W czasie coraz głośniejszych doniesień o zainteresowaniu Realu Madryt Michaelem Olise na Santiago Bernabéu odbyła się ceremonia zakończenia XX edycji Szkoły Uniwersyteckiej Real Madryt – Universidad Europea. W uroczystości uczestniczyli Florentino Pérez i prezes Bayernu Herbert Hainer, który został patronem tegorocznych absolwentów.
Ich wspólna obecność miała znaczenie wykraczające poza samą ceremonię. Bayern stanowczo utrzymuje, że nie zamierza sprzedawać Olise, natomiast Real wydał oficjalny komunikat, w którym zaprzeczył kontaktom z zawodnikiem, jego przedstawicielami i osobami z jego otoczenia. Królewscy nie odnieśli się jednak bezpośrednio do ewentualnych rozmów z samym Bayernem.
Jeszcze przed przyjazdem do Madrytu Hainer publicznie ostrzegał, że Florentino może darować sobie przygotowywanie oferty, ponieważ Bayern nie chce rozstawać się ze swoim skrzydłowym. Prezes bawarskiego klubu ujawnił również, że przedstawiciele Realu skontaktowali się z nim i zapewnili, iż nie prowadzili żadnych rozmów z piłkarzem ani jego otoczeniem.
Podczas uroczystości temat Olise i tak pojawił się na Bernabéu. Jeden z absolwentów wymienił nazwisko Francuza, przechodząc obok obu prezesów. Według Josepa Pedrerola z Chiringuito Florentino zwrócił się wtedy żartobliwie do Hainera: „Słyszałeś? Ale presja… W końcu będziesz musiał mi go sprzedać”. Obaj działacze zareagowali śmiechem.
Nie oznacza to jednak, że negocjacje są blisko. W Realu oceniają, że przekonanie Bayernu do sprzedaży Olise byłoby obecnie niemal niemożliwe. Scena z Bernabéu pokazała przede wszystkim, że nawet temat mogący doprowadzić do poważnego sporu na rynku nie wpłynął na osobiste relacje Florentino z Hainerem.
Więzi między działaczami są dodatkowo wzmacniane przez przeszłość prezesa Bayernu, który przez wiele lat był związany z adidasem. Niemiecka firma ubiera Real Madryt od niemal trzech dekad, a niedawno przedłużyła umowę z klubem do 2034 roku. Porozumienie ma zapewniać Królewskim około 120 milionów euro rocznie.
Hainer mówił o relacjach z Realem także podczas przemówienia skierowanego do absolwentów. „Oczywiście między Realem Madryt a Bayernem Monachium istnieje rywalizacja, ale przede wszystkim jest między nami głęboki szacunek. Z mojego punktu widzenia łączy nas pewna koncepcja: Real Madryt i Bayern Monachium mają własną tożsamość, tak jak wy powinniście mieć swoją”, stwierdził Niemiec.
Oba kluby potrafiły zachować dobre relacje także mimo różnic w podejściu do najważniejszych spraw europejskiego futbolu. Real był jednym z głównych promotorów Superligi, natomiast Bayern nie dołączył do tego projektu. Rozbieżności instytucjonalne nie przerodziły się jednak w otwarty konflikt.
Ich wspólna historia transferowa rozpoczęła się już latem 1974 roku. Real sprowadził wówczas z Monachium Paula Breitnera, płacąc za niego ogromną jak na tamte czasy kwotę wynoszącą niemal półtora miliona dolarów.
Po powrocie Florentino Péreza na stanowisko prezesa w 2009 roku kontakty między klubami stały się znacznie częstsze. Z Bayernu do Madrytu trafiali między innymi Toni Kroos, David Alaba i Hamit Altıntop. W przeciwnym kierunku podążali Arjen Robben, Xabi Alonso, James Rodríguez czy Álvaro Odriozola.
Najnowszym nazwiskiem łączącym oba kluby jest Olise. Bayern nie bierze pod uwagę jego sprzedaży, przynajmniej na obecnym etapie. AS zaznacza jednak, że Bawarczycy wielokrotnie udowadniali, iż są klubem nie tylko silnym, ale również umiejącym racjonalnie ocenić wyjątkowo wysokie propozycje.
Letnie okno dopiero się rozpoczęło i sytuacja może jeszcze ulec zmianie. Real wie jednak, że gdyby doszło do walki o Francuza, po drugiej stronie znajdowałby się rywal, a nie wróg.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się