REKLAMA
REKLAMA

Ronaldo: Zidane był najlepszym piłkarzem, z jakim grałem

Ronaldo Nazário udzielił wywiadu L'Équipe. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi legendarnego napastnika z tej rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA
Ronaldo: Zidane był najlepszym piłkarzem, z jakim grałem
Ronaldo na meczu Brazylii z Marokiem. (fot. Getty Images)

W 1998 roku rozegrał pan wielki mundial we Francji, ale cierpiał pan w finale przeciwko Les Bleus (0:3). Jakie wspomnienie zachował pan z tamtego dnia?
Jeśli chodzi o mój kryzys, który miałem w 1998 roku, wszystko, co pamiętam, to że po lunchu położyłem się w swoim pokoju… A kiedy się obudziłem, byłem otoczony przez sztab medyczny i niektórych kolegów z drużyny. Potem zabrano mnie do kliniki, przeszedłem badania, później zaniosłem wyniki Zagallo [selekcjonerowi], a lekarze pozwolili mi grać.

REKLAMA
REKLAMA

Czuł się pan zdolny do udziału w meczu?
Ale to ja sam nalegałem, żeby grać! Moim największym strachem w tamtym momencie było to, że cały świat zobaczy we mnie faceta, który pęka. Nie żałuję, że wyszedłem na boisko, ale miałem tylko 21 lat, czułem ogromny niepokój, miałem wrażenie, że jestem ugotowany, bez żadnego wsparcia emocjonalnego wokół mnie. Zdrowie psychiczne w latach 90. nadal było tematem tabu.

Bardzo niewielu zawodników zmienia styl tak jak pan po poważnych kontuzjach. Jak przeżywał pan tę ewolucję w swojej grze?
W pierwszej części kariery miałem ogromną siłę fizyczną, mogłem biegać długie dystanse na pełnej szybkości i zatrzymywać się w miejscu. Dlatego jasne jest, że poważne kontuzje zmusiły mnie do radykalnej transformacji tego stylu. Moje kolano nie mogło już znosić zużycia wynikającego z eksplozywnych sprintów i biegów na dużych dystansach. Żeby nadal być decydującym zawodnikiem, musiałem wszystko wymyślić na nowo.

Co dokładnie pan zrobił?
Zacząłem od bardziej inteligentnego zarządzania swoim ciałem. Następnie od dopracowania swojego wyczucia ustawienia na boisku i udoskonalenia techniki. Scolari [selekcjoner w 2002 roku] też to wszystko zrozumiał i wziął to pod uwagę, integrując mój nowy styl ze swoim sposobem zarządzania drużyną.

REKLAMA
REKLAMA

W 2006 roku odpadł pan ze swojego ostatniego mundialu w ćwierćfinale przeciwko Francji Zinédine’a Zidane’a (0:1)… Jak oceniał go pan na boisku tamtego dnia?
Widziałem w nim piłkarza światowej klasy, którym był. Zagrał absolutnie wyjątkowy mecz, na najwyższym poziomie technicznym, jaki można sobie wyobrazić… To był naprawdę mistrzowski pokaz.

Rozmawialiście ze sobą w trakcie meczu? Nawet założył panu sombrero…
[sam przerywa] Tak, słynne sombrero… Był naprawdę natchniony i nie bez powodu jego mecz jest uznawany za jeden z największych indywidualnych występów w historii mundialu. Ale nie, nie rozmawiałem z nim w trakcie meczu, a porozmawialiśmy po nim, przyszedł do naszej szatni, ale atmosfera była fatalna i wielu zawodników płakało. Byliśmy przyjaciółmi, jasne i nadal nimi jesteśmy… Ale to naprawdę nie był dobry moment na wymianę koszulek. Pogratulowałem mu, ale poprosiłem, żeby wyszedł.

On często mówi, że jest pan największym piłkarzem, z jakim grał. A pana który kolega z drużyny najbardziej zachwycił?
On. Był najlepszym piłkarzem, z jakim grałem w piłkę i najlepszym kolegą z drużyny, jakiego miałem. Spędziliśmy razem cztery sezony w Realu Madryt [2002-2006]. [zamyśla się] Ronaldinho też był naprawdę wyjątkowym partnerem, naprawdę wyjątkowym geniuszem.

REKLAMA
REKLAMA

Oczekuje się, że Zidane zostanie kolejnym selekcjonerem Francji. Uważa pan, że to dobry wybór?
Tak, jest do tego absolutnie zdolny. Zawsze mówiłem, że ma idealny profil do tej posady. Ma talent, doświadczenie, inteligencję taktyczną i idealny charakter. I to nie jest tylko intuicja, którą panu przekazuję, bo on już to udowodnił podczas swojej błyskotliwej pracy na czele Realu Madryt.

Skoro mówimy o trenerach, co pan sądzi o tym, że Carlo Ancelotti prowadzi Brazylię?
Mam ogromne zaufanie do jego pracy i do jego zdolności uspokajania otoczenia oraz wydobywania z zawodników tego, co najlepsze. Rozumie futbol jak mało kto i potrafi zarządzać presją. W tym momencie nie wybrałbym żadnego innego trenera dla Seleção.

Z nim wierzy pan w tę szóstą gwiazdkę [na koszulce za mistrzostwo świata]?
Tak, wierzę i uważam, że zarządzanie jest dziś w rzeczywistości głównym czynnikiem, który robi różnicę. Mamy zawodników potwierdzonych na poziomie międzynarodowym, przyzwyczajonych do wielkich wydarzeń, mamy wschodzące talenty… A Ancelotti dokładnie wie, jak zarządzać zawodnikami z najwyższego poziomu, jak motywować grupę i tworzyć sprzyjające oraz rozluźnione środowisko dla drużyny. Brazylia potrzebuje tego teraz bardziej niż kiedykolwiek, bo presja związana z tą posuchą nie przestaje rosnąć. Ale dobrze zaczęliśmy mundial.

REKLAMA
REKLAMA

Pan, specjalista od tej pozycji, co myśli pan o Matheusie Cunhi jako numerze 9?
Nie jest klasycznym napastnikiem pola karnego, ale jego taktyczna wszechstronność właśnie robi różnicę, nawet jeśli ma na plecach numer 9. Poza występem z dwoma goli w pierwszej połowie przeciwko Haiti (3:0), bardzo uczestniczy w budowaniu gry i tworzy więcej przestrzeni, by skrzydłowi tacy jak Vinícius mogli błyszczeć.

Kto jest dla pana głównym faworytem do wygrania turnieju?
Francja, Hiszpania i Argentyna grają bardzo dobry futbol, są bardzo konkurencyjne, a Niemcy zawsze są groźne. To najwięksi rywale Brazylii do tytułu.

Lionel Messi (19 goli) i Kylian Mbappé (16 goli) właśnie pana wyprzedzili i walczą między sobą o rekord najlepszego strzelca w historii mundialu. Co pan z tym czuje?
To sprawia, że mówię sobie, iż wszystkie rekordy są po to, by je pobijać, a futbol i tak wykracza poza liczby. Trzeba też myśleć o dziedzictwie, które się zostawia. Ale obaj są bez żadnych wątpliwości zawodnikami, którzy wykraczają poza liczby i zasługują na to, by być najlepszymi strzelcami wszech czasów tych rozgrywek. Messi to jeden z największych piłkarzy w całej historii futbolu i nadal jest dziś wpływowy oraz decydujący. Jeśli chodzi o Mbappé, jego styl gry przypomina mi mnie w moim najlepszym okresie. Jest jednym z największych piłkarzy obecnego futbolu i naturalnym spadkobiercą legend tej gry.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA