REKLAMA
REKLAMA

Enrique Riquelme oddał głos w Valdebebas: „Zobowiązuję się wobec wszystkich socios, że moje obietnice zostaną spełnione”

Enrique Riquelme, drugi z kandydatów w dzisiejszych wyborach na prezesa Realu Madryt, również skorzystał już z prawa głosu. Po wyjściu z Valdebebas zapewnił, że w przypadku zwycięstwa spełni swoje obietnice.

REKLAMA
REKLAMA
Enrique Riquelme oddał głos w Valdebebas: „Zobowiązuję się wobec wszystkich socios, że moje obietnice zostaną spełnione”
Enrique Riquelme. (fot. Getty Images)

Enrique Riquelme również oddał już głos w dzisiejszych wyborach na prezesa Realu Madryt. Drugi z kandydatów pojawił się w Valdebebas po Florentino Pérez, a sam moment głosowania przebiegł znacznie szybciej niż w przypadku obecnego prezesa Królewskich. W ośrodku było wtedy mniej osób, choć także do Riquelme podchodzili socios, a w pewnym momencie można było usłyszeć pojedyncze oklaski.

REKLAMA
REKLAMA

Riquelme zagłosował około godziny 11:10. Tym samym obaj kandydaci na prezesa Realu Madryt oddali już swoje głosy. Florentino Pérez zrobił to wcześniej, około godziny 10:00, przy znacznie większym zainteresowaniu zgromadzonych w Valdebebas madridistas.

Po wyjściu z ośrodka Riquelme zatrzymał się przy przedstawicielach mediów i krótko odniósł się do swojej kandydatury.

– Naprawdę bardzo dziękuję za relacjonowanie tych ponad dwóch tygodni, między okresem przed kampanią a kampanią przed wyborami w Realu Madryt. Po 20 latach można głosować. Moje zobowiązanie wobec wszystkich socios Realu Madryt było takie, że jeśli się zgłosimy, to po to, by spróbować zatrzymać sprzedaż klubu jako pierwszą czerwoną linię, a następnie stworzyć poważny, profesjonalny i ekscytujący projekt. Uważam, że z nawiązką spełniliśmy tę obietnicę. Dlatego obiecuję, że jeśli zostanę prezesem, bo socios uznają, że ta kandydatura zasługuje na zwycięstwo, mam też nadzieję, że wszyscy mogli przyjść i zagłosować. Bardzo im za to dziękuję.

– Wiem, że dzisiaj Madryt jest sparaliżowany. Widziałem mnóstwo ludzi i naprawdę jestem pełen nadziei oraz wdzięczności wobec wszystkich socios Realu Madryt, którzy mogli przyjść i ocenić poważną kandydaturę. Kandydaturę, która w obszarze społecznym stawia socio w centrum wszystkiego. Po 20 latach zapomnienia, po stopniowym oddalaniu go od klubu, doszliśmy do punktu, w którym, gdybyśmy nie wykonali tego kroku, klub naprawdę byłby na sprzedaż.

REKLAMA
REKLAMA

– To, co dzieje się dzisiaj, nie jest tylko normalnymi wyborami w Realu Madryt po 20 latach. To prawdopodobnie referendum. Gdybyśmy dzisiaj tego nie zatrzymali i gdyby socio Realu Madryt nie mógł zagłosować, prawdopodobnie stałoby się to ostatnimi wyborami Realu Madryt, przynajmniej w takiej formie, w jakiej znamy go dzisiaj. To był także niezwykle ekscytujący projekt sportowy i zobowiązuję się wobec wszystkich socios, że obietnice, które złożyłem, zostaną spełnione.

– Zarówno w obszarze społecznym, jak i sportowym, a także w części instytucjonalnej i finansowej, potrzebujemy przejrzystości. Naprawdę martwi nas sytuacja ekonomiczna Realu Madryt i to naprawdę wymaga zmiany. Real Madryt musi budować na dziedzictwie, które ma za sobą, na wielkich rzeczach dokonanych przez wielkich prezesów, wielkich tytułach i wielkich projektach, ale musi to być również baza do budowania przyszłości. Jest wiele rzeczy do zmiany. Przejrzystość, demokracja, zarządzanie klubem. Jeśli dzisiaj sprawimy, że socios będą mogli ocenić i przegłosować to, co zrobiono w dwa tygodnie, proszę sobie wyobrazić, co możemy zrobić w najbliższych miesiącach.

– Dlatego bardzo dziękuję wszystkim. Dziękuję socios, dziękuję mediom za relacjonowanie tego wszystkiego. Dzisiejszy dzień jeszcze długo potrwa i mam nadzieję, że socios, wszyscy bez wyjątku, będą dalej przychodzić, by oddać głos. Bardzo dziękuję wszystkim. Hala Madrid!

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA