Sergi de Juan z dziennika AS zauważa, że zarówno w niedawnych wyborach w Barcelonie, jak i w Realu Madryt wygrali ich faworyci, czyli Joan Laporta oraz Florentino Pérez. Oznacza to, że w relacjach Blaugrany i Królewskich raczej nic się nie zmieni.
Stosunki między Barceloną a Realem Madryt pozostają napięte od czasu interwencji Los Blancos w sprawie Negreiry, a jeszcze pogorszyły się wraz z wycofaniem się Barcelony z projektu Superligi, który został potem anulowany na mocy ostatecznego porozumienia między Realem Madryt a UEFA. Zarząd Barcelony był zaskoczony, że nazwisko Negreiry pojawiało się tak często w kampanii wyborczej przed wyborami w Realu Madryt, zwłaszcza że Enrique Riquelme również szeroko wypowiadał się na temat tej sprawy podczas wystąpień publicznych i wywiadów.
AS stwierdza, że w klubie ze stolicy Katalonii z niedowierzaniem patrzy się również na 500-stronicowy dokument, który Real Madryt wysłał do UEFA z żądaniem pozbawienia Barcelony tytułów. W biurach Blaugrany zwracają uwagę, iż europejski organ zarządzający futbolem nie ma uprawnień do unieważniania trofeów zdobytych w rozgrywkach, których sam nie organizuje. W sprawie Negreiry UEFA prowadzi dochodzenie, obecnie zawieszone do czasu wydania orzeczenia przez sąd. W przypadku stwierdzenia jakichkolwiek nieprawidłowości kary dotkną Barcelonę.
Kataloński klub jest jednak przekonany, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na jego korzyść. Barcelona postrzega ruchy Realu jako próbę dalszego zaogniania konfliktu i szkodzenia wizerunkowi Blaugrany.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się