– Mundial? Jesteśmy w gronie faworytów. Dla mnie to nie jest słowo tabu. Jeśli dziś mamy taki status, co wydaje mi się logiczne i uzasadnione, to dlatego, że zapracowaliśmy na niego wszystkim, co zrobiliśmy i wynikami, które osiągnęliśmy. Za granicą być może jest większe uznanie. Wiem to bardzo dobrze, bo sam dużo podróżuję za granicę. Odczucie poza Francją jest inne niż we Francji.
– Styl gry? To zależy, co rozumie pan przez styl gry. Na poziomie międzynarodowym to jedna sprawa, ale potem jest Francja i Bóg jeden wie, że jeśli reprezentację Francji zaszufladkowano jako drużynę grającą defensywnie i zachowawczo, to nie przeszkodziło nam to osiągać wyników.
– Dziedzictwo? To nie ma znaczenia. Najważniejsze jest dziś i jutro, a jutrem są mistrzostwa świata. Później każdy będzie miał swoją… interpretację, swoje odczucia.
– Thomas Tuchel? To bardzo dobry trener, którego też bardzo lubię i z którym mam okazję dużo rozmawiać.
– Mam magiczne słowo: adaptacja. Mówię sobie: „W zależności od osoby, którą mam przed sobą, dostosowuję się”. I to prowadzi do zmian. To, że coś zrobiliśmy i dobrze zadziałało, nie oznacza, że nie powinniśmy niczego zmieniać. Nie chodzi też o zmianę dla samej zmiany. Pokolenie, z którym zaczynałem w 2012 roku, nie jest takie samo jak dzisiejsze. Nowe pokolenie potrzebuje więcej rozmów.
– Zmiana warty? Pałeczka została przekazana.
– Kylian, dziś nasz kapitan, zanim nim został, słuchał i obserwował. Nie robi wszystkiego tak jak Hugo. To zupełnie inny charakter i inna osobowość. Bierze na siebie przywództwo poza boiskiem, ale także na murawie, i wie, że gdy zabiera głos, nie mówi we własnym imieniu, lecz także w imieniu wszystkich piłkarzy.
– Mbappé na środku ataku? Muszę być głupi, a przede mną musiało być wielu głupich trenerów, skoro ustawiali go na środku ataku w drużynach, w których grał. Przez ostatnie dwa lata w Realu i w ostatnim roku w PSG… Od trzech lat gra na tej pozycji.
– Jego przygotowania do EURO? Przyjechał po ostatnich sześciu miesiącach w PSG, które były bardzo, bardzo trudne. Nie grał zbyt wiele.
– Na mistrzostwach świata w 2022 roku już graliśmy czterema napastnikami w podstawowym składzie.
– Michael Olise? To raczej dyskretny człowiek, trochę nieśmiały, ale kiedy jest na boisku, ogląda się go wspaniale. Dziś to ktoś, kto błyszczy i jest jednym z najlepszych piłkarzy na mistrzostwach świata.
– Chodzi o zarządzanie frustracją tych, którzy nie wyjdą w podstawowym składzie. Zawsze trudno to zaakceptować, bo każdy piłkarz uważa, że jest lepszy od tego, który gra na jego miejscu. Proszę zapytać dowolnego zawodowego piłkarza z najwyższego poziomu. Powie: „Rywalizacja? Oczywiście, to część naszego życia”, ale tylko wtedy, gdy dotyczy kolegi z zespołu. Gdy dotyczy jego samego, jest już trudniej.
– Praca z reprezentacją? To zupełnie inna praca niż prowadzenie klubu. Jeśli dziś nadal tu jestem, to dlatego, że reprezentacja Francji wygrała bardzo dużo meczów. W przeciwnym razie mogło się to skończyć wcześniej, niezależnie od tego, czy zdecydowałbym o tym ja, czy zdecydowano by za mnie.
– Przyszłość? Nie podejmę żadnej decyzji do czasu zakończenia mistrzostw świata.
– Przerwa w pracy? Mam wolność wyboru.
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się