wywiad na murawie po meczu
– Jestem świadomy tego, o co gram, gdzie jestem i co muszę robić. Drużyna jest świadoma tego, co musi tutaj zrobić. To są nowe rozgrywki, które teraz się zaczynają. Dzisiaj zagraliśmy dobrze, nawet jeśli mieliśmy trudny początek. Weszliśmy w mecz z problemami, ale mieliśmy okazje, które mogliśmy wykorzystać wcześniej.
– Hołd dla Didiera Deschampsa [który w ostatnich dniach czasowo opuścił zgrupowanie z powodu śmierci mamy]? To DNA tej grupy. Wszyscy jesteśmy razem. Trener przeżył ciężką próbę, przez którą niestety kiedyś przejdzie każdy z nas. To bardzo trudne. Z nami jednak nigdy nie będzie sam. Będziemy go wspierać.
– Co myślę o Paragwaju? Teraz myślami jestem przy klimatyzacji i szatni. Oni pokazali, że są drużyną, którą trzeba traktować poważnie, bo pokonali Niemcy. Jednak pojedziemy tam, żeby wygrać.
strefa mieszana
Przede wszystkim, gratulacje. Jak bardzo zadowala cię występ drużyny, indywidualnie i zespołowo? I kiedy Michael próbuje uderzenia nożycami, byłeś zaskoczony czy nie?
Tak, jesteśmy zadowoleni. Przeszliśmy kolejny etap w tych rozgrywkach. Wiedzieliśmy, że zaczyna się nowa faza, faza pucharowa, więc oczywiście dobrze było zacząć w taki sposób. A Michael… Cóż, myślałem, że przyjmie piłkę klatką piersiową, bo wcześniej nie spojrzał na bramkę, ale to było fantastyczne zagranie. Niestety miał pecha, ale myślę, że chodzi się na stadion po to, żeby oglądać właśnie takie zagrania.
Gratuluję zwycięstwa. Tutaj, tuż po meczu, widzieliśmy, że od razu wyściskałeś Deschampsa. Czy może pan wyjaśnić, jak ważne było dla ciebie wykonanie tego gestu?
Nie tylko dla mnie. Myślę, że cała drużyna była z nim. To ważne. Są rzeczy ważniejsze niż mundial, ważniejsze niż piłka, ale jak już powiedziałem, DNA tej grupy to bycie razem, prawdziwa jedność. Wszyscy stoimy za trenerem, niezależnie od tego, co się dzieje i co się wydarzy. Wszyscy jesteśmy z nim i chcieliśmy sprawić, żeby poczuł, że nie jest sam.
Czwarty mecz Francji, trzeci dublet w twoim wykonaniu, a do tego 18. gol, jeśli się nie mylę, na mistrzostwach świata. To statystyki, które robią się coraz większe. Czy ten rekord bramek jest dla ciebie dodatkowym źródłem motywacji w kontekście poprowadzenia Francji jak najdalej?
Nie. Nie, nie. Myślę, że celem, jak już mówiłem, jest dojście jak najdalej, dojście do 19 lipca [dnia finału], powrót tutaj i próba odniesienia zwycięstwa. Idziemy krok po kroku. Oczywiście im więcej strzelasz goli, tym wyżej jesteś w klasyfikacji i myślę, że nikogo tym nie zaskoczę. Ale poza tym jestem przekonany, że Leo [Messi] jeszcze będzie strzelał gole, więc nie patrzę na to zbyt mocno. Bardziej patrzę na rywali, z którymi możemy zagrać i na to, jak bardzo zbliżamy się do naszego celu, którym jest finał.
Na boisku wydajesz się szczęśliwszy i bardziej spełniony niż kiedykolwiek. Jak to wyjaśniasz? Choćby tę różnicę, którą my widzimy z trybun i którą być może ty też czujesz na boisku?
Nie wiem... Powiedziałem, że mam pełną świadomość tego, o co gram i gdzie gram. Myślę, że przygotowaliśmy się, by przyjechać tutaj z maksymalną liczbą automatyzmów, bo to nie jest klub. Musimy od razu wejść w odpowiedni rytm. Mamy bardzo dobrą komunikację z grupą, z zawodnikami i ze sztabem, jeśli chodzi o to, jak możemy się poprawić, jak możemy być kompatybilni pod względem ustawienia z zawodnikami ofensywnymi i resztą drużyny. Myślę, że będziemy jeszcze pracować do meczu z Paragwajem, żeby zobaczyć, co możemy poprawić, bo nadal mamy sekwencje, w których nie jesteśmy wystarczająco płynni. To można poprawić. Teraz jednak myślę, że jest to ogólnie pozytywne. Mamy zdolność strzelania goli, która sprawia, że zawsze mamy możliwość objęcia prowadzenia w meczach.
Po hiszpańsku, proszę. Czy patrzysz statystyki, które poprawiasz? Chciałem zapytać, jak robisz to, że strzelasz tak wiele goli na mistrzostwach świata? Jak to robisz? Bo wszystkim nam wydaje się to niesamowite.
Nie wiem... Jak powiedziałem wcześniej po francusku, nie myślę o tym. Oczywiście znam statystyki, wszyscy o tym mówią, a ja też mam telewizję. Ale myślę wyłącznie o tym, jak mogę pomóc mojej drużynie być tutaj 19 lipca, w finale. To ważny moment. Znam znaczenie mundialu dla kraju.
Teraz w każdym meczu ryzykiem jest eliminacja. Czy w związku z tym nastawienie w zespole się zmieniło? I jak zarządza się tym jako kapitan?
Nie, myślę, że to po prostu inne podejście. Teraz jest dużo presji, choć była też w meczach grupowych. Przy turnieju z 48 drużynami presja jest jednak oczywiście trochę mniejsza, bo widzimy, że nawet z dwiema porażkami można awansować. To prawda, że faza grupowa była nieco luźniejsza pod względem presji. Teraz jest jej trochę więcej, ale to do nas, zawodników, którzy grali już na kilku mundialach i znali w przeszłości taką atmosferę, należy prowadzenie młodszych. Bo na boisku oni potrafią grać i pokazują swoje umiejętności, jak robili to od początku turnieju i dużo wcześniej. Chodzi tylko o zarządzanie emocjami, stresem i tą obawą, że być może można wrócić do domu. Myślę jednak, że ta grupa jest w pełni świadoma tego, o co gra i jesteśmy przygotowani na taką ewentualność.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się