REKLAMA
REKLAMA

AS: Mendy stał się problemem bez łatwego rozwiązania

Real Madryt ma obecnie w kadrze aż czterech lewych obrońców. Według Manu de Juana z dziennika AS najtrudniejszym przypadkiem w tej układance jest Ferland Mendy, którego klub mógłby chcieć sprzedać, ale sytuację komplikuje kontuzja, kontrakt i zaufanie, jakim Francuz wciąż cieszy się wśród trenerów.

REKLAMA
REKLAMA
AS: Mendy stał się problemem bez łatwego rozwiązania
Ferland Mendy. (fot. Getty Images)

Real Madryt mocno ruszył na rynku transferowym i przebudowa kadry José Mourinho nabiera konkretnego kształtu. Królewscy dopięli już kilka operacji, a jedną z najgłośniejszych pozostaje sprowadzenie Marca Cucurelli z Chelsea. Hiszpan kosztował ponad 50 milionów euro i ma dać drużynie jakość na lewej stronie defensywy, ale jego przyjście automatycznie otworzyło też debatę o przyszłości pozostałych zawodników występujących na tej pozycji.

REKLAMA
REKLAMA

Jak zwraca uwagę Manu de Juan z dziennika AS, transfer Cucurelli jest zarazem potwierdzeniem, że Real Madryt miał problem na lewej obronie. Rok temu klub zapłacił Benfice 50 milionów euro za Álvaro Carrerasa, jednak jego przyjście nie zamknęło tematu. Dziś sytuacja jest jeszcze bardziej nietypowa niż w poprzednim sezonie, ponieważ w pierwszej kadrze znajduje się aż czterech lewych obrońców: Cucurella, Carreras, Fran García i Ferland Mendy.

Najbardziej skomplikowanym przypadkiem jest właśnie Mendy. Z jednej strony Francuz mógłby być naturalnym kandydatem do odejścia, ponieważ Real musi odchudzić tę pozycję. Z drugiej, obecnie nie ma warunków, by łatwo przeprowadzić taką operację. Obrońca został na początku maja poddany zabiegowi z powodu poważnego problemu mięśniowego i w najbardziej optymistycznym scenariuszu wróci najwcześniej we wrześniu. Manu de Juan podaje, że niektóre źródła mówią nawet o możliwej absencji trwającej cały rok, chociaż w Realu Madryt zaprzeczają tak skrajnej wersji.

Problemem pozostaje jednak sama historia urazów Mendy’ego. W kończącym się sezonie Francuz nie zdołał nawet przekroczyć granicy 500 minut. Mimo to w klubie wciąż są osoby, które wysoko cenią jego profil. AS przypomina, że Álvaro Arbeloa wystawiał go w podstawowym składzie przeciwko City i Bayernowi, choć miał inne opcje na tej pozycji. W Valdebebas nadal pamiętają też słowa Carlo Ancelottiego, który określał Mendy’ego jako najlepszego lewego obrońcę świata w defensywie.

REKLAMA
REKLAMA

Niejasna pozostaje również długość kontraktu Francuza. Real Madryt nigdy oficjalnie nie poinformował o jego przedłużeniu. Klub przekazywał nieoficjalnie, że umowa obowiązuje do 2027 roku, natomiast otoczenie piłkarza mówi o 2028 roku. Jeżeli prawdziwy jest drugi wariant, mowa o dwóch latach kontraktu dobrze opłacanego zawodnika, który odgrywał ważną rolę przy dwóch ostatnich triumfach w Lidze Mistrzów.

Według dziennika AS znalezienie kupca na Mendy’ego w obecnych warunkach praktycznie nie wchodzi w grę. Francuz jest kontuzjowany, ma długą historię problemów fizycznych i nie wiadomo, kiedy wróci do pełnej dyspozycji. Nie wydaje się też, aby na stole znajdował się obecnie scenariusz podobny do przypadku Edena Hazarda, czyli rozwiązanie kontraktu za porozumieniem stron.

Wszystko wskazuje więc na to, że Mendy rozpocznie swój ósmy sezon w Realu Madryt w atmosferze niepewności. Nie chodzi tylko o jego stan zdrowia, ale również o to, jaką rolę widzi dla niego José Mourinho. Otoczenie zawodnika na razie nie reaguje nerwowo na transfer Cucurelli. Według Manu de Juana Real Madryt nie kontaktował się jeszcze z przedstawicielami Francuza, choć obie strony zakładają, że takie spotkanie odbędzie się w niedalekiej przyszłości.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (31)

REKLAMA