Matteo Nava z La Gazzetty dello Sport stwierdza, że wygrana Florentino Péreza w wyborach na prezesa Realu Madryt może ucieszyć Juventus. Chodzi o Brahima Díaza. Trener Luciano Spalletti chciałby, aby Stara Dama sprowadziła mu nowego ofensywnego pomocnika, a Marokańczyk jest pierwszy na jego liście kandydatów. Jednak do realizacji tej operacji potrzebne będzie przekonanie Realu oraz samego piłkarza.
Brahim nie jest podstawowym zawodnikiem Królewskich, a w zeszłym sezonie rozegrał dla nich nieco ponad 1600 minut we wszystkich rozgrywkach. W tym czasie na boisku dał sporo drużynie, gdyż zdobył dwa gole i zanotował dziewięć asyst. Niestety, ofensywa Los Blancos jest mocno obsadzona. Brahim raczej nie wygra walki o miejsce w jedenastce z Bellinghamem czy Gülerem, a przed następnym sezonem do klubu ma jeszcze wrócić Nico Paz.
Wracając do Péreza, to w trakcie kampanii obiecał on złożenie oferty w wysokości 150 milionów euro za ofensywnego zawodnika. Media typują, że może to być propozycja zakupu Michaela Olise czy Juliána Alvareza.
La Gazzetta dello Sport zauważa, iż potencjalny transfer kolejnej gwiazdy jeszcze ograniczyłby liczbę minut dla Brahima. Dlatego tym argumentem Juventus chce przekonać do siebie byłego zawodnika Milanu. Stara Dama obserwuje pomocnika od tygodni. Dyrektor generalny Damien Comolli ma nadzieję, że José Mourinho nie zdecyduje się na postawienie na Marokańczyka. Włoski klub będzie coraz mocniej naciskał na Brahima, aby ten przyjął jego propozycję.
Dziennik stwierdza jednak także, iż dobry występ Brahima na mundialu mógłby wywindować jego cenę, co sprawiłoby, że Juve po mistrzostwach świata może nie być w stanie przeprowadzić transferu Marokańczyka. Stara Dama monitoruje sytuację.
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się