REKLAMA
REKLAMA

Florentino do zmiany struktury Realu potrzebowałby więcej głosów „za” niż cała frekwencja w wyborach

Prezes Królewskich wygrał wybory i w teorii otrzymał mandat do przeprowadzenia zapowiadanej przez siebie zmiany w strukturze właścicielskiej. Liczby pokazują jednak, że jeśli nie jest to niemożliwe, to przynajmniej będzie to bardzo trudne.

REKLAMA
REKLAMA
Florentino do zmiany struktury Realu potrzebowałby więcej głosów „za” niż cała frekwencja w wyborach
Florentino Pérez głosuje w niedzielnych wyborach. (fot. Getty Images)

Przypomnijmy, że Florentino Pérez wygrał niedzielne wybory na prezesa Królewskich po kampanii, w której wskazywał, że między innymi chce zmienić strukturę właścicielską klubu, dopuścić do niej inwestora z udziałem 5-10% i otrzymać w ten sposób oficjalną wycenę Realu Madryt, a także zabezpieczyć własność socios klubu.

REKLAMA
REKLAMA

W tym aspekcie na poniższą sytuację uwagę zwrócił David Álvarez z El País. Statut Realu Madryt przewiduje referendum w przypadku „przekształcenia, fuzji lub rozwiązania”. Artykuł 58. w paragrafie 5. o tytule „Referendum ”mówi konkretnie:

Biorąc pod uwagę cele realizowane przez Real Madryt oraz jego charakter prawny, jego przekształcenie, fuzja lub rozwiązanie będą możliwe wyłącznie wtedy, gdy zostanie to zatwierdzone bezwzględną większością głosów socios uprawnionych do głosowania w referendum zwołanym w tym celu przez Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie.

Jak wskazuje dziennikarz, taka zmiana wymaga „bezwzględnej większości socios z prawem głosu”. W niedzielnych wyborach uprawnionych do głosowania było 75219 socios. Aby wygrać referendum na warunkach określonych w statucie dla „przekształcenia”, potrzeba głosów za ze strony bezwzględnej większości spisu wyborczego, czyli na niedzielę 37610 głosów „za”.

Jak trudne to jest? Bardzo trudne, odpowiada Álvarez. Wszystko dlatego, że w niedzielnych wyborach zagłosowało 33555 socios, czyli 44,6% spisu wyborczego. Zagłosowało o 4055 socios mniej niż musiałoby zagłosować „za” w referendum dotyczącym przekształcenia. Dodatkowo w niedzielę aż 11814 spośród tych, którzy poszli głosować, oddało głos na Enrique Riquelme, który mocno sprzeciwia się sprzedaży 5% klubu.

Tu wniosków jest kilka. Pierwszy i oczywisty jest taki, że bardzo trudno jest sprawić, by w ogóle poszło głosować 37610 socios, a co dopiero zebrać tyle głosów popierających pomysł.

REKLAMA
REKLAMA

W grę wchodzi też interpretacja przepisów i samego statutu. Już pojawiły się w tym względzie różne spekulacje. Jak wskazuje Álvarez, jedna z nich mówi, że osoby bliskie projektowi twierdzą, że nie chodzi o przekształcenie klubu i że nie potrzeba tej większości w takim referendum, bo Real po prostu stworzy do tego celu spółkę zależną. Sam prezes jednak zapowiadał referendum, więc raczej obiera tę drogę, ale może zinterpretować sytuację jako niewymagającą większości ze wszystkich socios, a tylko tych głosujących.

Na razie wszyscy czekają na dalsze kroki Florentino w tej sprawie i przede wszystkim, dokładniejsze wytłumaczenie powodów wykonania takiego ruchu. W pierwszych komentarzach mediów po wyborach spodziewane są one jednak dopiero jesienią.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA