Kiedy Real Madryt podjął decyzję o zwolnieniu Sergio Scariolo, musiał znaleźć za niego godnego następcę. Wybór padł na Pedro Martíneza, co było sensacją w koszykarskim świecie. „Mówimy tutaj o najlepszym trenerze w Europie”, takie opinie można usłyszeć w Valencii. Martínez przejął tę drużynę i rozwinął na tyle, że była najefektowniej grającą ekipą na Starym Kontynencie. Otrzymał zresztą wyróżnienie dla Najlepszego Trenera Euroligi.
Biorąc pod uwagę ławkę trenerską, trudno cokolwiek zarzucić Pedro Martínezowi. Valencia po raz pierwszy w swojej historii awansowała do Final Four Euroligi, a do tego sięgnęła po Superpuchar oraz mistrzostwo Hiszpanii. Wcześniej w Manresie również osiągał wyniki ponad oczekiwania i był w stanie wypromować swoich podopiecznych.
Jest jednak również drugie oblicze Pedro Martíneza, który nigdy nie był szczególnie przyjaźnie nastawiony do Realu Madryt, a ma w zwyczaju mówić to, co ma na myśli. Wiele razy wdawał się w polemikę, często przeciwko Królewskim. MARCA informuje, że niektórzy nazywali go antymadridistą. Jednak w historii istnieje wiele przypadków zawodników, którzy ścierali się z Realem Madryt, a później do niego trafiali i stawali się ważnymi postaciami: Dražen Petrović, Alberto Herreros, Rudy Fernández czy Chapu Nocioni.
MARCA dodaje również, że transfer Pedro Martíneza do Realu Madryt można by porównać do hipotetycznego transferu Pepa Guardioli lub Luisa Enrique do zespołu Królewskich. Paco González w programie Tiempo de Juego zastosował inne porównanie. Powiedział, że ten transfer jest niczym sprowadzenie Gaviego do Realu Madryt.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się