Vinícius błyszczy z Brazylią, Jude Bellingham znów wygląda w reprezentacji Anglii jak najlepsza wersja samego siebie, a Kylian Mbappé bardzo dobrze współpracuje we Francji z Olise. Tomás González-Martín z El Debate zwraca jednak uwagę, że w Madrycie pytanie jest proste: dlaczego takiej wersji największych gwiazd nie oglądano regularnie w Realu Madryt?
Hiszpański dziennikarz podkreśla, że ostatni sezon był dla Królewskich trudny. Vinícius i Bellingham nie potrafili utrzymać poziomu z poprzednich rozgrywek, a w klubie narastały napięcia po okresie pracy Xabiego Alonso i Arbeloi. W przypadku Mbappé liczby bronią się same, bo Francuz zdobył 41 bramek, ale również jemu zarzucano, że nie zawsze odgrywał decydującą rolę w najważniejszych meczach.
González-Martín pisze, że część krytyków Viníciusa i Mbappé twierdzi, iż obaj przygotowywali się z myślą o mundialu, a nie o Realu Madryt. Sam autor uważa taki zarzut za niesprawiedliwy, ale zaznacza, że pod wodzą Mourinho podobne dyskusje mają szybko się skończyć. Portugalczyk będzie wymagał, by piłkarze myśleli najpierw o Realu Madryt. Kto będzie miał inne priorytety, może stracić zaufanie trenera.
Według El Debate Mourinho nie zamierza robić wyjątków nawet dla największych nazwisk. Dziennikarz przypomina, że w poprzednim etapie pracy na Santiago Bernabéu Portugalczyk potrafił posadzić na ławce Cristiano Ronaldo, Pepego czy Marcelo. W nowej szatni jego metody dobrze znają Thibaut Courtois, Antonio Rüdiger, Bernardo Silva i Denzel Dumfries, a klub ma mieć pełną świadomość, jakiego trenera zatrudnia.
Jednym z punktów, na które Mourinho ma zwracać szczególną uwagę, są wyjazdy na mecze reprezentacji. González-Martín przypomina, że w pierwszym etapie pracy w Realu Madryt portugalski szkoleniowiec namawiał zawodników, by w przerwach reprezentacyjnych, jeśli było to możliwe, zostawali w Valdebebas i pracowali z klubem, zamiast jechać na mało znaczące spotkania towarzyskie. Trener uważał, że takie mecze tylko zużywają piłkarzy, którzy później wracają zmęczeni na spotkania ligowe.
Zasada miała być prosta: zawodnik, który wyjeżdża na spotkania reprezentacji bez większej stawki, może nie zagrać od początku w kolejnym meczu La Ligi, a nawet w Lidze Mistrzów. W przeszłości odczuli to między innymi Marcelo, Fábio Coentrão, Mesut Özil, Karim Benzema, Ángel Di María czy Gonzalo Higuaín. Mourinho szczególnie ostrożnie podchodził też do graczy z Ameryki Południowej, którzy wracali po długich podróżach.
Mourinho miał zostać sprowadzony również po to, by przywrócić dyscyplinę po sezonie naznaczonym słabszą grą, spięciami z trenerami i podziałami między zawodnikami. Florentino Pérez ma dać Portugalczykowi pełną władzę w podejmowaniu decyzji sportowych i dyscyplinarnych. Celem jest odbudowa konkurencyjności oraz zakończenie podziałów w grupie.
Osobną sprawą pozostaje sytuacja kontraktowa Viníciusa. Brazylijczyk nadal nie przedłużył umowy, a według Gonzáleza-Martína Mourinho chce, by temat został rozwiązany możliwie szybko, najlepiej jeszcze w sierpniu. Trener nie chce zawodnika, który przez cały sezon myśli o nowej umowie albo o ewentualnym odejściu. Jego zdaniem taka niepewność odbija się na koncentracji i później widać ją na boisku.
Mourinho ma przekaz dla największych gwiazd jeszcze przed rozpoczęciem pracy: najpierw Real Madryt, dopiero później reprezentacje, kontrakty i indywidualne plany. Portugalczyk chce, by Vinícius, Bellingham i Mbappé błyszczeli nie tylko na mundialu, lecz przede wszystkim w koszulce Królewskich.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się