Momentami wyglądało to jak jedno z tych zwycięstw, którymi naprawdę można się delektować.
Tak, myślę, że szczególnie w drugiej połowie naprawdę pokazaliśmy, kim jesteśmy i jakim zespołem chcemy być. W pierwszej połowie byliśmy jeszcze trochę nerwowi, trochę ostrożni. Uważam, że dobrze ustawiliśmy się w defensywie, dobrze pressowaliśmy, intensywność bez piłki była dobra, ale z piłką prawdopodobnie trochę się spieszyliśmy. W drugiej połowie złapaliśmy lepszy rytm i wtedy zobaczyliśmy naszą najlepszą wersję.
Harry Kane powiedział nam, że w przerwie była przemowa trenera. Jak dobry był trener w przerwie?
To nie było nic przesadnie dramatycznego. Nie wstał i nie zaczął krzyczeć. Myślę, że powiedział po prostu to, czego drużyna w tamtym momencie potrzebowała. Mamy dojrzały zespół, mamy świetnych liderów i wydaje mi się, że wszyscy wiedzieli, na jaki poziom musimy wejść i dlaczego w pierwszej połowie jeszcze tego poziomu nie osiągnęliśmy. Po przerwie mieliśmy już wszystko bardzo jasno poukładane, a szybki gol na początku drugiej połowy dał nam świetny punkt wyjścia.
To był twój gol. Padł po akcji złożonej z 23 podań.
Naprawdę? Nie pamiętam wszystkich 23. Pamiętam, że podanie Elliota było świetne. Noni próbował mi jeszcze zdjąć piłkę z nogi, ale nie miał szans. Wprowadziłem ją w pole karne i wykończyłem akcję. Oczywiście za tworzeniem takich sytuacji stoi ogrom pracy. Potrzebujemy tygodni, żeby dopracować tego typu schematy, dlatego duże uznanie należy się trenerowi i jego sztabowi. Ustawili nas w takich miejscach, w których możemy pokazywać swoje najlepsze cechy i robić różnicę. Właśnie to udało nam się zrobić przy tej akcji.
Trener i Harry mówili, że to twoja scena, że to jest moment Jude’a Bellinghama. Dzisiaj to zobaczyliśmy. Ty dobrze się w tym odnajdujesz?
Tak. Czuję odpowiedzialność wobec drużyny i wobec kraju. Kiedy wychodzę na boisko, zakładam koszulkę z tym herbem na piersi i z numerem 10 na plecach, chcę dać zespołowi wszystko, co mam, zarówno z piłką, jak i bez niej. To był dla mnie długi sezon. Opuściłem pewnie więcej zgrupowań, niż bym chciał, opuściłem też więcej meczów, niż bym chciał, ale wiem, że mam w sobie coś takiego, że kiedy przychodzi taki moment, potrafię zrobić krok do przodu dla drużyny.
To dopiero początek. Jak podsumujesz ducha tej grupy i jakość, którą pokazaliście dziś momentami? Oczywiście chodzi o ten ostatni krok, o drugi start.
Szczerze mówiąc, uważam, że w drugiej połowie to było coś więcej niż tylko przebłyski. Nasz stały poziom intensywności bez piłki był topowy. Zmiennicy, którzy weszli, byli niesamowici. Rashi, Morgs, Bio… pressowali od przodu nawet wtedy, gdy zostawała minuta doliczonego czasu. I właśnie taką mentalność próbujemy stworzyć w tej grupie. Dzisiaj trafiliśmy w punkt.
Dobra robota.
Dziękuję bardzo.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się