REKLAMA
REKLAMA

Bellingham: To była zdecydowanie najlepsza atmosfera, w jakiej kiedykolwiek grałem w piłce reprezentacyjnej

Jude Bellingham po wygranym meczu z Meksykiem rozmawiał z dziennikarzami w strefie mieszanej. Przedstawiamy pełen zapis tej rozmowy z pomocnikiem Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Bellingham: To była zdecydowanie najlepsza atmosfera, w jakiej kiedykolwiek grałem w piłce reprezentacyjnej
Jude Bellingham i Anthony Gordon. (fot. Getty Images)

Jude, ogromne gratulacje. Każdy zawodnik w tej drużynie wykonał niesamowitą pracę. Co sądzisz o tym, czego właśnie dokonaliście razem na boisku?
Trudno zebrać to wszystko do kupy. Grając w dziesięciu, broniliśmy własnego pola karnego w niesamowity sposób, a pod bramką rywali byliśmy bardzo skuteczni. To był jeden z tych momentów ogromnej presji, w których w poprzednich latach reprezentacja Anglii być może by się rozsypała. Pamiętam, jak sam oglądałem takie mecze jako mały chłopiec i kibic. Ta drużyna jednak trzymała się razem do ostatniej sekundy. Zawodnicy, którzy weszli z ławki, i ci, którzy rozpoczęli spotkanie, harowali do upadłego i rzucali się pod każdą piłkę. Właśnie na tym polega siła tego zespołu.

REKLAMA
REKLAMA

Jak grało się w takiej atmosferze? Co czułeś, gdy widziałeś niektóre decyzje sędziego i wszystkie przeciwności, z którymi musiała mierzyć się Anglia?
To była zdecydowanie najlepsza atmosfera, w jakiej kiedykolwiek grałem w piłce reprezentacyjnej. Myślę, że ten kraj jest po prostu wspaniały pod względem piłkarskim. Powitanie, jakie otrzymaliśmy po wyjściu z samolotu, było oczywiście wrogie, ale jednocześnie pięknie było zobaczyć, jak bardzo cały kraj potrafi być oddany swojej reprezentacji. Jeżeli chodzi o decyzje sędziowskie, jest, jak jest. Na mundialu również sędziują ludzie. Teraz łatwo mi to powiedzieć, ale oni też są ludźmi. My popełniliśmy znacznie więcej błędów niż oni. Nie ma więc problemu. Awansowaliśmy dalej.

Zdobyłeś dwie bramki w ciągu 98 sekund i bez wątpienia były one niezwykle ważne. Czy wybicie piłki z linii bramkowej pod koniec pierwszej połowy mogło być jednak równie istotne?
Tak, mogło takie być. Przy wyniku 2:1 mecz pozostawał otwarty, zwłaszcza że gdy strzelili gola, miałem wrażenie, że stadion niemal się zawalił. To prawdopodobnie było ważne wybicie, być może równie ważne jak moje bramki. To zwycięstwo znaczy jednak znacznie więcej niż mój występ. To zasługa zawodników, którzy weszli z ławki, o czym już wspominałem. To także zwycięstwo kibiców, którzy przylecieli do Meksyku, prawdopodobnie odbyli trudną podróż i wydali ciężko zarobione pieniądze. To był występ całej drużyny i całego kraju.

REKLAMA
REKLAMA

Co ta pewność siebie i wiara we własne możliwości mogą dać Anglii przed zapowiadającym się niezwykle emocjonująco ćwierćfinałem z Norwegią?
Nadal musimy podchodzić do wszystkiego mecz po meczu. Ostatecznie wygraliśmy dopiero spotkanie w 1/8 finału. Teraz czeka nas ćwierćfinał z Norwegią, która postawi przed nami zupełnie inne wyzwanie. Dobrze znamy niektórych jej zawodników. Mają w zespole piłkarzy światowej klasy, dlatego musimy być gotowi. Na Boga, jeżeli jednak nie można przez choćby jedną noc cieszyć się takim wieczorem, to sam nie wiem, po co to wszystko robimy.

Jeszcze jedno krótkie pytanie o twojego przyjaciela Jordana Hendersona. Widzieliśmy, że po zakończeniu spotkania bardzo cierpiał. Jak się czuje?
Ma pewne problemy, ale nasz sztab medyczny ma wszystko pod kontrolą. Lepiej, żebym nie wdawał się w szczegóły, ponieważ sam nie wiem dokładnie, co się dzieje. Wszyscy jednak byli przy nim i go wspierali. To również było piękne.

Dziękujemy, Jude. Przynajmniej ty zachowałeś głos, bo Harry już go nie ma.
Tak, wiem. Słyszałem.

Wywiad przy okazji odbierania nagrody MVP

Jaką wiadomość masz dla kibiców w Anglii?
Wypijcie jeszcze jednego, napiszcie do swoich szefów i powiedzcie im, że jutro nie przychodzicie do pracy. To właściwie wszystko.

REKLAMA
REKLAMA

Jak wyobrażasz sobie to, co dzieje się teraz w Anglii?
Wyobrażam sobie, że panuje tam kompletne szaleństwo. Nieważne, skąd ktoś pochodzi i czym się zajmuje – wyobrażam sobie, że wszyscy są teraz razem. Właśnie o tym marzę jako reprezentant Anglii: żeby jednoczyć swój kraj i dawać ludziom takie wieczory, które będą wspominać przez wiele lat. Jestem niesamowicie dumny z tej drużyny. To, czego dokonaliśmy tej nocy, było spektakularne.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA