Real Madryt wybrał priorytet do środka pola. Jak informuje Marco Ruiz z dziennika AS, klub w ostatnich godzinach podjął decyzję, że spróbuje sprowadzić Enzo Fernándeza z Chelsea. W Valdebebas uznano, że Michael Olise jest poza zasięgiem, a sprawa Mateusa Fernándeza upadła już po pierwszym rozeznaniu, ponieważ 21-latek woli Tottenham i uważa, że w Londynie będzie miał większe szanse na rozwój.
Królewscy mieli już uruchomić działania, które mają doprowadzić do rozmów z Chelsea w najbliższych dniach. Najważniejsze dla Realu jest to, że Enzo chce trafić do Madrytu. Według Asa Argentyńczyk przekazał klubowi, że zrobi wszystko, co możliwe, aby transfer doszedł do skutku.
Enzo od początku był numerem jeden na liście Mourinho. Portugalczyk wskazał go klubowi jako idealnego pomocnika do swojego projektu, choć Real sprawdzał również inne opcje. Juni Calafat od kilku miesięcy śledzi Ayyouba Bouaddiego z Lille, pojawił się też temat Felixa Nmechy z Borussii Dortmund, podstawowego zawodnika Niemiec na mundialu. Mourinho chce jednak piłkarza bardziej sprawdzonego, z doświadczeniem na najwyższym poziomie. Dopiero jeśli transfer Enzo okaże się niemożliwy, Real ma wrócić do pozostałych nazwisk.
Trener widzi w Enzo pomocnika, który może dać drużynie intensywność, przywództwo i jakość w prowadzeniu gry. Ruiz podkreśla, że Mourinho szuka zawodnika typu box to box, a Argentyńczyk najlepiej pasuje do tego profilu. Problemem pozostaje cena. Chelsea zapłaciła za niego 121 milionów euro, a kontrakt pomocnika obowiązuje aż do 2032 roku. W Madrycie zakładają, że operacja kosztowałaby ponad 100 milionów euro.
Sytuację Chelsea trochę zmieniła sprzedaż Cucurelli za 50 milionów euro, która pomogła londyńczykom w finansach. Mimo to AS zaznacza, że wola zawodnika może stać się dla klubu z Premier League trudna do utrzymania. Enzo już wcześniej publicznie mówił o życiu w Hiszpanii i Madrycie. „Chciałbym mieszkać w Hiszpanii. Bardzo podoba mi się Madryt, przypomina mi Buenos Aires. Mieszkałbym w Madrycie. Piłkarz mieszka tam, gdzie chce”, powiedział w rozmowie na kanale Avirales. Chelsea ukarała go za te słowa.
Po tej sytuacji jego agent Javier Pastore tonował temat w rozmowie z dziennikiem AS. „Za każdym razem, gdy ma wolny dzień, przyjeżdża do Madrytu, bo jestem tam ja i ma tam znajomych. Na tym jednak koniec, nic więcej. Celem jest dobrze zakończyć rok w Chelsea, rozegrać dobry mundial, a później zobaczymy”, mówił były piłkarz. Pastore podkreślał też, że Enzo może grać zarówno jako „ósemka”, jak i niżej, w roli jednego z dwóch pomocników przed obroną.
Real Madryt chce jak najszybciej zamknąć dwie ostatnie prośby Mourinho: pomocnika i kolejnego środkowego obrońcę. Transfer Enzo wymagałby jednak dużego ruchu także po stronie sprzedaży. Według Asa klub liczy, że poważne pieniądze może przynieść odejście jednego z obecnych pomocników. W Premier League nie brakuje chętnych na Eduardo Camavingę i Auréliena Tchouaméniego.
Komentarze (107)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się