[Radia MARCA] Grimaldo przyznał, że trochę trudno mu pogodzić się z tym, że dotychczas nie zagrał ani minuty. Biorąc pod uwagę, że na EURO 2024 po trzecim meczu zagrali praktycznie wszyscy, a teraz jest sześciu zawodników, którzy nie rozegrali jeszcze ani minuty, jak pan tym zarządza? Czy pan też myśli o tym, że jest sześciu piłkarzy, którzy jeszcze nie zadebiutowali?
Słuchaj, jest jeden bardzo ważny aspekt, który wszyscy musimy zrozumieć. To są piłkarze, którzy oczywiście przyjeżdżają ze swoich klubów jako pierwszoplanowe postacie... Albo pozwólcie mi użyć tego żargonu z korridy: jako „pierwsze szpady”. Przyjeżdżają tutaj i jest prosta matematyczna logika: z 26 zawodników tylko 11 gra jako pierwszy wybór. Ale jest jeszcze jeden aspekt dużo ważniejszy niż ambicja, którą ten zespół zawsze, jak mówiłem, ma. Oni są sportowo nienasyceni, mają tę ambicję. Jest jednak coś dużo ważniejszego od tego wszystkiego: kodeks, pewne zasady, które ustaliliśmy, które ustalili oni. To szacunek, współżycie i zaakceptowanie tego, że inni koledzy też mają takie samo prawo do gry jak oni. A kiedy tak się dzieje, oni to akceptują. Oczywiście na początku każdy chce grać, to normalne. Gdyby tak nie było, nie podobałoby mi się to i nie byłoby ich tutaj. Ale najważniejsze jest to, że kiedy już są w pełni zaangażowani, chcą dobra drużyny i dobra kolegi, który gra. Tutaj nie ma tych ego, o których mówicie albo piszecie w innych miejscach. Tutaj ego są pozytywne. Dlatego logicznie rozumiem, że wszyscy chcą grać, ale oni też wiedzą, że tutaj priorytetem jest drużyna. I podkreślam: to jest zasada i kodeks, które sami wyznaczyli swoją postawą, swoim zachowaniem i pewnymi wytycznymi, których trzeba przestrzegać. Wszyscy akceptujemy to z pełną naturalnością.
[Onda Cero] Nadchodzi godzina prawdy w turnieju. To już życie albo śmierć, to już decydujące fazy pucharowe. Czy jest pan tak samo optymistyczny albo jeszcze bardziej niż wtedy, gdy przyjechał pan do Stanów Zjednoczonych? Biorąc pod uwagę to, co widzieliśmy, odczucia wobec drużyny i poziom rywali, czy jest pan bardziej optymistyczny niż na początku mundialu?
Tak, tak. Z każdym kolejnym dniem coraz bardziej ślepo ufam tej drużynie. Zawsze tak robiłem, zawsze jestem optymistą z natury. Zawsze to robiłem, ufając temu zespołowi, bo uważam, że... Myślę, że nie słyszycie tego ode mnie po raz pierwszy, bo zawsze mówiłem, że dla mnie to są najlepsi piłkarze na świecie i nadal idziemy tą drogą. Ale prawdą jest też, że mamy przed sobą – i wy to widzicie czy wszyscy widzimy, jak rozwija się ten turniej – ogromną wyrównaną rywalizację i wyniki, które padają, a które w innych okolicznościach nazwalibyśmy niespodziankami. Chociaż zależy dla kogo, bo dla mnie nie i dla wielu innych ludzi też nie. Wiemy, co podkreślam, że trzeba pokazać swoją najlepszą wersję, popełniać mało błędów, mieć swój najlepszy dzień, żeby rywal nie wykorzystał okazji, którą na pewno będzie miał i nie zrobił ci krzywdy. Dlatego nadal jestem tak samo wymagający, nadal jestem tak samo realistyczny, ale z każdym dniem jestem coraz większym optymistą.
[MARCA] Na początku turnieju Deschamps powiedział, że to Hiszpania jest wielkim faworytem do wygrania mundialu. Nie wiem, czy teraz, widząc, jak gra Francja, to pan uważa, że to Francja jest wielkim faworytem do mistrzostwa świata?
Uważam, że to jeden z wielkich faworytów, ale nie sądzę też, żeby było to coś nowego, co mówię teraz ja, wy czy ktokolwiek inny. Francję uznawaliśmy za jednego z wielkich faworytów. Spośród drużyn, które są teraz w turnieju, jest kilka takich, które należą do tego grona. To jednak niczego nie gwarantuje. Francja do tej pory radzi sobie bardzo dobrze. Doszła czy dochodzi do tego momentu w bardzo dobrej wersji, ale tutaj najważniejsze jest to, żeby być w dobrej formie 19 lipca, pokonując po drodze wszystkich rywali i 19 lipca być dokładnie w takiej samej sytuacji jak dziś. My będziemy iść krok po kroku. Najważniejszy mecz, oczywiście, to już ten jutrzejszy. Teraz w naszej głowie jest dotarcie do 19 lipca i jestem pewien, że wtedy dotarlibyśmy tam tak, jak trzeba dotrzeć do takiego momentu, do tak ważnego spotkania. Ale na początku skupiamy się na jutrzejszym meczu.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się