Trenerze, pozwolę sobie zadać dwa pytania, ponieważ nie będziemy już mieli kolejnych okazji do rozmowy. Po pierwsze: co nie zadziałało w planie przygotowanym na dzisiejszy mecz? Po drugie: co chciał pan osiągnąć, wprowadzając pod koniec spotkania Neymara, Viníciusa i Endricka?
Zmiany pod koniec miały wnieść do naszej gry więcej świeżości i dać nam większą głębię, żebyśmy mogli spróbować wygrać ten mecz.
Brazylijscy kibice są bardzo rozczarowani. Co selekcjoner, który pozostanie na stanowisku do 2030 roku, może powiedzieć tym ludziom po zakończeniu rocznego cyklu taką porażką?
Oczywiście jesteśmy bardzo smutni. Uważam, że do tej pory drużyna nie rozgrywała spektakularnego mundialu, ale prezentowała się dobrze. Również dzisiaj mogliśmy zasłużyć na zwycięstwo. Kiedy przychodzi taki moment, trzeba pomyśleć, że porażka oznacza początek nowej przygody, nowego etapu. Musimy dalej pracować i szukać nowych pomysłów. Nie uważam, że ta porażka oznacza zakończenie cyklu. To początek nowego.
Trenerze, w książce „Sen” wspomina pan, że po najbardziej bolesnym odpadnięciu z Ligi Mistrzów, gdy pana drużyna przegrała z Deportivo La Coruña, zastanawiał się pan, czy nie zlekceważył rywala. Czy tym razem nie przecenił pan możliwości Brazylii po zaledwie roku pracy? I czy posiadanie piłki na poziomie 35 procent było częścią planu?
Uważam, że z tą kadrą Brazylia mogła walczyć do samego końca tego mundialu.Także dzisiejszy mecz wydawał mi się spotkaniem, które drużyna kontrolowała. Mieliśmy swoje okazje. Stosowanie wysokiego pressingu było znacznie trudniejsze, ponieważ Norwegia cofała wielu zawodników i ustawiała się bardzo nisko. Bardzo wysoki pressing wiązał się także z ryzykiem ze względu na szybkość Haalanda przy kontratakach.
Rok temu przyjechał pan do Brazylii przy ogromnym poparciu i aplauzie, wzbudzając wśród kibiców wielką wiarę w zdobycie mistrzostwa świata w Stanach Zjednoczonych. Jak pana zdaniem zareagują teraz kibice na pana i wykonaną przez pana pracę?
Nie wiem, jak zareagują. Mogę powiedzieć, co zrobimy my. Będziemy dalej pracowali dla tej reprezentacji, próbując ją poprawiać i szukając nowych pomysłów. Będziemy kontynuowali to, co robiliśmy przez ostatni rok. Uważam, że wykonaliśmy dobrą pracę. Taki jest futbol i taki jest sport. Czasami trzeba poradzić sobie ze smutkiem wywołanym porażką. Jestem do tego przyzwyczajony. Musimy potraktować tę porażkę jako nowy impuls do pracy i dalszej oceny zawodników.
Od czego zacznie się zatem ten nowy cykl? Jakie dziedzictwo pozostawia ten mundial przed kolejnym etapem, który również będzie prowadzony przez pana?
Z mojej perspektywy było to oczywiście rozczarowujące doświadczenie ze względu na wynik, ponieważ jesteśmy bardzo smutni. Jednocześnie było to także piękne doświadczenie. Stworzyliśmy dobrą grupę. Chcę podziękować zawodnikom, którzy bardzo dobrze pracowali i stworzyli świetną atmosferę. W sporcie nie zawsze wszystko układa się jednak perfekcyjnie. Uważam, że po dzisiejszym wysiłku nie zasłużyliśmy na porażkę, ale musimy również docenić rywala. Norwegowie mają bardzo dobrych zawodników, którzy zrobili różnicę.
Co czuje pan jako trener po tym odpadnięciu? Jak wyglądała sytuacja w szatni reprezentacji Brazylii? Czy zdążył pan już porozmawiać z zawodnikami?
Oczywiście jesteśmy bardzo smutni, podobnie jak wszyscy brazylijscy kibice. To całkowicie normalne uczucie. Teraz musimy odpowiednio na nie zareagować.
Trenerze, wygrał pan w swojej karierze praktycznie wszystko. Jaka była najważniejsza podjęta przez pana decyzja, której nie można odnaleźć w żadnym zestawieniu trofeów? I jeżeli za 20 lat jakiś trener będzie analizował futbol Ancelottiego, to jakie wartości, zasady i cechy chciałby pan pozostawić jako swój symbol?
Nie chcę być dla nikogo przykładem. Żyję tą pasją od czasu, gdy byłem chłopcem, i cały czas przeżywam ją w taki sam sposób. Będę kontynuował, dopóki ta pasja będzie we mnie obecna.
Co zrobiło dziś na panu największe wrażenie w grze reprezentacji Norwegii? Jak daleko pana zdaniem Norwegowie mogą zajść w tym turnieju?
To nie było dla nas nic nowego. Wiedzieliśmy, że Norwegia może grać w ten sposób. Poprzez utrzymywanie się przy piłce próbowała obniżać intensywność spotkania. Mieliśmy trudności z pressingiem, ale szczerze mówiąc, nie chcieliśmy pressować bardzo wysoko. Przez 70 minut kontrolowaliśmy mecz, a później Haaland rozstrzygnął jego losy.
Wobec zbliżającego się zakończenia kariery przez Casemiro, czy największym problemem przed rozpoczęciem cyklu prowadzącego do mundialu w 2030 roku będzie przebudowa środka pola reprezentacji Brazylii?
Oczywiście musimy o tym pomyśleć. Muszą pojawić się młodzi zawodnicy prezentujący odpowiedni poziom. W brazylijskim futbolu mamy jednak młodych piłkarzy, którzy w przyszłości mogą trafić do reprezentacji.
To był bardzo przyspieszony cykl, ponieważ objął pan reprezentację zaledwie rok temu. Czy naprawdę wierzył pan, że zdobycie mistrzostwa świata jest możliwe? Co zamierza pan zmienić w rozpoczynającym się teraz czteroletnim cyklu?
Jak już powiedziałem, najpierw musimy poradzić sobie ze smutkiem. Od jutra zaczniemy myśleć o przyszłości tej reprezentacji. Mamy już dość solidną grupę młodych zawodników, a także bardziej doświadczonych piłkarzy, którzy mogą nadal występować w kadrze. Do zespołu mogą również wejść nowi gracze.
Od zakończenia mundialu w 2022 roku Brazylia strzeliła 12 goli z rzutów karnych, a skutecznie wykonywało je sześciu różnych zawodników. W momencie dzisiejszego rzutu karnego jedynym z nich znajdującym się na murawie był Vinícius Júnior. Dlaczego piłkę dostał Bruno Guimarães, a nie Vinícius?
Przeanalizowaliśmy statystyki wykonywania rzutów karnych z ostatniego roku. W ustalonej przez nas hierarchii pierwszy był Neymar, następnie Igor Thiago, Raphinha, Bruno Guimarães i Martinelli. Ponieważ trzech pierwszych nie było wtedy na boisku, postawiliśmy na Bruno Guimarães. Uważaliśmy, że spośród dostępnych zawodników był najlepszym wykonawcą.
Trenerze, jak ocenia pan przebieg meczu po zmianach dokonanych podczas przerwy na nawodnienie? Wejście Endricka miało dać drużynie głębię i szybkość. Chwilę później napastnik rzeczywiście miał bardzo dobrą okazję, ale po kolejnych zmianach Brazylia straciła trochę siły i szybkości, a Norwegia zaczęła częściej pojawiać się na waszej połowie. Co nie zadziałało w ostatnich 20–25 minutach?
Endrick wszedł na boisko, żeby dać nam większą głębię. Już po minucie czy dwóch miał dobrą okazję.
Później chcieliśmy wprowadzić więcej jakości w ostatniej tercji boiska, dlatego wszedł Neymar, a Endrick został przesunięty na prawą stronę. Następnie zmieniłem Bruno, ponieważ był zmęczony. Chciałem wprowadzić do środka pola zawodnika ze świeżymi nogami.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się