Przypomnijmy, że tydzień temu we wtorek Real Madryt złożył Atlético Madryt ofertę w wysokości 150 milionów euro za prawa do Juliána Álvareza. Sąsiedzi odrzucili tę propozycję, a nawet według niektórych stołecznych mediów wskazywali, że Real nawet nie poruszył konkretnych kwot i po prostu skończył negocjacje, gdy został odesłany do 500-milionowej klauzuli odejścia w umowie 26-latka. W Katalonii niezmiennie podawano, że zawodnik chce przejść do Barcelony, a ta szykuje kolejną turę rozmów z Rojiblancos, chociaż ci zaprzeczali, że kiedykolwiek rozpoczęto jakiekolwiek negocjacje w sprawie napastnika, a nawet publicznie wyśmiewali rywali za rozpowszechnianie tych wiadomości.
Teraz dziennik Sport podaje, że Barcelona niezmiennie ma wielkie ambicje związane z Juliánem Álvarezem. Daleki od uznania operacji za zamkniętą klub z Katalonii wciąż jest przekonany, że gwiazda Atlético Madryt stanowi strategiczny element nowego projektu i już przygotowuje grunt pod próbę sprowadzenia zawodnika po zakończeniu mundialu. Na Camp Nou akceptują, że negocjacje będą długie, skomplikowane i uzależnione od wielu czynników, ale nie rozważają wycofania się z tej operacji. Dyrekcja sportowa jest zdecydowana poczekać na odpowiedni moment, by wykonać ruch.
David Bernabéu ujawnił w programie La Posesión dziennika Sport, że klub z Katalonii przygotował decydujący ruch w sprawie Juliána. – Barça planuje po mundialu rozpocząć ostatnią wielką ofensywę w sprawie Juliána Álvareza i przedstawić ofertę Atlético Madryt – wyjaśnił dziennikarz, podając również zaplanowane kwoty. – Rozważany jest wariant propozycji opiewającej na 135 milionów euro kwoty stałej, do której zostałby dodany pakiet zmiennych mogących podnieść wartość operacji do 150 milionów.
Taka kwota uczyniłaby Argentyńczyka jednym z najdroższych transferów w historii klubu. Dziennikarz dodał, że Atlético wciąż nie bierze pod uwagę żadnego rodzaju wymiany piłkarzy, ale co najważniejsze, niektórzy działacze tego klubu mają być gotowi do rozważenia odejścia napastnika, gdyby Barcelona faktycznie zbliżyła się do omawianych kwot.
W dzienniku dodano, że szum wywołany przez Real Madryt jego, jak się określa, widmową ofertą w wysokości 150 milionów euro nie zmienił strategii Barcelony, a wręcz przeciwnie. Klub podszedł do tego chłodno i z pełną konsekwencją kontynuował wcześniej ustalony plan. Teraz Barcelona ma zaczekać do końca mundialu, a po nim ruszy po Argentyńczyka.
Warto tu dodać, że w nocy Jota Jordi z Chiringuito, ekspert programu od Barcelony i znajomy Joana Laporty, przekazał, że Atlético Madryt poinformowało Barcelonę i konkretnie jej prezesa, że nie zamierza sprzedawać Juliána Álvareza, przy czym okazało się, że Rojiblancos mają już porozumienie w tej sprawie z Arsenalem. Według wiedzy tego eksperta, opiewa ono na 50 milionów euro i dodanie do operacji napastnika Viktora Gyökeresa. Problem Atlético ma polegać na tym, że Argentyńczyk chce odejść do Barcelony i odrzuca przejście do Kanonierów, także według wiedzy Jordiego. Następnie Katalończyk dodał, że Atlético brakuje pieniędzy na transfery i jak utrzymuje od dłuższego czasu, napastnik skończy w Barcelonie.
Komentarze (19)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się