Jürgen, zwykle spotykamy się na tym tarasie na dachu, żeby rozmawiać o futbolu. Teraz w tych minutach i dniach bardzo dużo mówiło się o tobie, więc może nadszedł czas, żeby porozmawiać także z tobą. Niemiecka Federacja Piłkarska wydała oświadczenie. Jest w nim mowa z jednej strony o rozstaniu z Julianem Nagelsmannem, a z drugiej o rozmowach z tobą czy twoim otoczeniem. Możesz potwierdzić te rozmowy?
Tak, mogę je potwierdzić, ale podejdę do tego trochę szerzej, cofając się do niedawnych wydarzeń. Stałem za bramką przy rzutach karnych i kiedy Manuel Neuer obronił jedenastkę, wszyscy cieszyliśmy się jak szaleni. Radowaliśmy się i byliśmy dość pewni, że teraz to wyciągniemy, bo moment był po naszej stronie. A potem, mniej więcej trzy minuty później, musieliśmy stwierdzić, że jednak tak nie jest. I później wszystko dość szybko nabrało tempa. Chcę przez to tylko wyrazić, że doskonale wiem, jak blisko siebie w futbolu leżą szczęście i nieszczęście. Gdybyśmy wykorzystali rzut karny, a Paragwaj nie, to dzisiaj byśmy tutaj nie stali. Ale teraz sprawy wyglądają tak, jak wyglądają. Julian zrezygnował, a Federacja zajmuje się rozwiązaniem kwestii następcy i w toku tych rozważań zwróciła się do mnie. Tak.
Okej. A więc te rozmowy istnieją. Czego brakuje do porozumienia?
Czasu. Bo sytuacja wygląda tak, że mam obowiązujący kontrakt z Red Bullem. Wielokrotnie mówiłem, jak bardzo lubię tę pracę. Jako człowiek jestem taki, że normalnie bardzo chętnie dotrzymuję kontraktów. Ale rzeczywiście potwierdziłem, że jestem zainteresowany rozmowami, bo one oczywiście najpierw muszą się odbyć. To będą musiały być intensywne rozmowy, ponieważ problemy, które obecnie mamy, nie wynikały z osoby Juliana Nagelsmanna. Julian jest wyjątkowym trenerem i w swoim trenerskim życiu będzie mógł to jeszcze bardzo często udowodnić. Dlatego trzeba po prostu w pewien sposób poczekać na te rozmowy. Na jedne rozmowy oraz na te drugie, z moim pracodawcą. Oczywiście muszę też porozmawiać z [dyrektorem generalnym Red Bulla] Oliverem Mintzlaffem, bo wiem, że niemiecka piłka również leży mu na sercu i w związku z tym jest bardzo otwarty na tę rozmowę, ale te rozmowy i tak muszą zostać przeprowadzone.
Okej, nie chcę mówić, że należy to zakładać, natomiast jest całkiem możliwe, że on nie stanie temu na przeszkodzie i że nie zablokuje tej kandydatury, której Federacja najwyraźniej sobie życzy, a wręcz ją umożliwi?
Trudno wyprzedzać rozmowę, ale oczywiście pewne rzeczy już poruszyliśmy i w związku z tym nie zakładam, że będzie inaczej. W idealnym przypadku po takiej historii na końcu są tylko wygrani. Po prostu chcę powiedzieć: okej, Red Bull musi móc wyjść z tej sytuacji w czysty sposób. Jestem tam teraz od 19 miesięcy. Tak, opinia publiczna być może do dzisiaj zadaje sobie pytanie, co ten Klopp tak właściwie dokładnie robi? Ale to był bardzo intensywny czas. Byłem na całym świecie, nauczyłem się nieskończenie dużo, zebrałem bardzo dużo doświadczenia i zmieniliśmy bardzo wiele rzeczy. To nie jest teraz takie proste, żeby po prostu z tego wyjść. Trzeba więc wyjaśnić, jak to wszystko będzie mogło funkcjonować dalej.
Według wszystkiego, co można znaleźć w archiwach, to nie jest pierwsze zapytanie w sprawie objęcia reprezentacji. Dlaczego teraz jest właściwy moment?
Cóż, wcześniej chodziło o inne kraje.
Także o Niemcy.
To prawda. Ale timing oczywiście… Nawet teraz nie jest idealny, bo przecież mam kontrakt z Red Bullem, ale mimo wszystko jest lepszy niż kiedykolwiek wcześniej. Z mojej strony dochodzi do tego to, że mniej więcej dwa lata temu odszedłem z Liverpoolu i powiedziałem wtedy, że brakuje mi energii na kolejne zadanie albo na kolejny rok w Liverpoolu. Teraz jestem już więcej niż naładowany. Jestem gotowy. Tak. Ale normalnie… Było trochę tego za dużo. Chciałem po prostu wykorzystać dzisiejszą okazję, żeby powiedzieć, że na zewnątrz pisze się stosunkowo dużo. I można też coś do tego powiedzieć.
Tak, absolutnie słusznie. Jak oceniasz potencjał niemieckiej piłki? Kibice oczywiście myślą już w kierunku mistrzostw Europy w Anglii i Irlandii.
Cóż, na to jest jeszcze za wcześnie. Nawet jeśli można coś powiedzieć, to wciąż jest to trochę sprawa, która jeszcze się nie wykluła. Można sobie wyobrazić, że kiedy coś takiego rusza, kiedy zaczynają się rozmowy, to zaczyna działać też wyobraźnia. Co można by zrobić? Jest całkowicie jasne, jak już przed chwilą powiedziałem, że to nie zależy tylko od selekcjonera. Na pewno nie. Niemiecka piłka znajduje się teraz oczywiście, można powiedzieć, w punkcie zwrotnym. Musimy teraz gruntownie zmienić pewne rzeczy. Czy na końcu będę to ja, czy ktokolwiek inny, to nie zmienia faktu, że te zmiany są konieczne.
I ostatnie pytanie. Jak ważne jest dla ciebie to, że możesz teraz oglądać futbol na światowym poziomie? Zaraz Argentyna, pojutrze Brazylia–Norwegia i inne wielkie mecze.
Cóż, na pewno nie czyni mnie to głupszym w mojej dziedzinie, oczywiście że nie. Widzieliśmy już niesamowicie dobry futbol, widzieliśmy też mniej dobry futbol, ale zawsze był to futbol i zawsze istnieją powody poziomu gry, który się ogląda. I teraz jest to oczywiście coś w rodzaju dokształcania. Jakkolwiek potoczą się moje dalsze losy, po tych mistrzostwach świata na pewno nie będę głupszy. Znowu sporo się nauczę i to oczywiście też jest potrzebne.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się