REKLAMA
REKLAMA

19. dzień MŚ: Vinícius, Rüdiger i Brahim grają o awans

Faza pucharowa mundialu rozkręca się na dobre. Po awansie Kanady dziś poznamy kolejnych uczestników 1/8 finału, a kibice Realu Madryt będą mieli na co patrzeć od wieczora aż do późnej nocy: najpierw zagra Vinícius, później Rüdiger, a na koniec Brahim Díaz.

REKLAMA
REKLAMA
19. dzień MŚ: Vinícius, Rüdiger i Brahim grają o awans
Brahim Díaz, Vinícius Júnior i Antonio Rüdiger. (fot. Getty Images)

Faza pucharowa Mistrzostw Świata ruszyła już na dobre, a po wczorajszym awansie Kanady dzisiaj poznamy kolejnych uczestników 1/8 finału. Dla kibiców Realu Madryt to jeden z ciekawszych dni tej rundy, bo w trzech kolejnych spotkaniach zobaczymy trzech zawodników Królewskich. Każdy z nich jest w trochę innym miejscu, ale każdy ma dzisiaj bardzo konkretną rolę do odegrania.

REKLAMA
REKLAMA

Najwcześniej na boisko wyjdzie Vinícius, który po fazie grupowej ma prawo czuć, że ten mundial naprawdę zaczyna należeć do niego. Później o awans powalczy Rüdiger, już jako podstawowy stoper Niemców po kontuzji Nico Schlotterbecka. Na koniec dnia przyjdzie czas na Brahima, jednego z tych piłkarzy Maroka, którzy przeciwko Holandii będą musieli zrobić coś więcej niż tylko dobrze pracować bez piłki.


Brazylia – Japonia

Brazylia zaczyna fazę pucharową od meczu z Japonią, z którą ma całkiem świeże doświadczenie. W październiku 2025 roku drużyna Carlo Ancelottiego grała z tym rywalem w Tokio, prowadziła 2:0 do przerwy, a po zmianie stron straciła trzy gole i przegrała 2:3. To był tylko sparing, ale dla Canarinhos dość czytelne ostrzeżenie przed zespołem, który nie potrzebuje wielu okazji, żeby zrobić krzywdę.

Carlo Ancelotti nie powinien za mocno mieszać. Brazylijczycy mają zagrać w ustawieniu z Matheusem Cunhą na środku ataku, Rayanem po prawej stronie i Viníciusem po lewej. To oznacza, że Japonia będzie musiała bardzo uważać na przestrzeń za prawym wahadłowym, bo jeden dłuższy bieg Viniego może wystarczyć, by otworzyć mecz. Brazylia jest faworytem, ale Japonia nie przeszła przez grupę przypadkiem. To drużyna dobrze zorganizowana, niewygodna i umiejąca karać rywala za zbyt duży pośpiech.

REKLAMA
REKLAMA

Największe brazylijskie media przewidują, że Ancelotti powtórzy skład z meczu ze Szkocją. To ważne, bo Włoch przez całą fazę grupową szukał najlepszego układu i dopiero na koniec dostał odpowiedź, która wyglądała naprawdę przekonująco. Danilo ma dawać więcej spokoju po prawej stronie obrony, Lucas Paquetá więcej gry między liniami, Rayan wykorzystał problemy zdrowotne Raphinhi, a Matheus Cunha pozwala Brazylii grać bez klasycznej dziewiątki przywiązanej do pola karnego.

Dla kibiców Realu Madryt najważniejszy będzie oczywiście Vinícius. W fazie grupowej miał cztery gole i udział przy sześciu z siedmiu bramek Brazylii, ale ważniejsze jest nawet to, jak wyglądał w grze. Canarinhos częściej szukają go po odbiorze, szybciej przenoszą piłkę na lewą stronę i kreują mu więcej sytuacji, w których może ruszyć na rywala z miejsca albo w biegu. To wciąż nie jest dokładnie ten sam Vini co w Realu Madryt, ale różnica względem wielu wcześniejszych występów w reprezentacji jest wyraźna.

W tle pozostaje Endrick. Napastnik Realu Madryt najpewniej zacznie na ławce, bo Ancelotti stawia teraz na Matheusa Cunhę, ale jego wejście może mieć znaczenie, jeśli mecz długo będzie zamknięty. Japonia potrafi bronić nisko i cierpliwie czekać na swój moment, więc Brazylia może w pewnym momencie potrzebować kogoś, kto od razu pójdzie w pole karne i doda atakowi więcej agresji.

REKLAMA
REKLAMA

Przewidywane składy

Brazylia: Alisson; Danilo, Marquinhos, Gabriel Magalhães, Douglas; Casemiro, Bruno Guimarães, Lucas Paquetá; Rayan, Cunha, Vinícius Júnior.
Japonia: Zion Suzuki; Seko, Ko Itakura, Hiroki Ito; Ritsu Doan, Ao Tanaka, Kaishu Sano, Keito Nakamura; Junya Ito, Daichi Kamada; Ayase Ueda.

Mecz Brazylii z Japonią rozpocznie się o 19:00 polskiego czasu na Houston Stadium. To starcie można obejrzeć w TVP 2, TVP Sport, tvpsport.pl i w aplikacji, a skomentują je Mateusz Borek i Grzegorz Mielcarski. Sędzią tego spotkania będzie Maurizio Mariani z Włoch. Zwycięzca tej pary w kolejnej rundzie zagra z wygranym meczu Wybrzeże Kości Słoniowej – Norwegia.


Niemcy – Paragwaj

O 22:30 do gry wejdą Niemcy, a razem z nimi Antonio Rüdiger. Dla obrońcy Realu Madryt ten turniej zaczął się jeszcze z ławki, ale po poważnej kontuzji Nico Schlotterbecka jego sytuacja zmieniła się całkowicie. Teraz Rüdiger jest już podstawowym stoperem i jednym z tych zawodników, od których zależy, czy Niemcy przejdą przez fazę pucharową bez kolejnego nerwowego wieczoru.

Paragwaj nie jest rywalem efektownym, ale potrafi być bardzo niewygodny. Po porażce ze Stanami Zjednoczonymi podniósł się zwycięstwem z Turcją i remisem z Australią, a teraz odzyska Miguela Almiróna. Zabraknie za to zawieszonego Diego Gómeza, a Omar Alderete do ostatnich godzin pozostawał pod znakiem zapytania przez problemy z kolanem. Dla Niemców będzie to mecz cierpliwości. Muszą narzucić swój rytm, ale nie mogą zostawiać za plecami takiej przestrzeni, jak w przegranym spotkaniu z Ekwadorem.

REKLAMA
REKLAMA

Rüdiger będzie miał więc dużo pracy nawet wtedy, gdy Niemcy długo utrzymają się przy piłce. Paragwaj może szukać gry bezpośredniej, drugich piłek, stałych fragmentów i pojedynczych wyjść Enciso czy Almiróna. To są dokładnie te momenty, w których stoper Realu Madryt musi wygrać nie tylko pojedynek, ale też dać całej defensywie spokój.

Przewidywane składy

Niemcy: Neuer; Kimmich, Rüdiger, Tah, Brown; Pavlović, Nmecha; Sané, Musiala, Wirtz; Havertz.
Paragwaj: Gill; Velázquez, Gustavo Gómez, Alderete; Cáceres, Galarza, Cubas, Maidana; Almirón, Enciso; Ávalos.

Mecz Niemiec z Paragwajem rozpocznie się o 22:30 polskiego czasu na Boston Stadium. To starcie można obejrzeć w TVP 1, TVP Sport, tvpsport.pl i w aplikacji, a skomentują je Maciej Iwański i Radosław Gilewicz. Sędzią tego spotkania będzie Jalal Jayed z Maroka. Zwycięzca tej pary w kolejnej rundzie zagra z wygranym meczu Francja – Szwecja.


Holandia – Maroko

W nocy z poniedziałku na wtorek Holandia zagra z Marokiem. To może być najciekawsze dzisiejsze spotkanie, bo obie reprezentacje mają poczucie, że trafiły na siebie za wcześnie. Ronald Koeman mówił wprost, że taki mecz pasowałby do późniejszej fazy turnieju, a Virgil van Dijk wskazywał na kilku piłkarzy Maroka, których Holendrzy muszą szczególnie pilnować. Wśród nich był Brahim Díaz.

REKLAMA
REKLAMA

Maroko powinno wrócić do mocniejszej jedenastki po zmianach w ostatnim meczu grupowym. Brahim ma zagrać po prawej stronie, ale jego rola nie będzie ograniczać się do skrzydła. To on może schodzić między linie, przyspieszać akcje po przyjęciu i dawać Maroku coś, czego w takim meczu będzie bardzo potrzebować: wyjście spod pressingu bez prostego wybicia. Przy Hakimim za plecami i Saibarim z przodu Marokańczycy mają czym straszyć, ale Brahim może być tym, który połączy te elementy w jedną akcję.

Po drugiej stronie warto będzie zerknąć na Denzela Dumfriesa. Wahadłowy Holandii miał drobne problemy zdrowotne, ale według przewidywań powinien być gotowy do gry od początku. Jego pojedynki na prawej stronie mogą być jednym z kluczy do meczu, bo Oranje lubią budować przewagę właśnie tam, a Dumfries potrafi zrobić różnicę nie tylko siłą i wejściem w pole karne, lecz także samą obecnością przy dalszym słupku.

Przewidywane składy

Holandia: Verbruggen; Dumfries, Van Dijk, Van Hecke, Van de Ven; Gravenberch, Frenkie de Jong, Reijnders; Malen, Brobbey, Gakpo.
Maroko: Bono; Hakimi, Diop, Chadi Riad, Mazraoui; El Aynaoui, Bouaddi; Brahim Díaz, Ounahi, El Khannouss; Saibari.

Mecz Holandii z Marokiem rozpocznie się o 3:00 polskiego czasu na Monterrey Stadium. To starcie można obejrzeć w TVP 1, TVP Sport, tvpsport.pl i w aplikacji, a skomentują je Jacek Laskowski i Robert Podoliński. Sędzią tego spotkania będzie Wilton Sampaio z Brazylii. Zwycięzca tej pary w kolejnej rundzie zagra z Kanadą.

REKLAMA
REKLAMA
Drabinka turnieju zapewniona przez Sofascore

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (16)

REKLAMA