REKLAMA
REKLAMA

Consigliere Florentino: Anas Laghrari, nowy głos, którego prezes słucha najczęściej i który wyznacza kierunek Realu Madryt

Orfeo Suárez, redaktor naczelny działu sportowego w Madrycie i felietonista dziennika El Mundo, podzielił się swoimi spostrzeżeniami na temat José Mourinho. Przedstawiamy pełen tłumaczenie jego tekstu.

REKLAMA
REKLAMA
Consigliere Florentino: Anas Laghrari, nowy głos, którego prezes słucha najczęściej i który wyznacza kierunek Realu Madryt
Anas Laghrari. (fot. X)

W kampanii wyborczej prowadzonej pod osłoną, choć cały czas pod przyjacielskim ostrzałem, Florentino Pérez starał się powtarzać, że jest tym samym człowiekiem co zawsze. Zużycie jest jednak widoczne, nieuchronne jak upływ czasu. O tym, czy czas 79-letniego prezesa minął, muszą zdecydować socios Realu Madryt, ale rzeczywistość jest taka, że znajdujemy się w innym czasie, dziwnym dla madridismo, z klubem obciążonym ekonomicznie od chwili, gdy faraon postanowił własnymi siłami wznieść wielką piramidę swojego dziedzictwa, nowe Santiago Bernabéu. Florentino mówi prawdę, gdy przywołuje wyceny Forbesa czy Deloitte, które wskazują Real Madryt jako najcenniejszy klub świata, bo można dużo zarabiać i dużo mieć do spłacenia, można być bogatym i zadłużonym. To inny czas, który sprawił, że działacz zaczął słuchać innych głosów w poszukiwaniu rozwiązań. Tym, który się przebił, jest głos Anasa Laghrariego, człowieka, który pokazał drogę pieniędzy prowadzącą na Bernabéu, aż stał się wielkim consigliere prezesa, postrzeganym przez niektóre osoby wewnątrz klubu jako pewnego rodzaju kardynał Richelieu, wielka władza w cieniu.

REKLAMA
REKLAMA

Wielcy liderzy mają skłonność do zauroczeń, a w przypadku Florentino istnieją dwie motywacje: kompetencje zawodowe i emocjonalna lojalność. Tych, którym brakuje pierwszej cechy, toleruje z powodu pochlebstw, ale nimi gardzi; tych, którym brakuje drugiej, skazuje. 42-letni Laghrari łączy jedno i drugie. Z małego Anasa, syna budowlańca, z którym prezes Realu Madryt realizował inwestycje w Maroku i z którym rozmawiał jak inżynier z inżynierem w czasach, gdy inżynierowie uważali się za kastę, wyrósł na młodego wizjonerskiego finansistę, który zaoferował Florentino kluczowe rozwiązania dla jego przetrwania w krytycznym momencie ACS, po przegranej wojnie z Iberdrolą. Gdy niemal dekadę później tej pomocy potrzebował Real Madryt, prezes nie miał żadnych wątpliwości. Laghrari, „syn”, stał się wówczas człowiekiem od załatwiania dużej części operacji finansowania potrzebnych z powodu kosztów Bernabéu, znacznie przekraczających 1 miliard euro.

W pewien sposób Florentino widział dawnego siebie w agresywnym stylu Laghrariego, w młodym menedżerze, który w latach 80. kupił Construcciones Padrós po jednej pesecie za akcję, by stworzyć zalążek ACS. W podobny sposób wszedł do Realu Madryt, przez wrogie przejęcie z Figo i z zamiarem „zalewania pompy” każdego roku, by budować siłę finansową. Udało mu się to. Problem polega na tym, że dziś do „zalania pompy” nie wystarcza już Mbappé. Laghrari miał być kluczowy w dwóch projektach, które w tym nowym czasie miały „zalać pompę”: Superlidze, która rozbiła się o skały, oraz zmianie modelu właścicielskiego klubu, która wciąż pozostaje otwarta.

REKLAMA
REKLAMA

Socio numer 90 485

Wpływ i przywództwo w dwóch inicjatywach, które stały się wielkim priorytetem prezesa, zwiększyły jego władzę w klubie, choć zawsze bez oficjalnego stanowiska czy formalnych związków, poza tym, że został socio z numerem 90 485. To rosnąca figura, która wywołała wewnętrzne napięcia, ponieważ uznano, że jego aktywność może pozbawiać treści działania innych dyrektorów. Konkretnie dyrektora generalnego José Ángela Sáncheza, którego aktywność dziś sprowadza się niemal wyłącznie do spraw piłkarskich. To jego decyzją było postawienie na Xabiego Alonso. Florentino mówił w kampanii, że Laghrari niewiele wie o futbolu, ale niektóre głosy z wnętrza klubu utrzymują, że Marokańczyk mógł zasugerować, iż trenerem przeznaczonym do zastąpienia Carlo Ancelottiego powinien być Jürgen Klopp. Jeśli Florentino wygra przy urnach, bardzo możliwe, że dojdzie do zmian dotyczących niektórych stanowisk odpowiedzialnych za pion sportowy, takich jak Juni Calafat.

Decyzja o niespodziewanym rozpisaniu wyborów rok po odnowieniu mandatu pasuje do agresywnego stylu Laghrariego, ale również do stylu Florentino, którego gniew pożera jego własne dzieło. Niezależnie od tego, czyja to była decyzja, okazała się strategicznym błędem, ponieważ kampania zużywa, a jednocześnie dała widoczność kandydatowi nieznanemu socios. Laghrari wyraża swoją opinię w komitecie kryzysowym, który powstał po zatwierdzeniu kandydatury rywala, złożonym ze straży przybocznej, najwierniejszych ludzi i rodziny.

REKLAMA
REKLAMA

Laghrari, który stał się centralną postacią kampanii, określany jest jako „bankier Florentino”, ale nie jest bankierem takim jak ci, z którymi działacz zwykle się spotykał. Nie jest Isidre Fainé, z którym miał tyle kontaktów, z Caixa jako jedną z instytucji pierwszego wyboru. To człowiek, do którego zwraca się wtedy, gdy tradycyjni bankierzy nie mogą już więcej. Laghrari jest sprzedawcą usług finansowych, który łączy firmy z inwestorami, funduszami lub instytucjami kredytowymi i projektuje strategię pozwalającą zmierzyć się z finansowaniem albo restrukturyzacją długu.

Najdelikatniejsza sytuacja Florentino Péreza

Laghrari urodził się w Casablance, ale kształcił się we Francji, jak większość marokańskich elit. Studiował matematykę finansową i zaczął pracować w Société Générale. Dzięki francuskiej instytucji w 2009 roku trafił do Madrytu. Ponowne spotkanie było proste, ponieważ Florentino już wcześniej korzystał z usług francuskiego banku, którym w Hiszpanii kierował Donato González, człowiek cieszący się jego zaufaniem. Działo się to w samym środku wojny z Iberdrolą. ACS, które wcześniej przejęło Unión Fenosę, próbowało przejąć kontrolę nad baskijską spółką energetyczną poprzez gwałtowny skup akcji, czemu sprzyjała znana „poprawka Florentino”, zatwierdzona przez rząd José Luisa Rodrígueza Zapatero. Usuwała ona ograniczenia dotyczące wejścia do rad spółek notowanych na giełdzie. Ignacio Sánchez Galán stawił jednak opór, a dojście do władzy Mariano Rajoya przyniosło kolejne zmiany regulacyjne.

REKLAMA
REKLAMA

Porażka, połączona z kryzysem na rynku nieruchomości, zostawiła Florentino w bardzo delikatnej sytuacji w ACS, z którego odeszli Albertos i rodzina March. Laghrari zaoferował rozwiązanie z poziomu Société Générale, przez restrukturyzację długu, która pozwoliła budowlanemu gigantowi się podnieść.

Współpraca w obszarze biznesowym powtórzyła się przy finansowaniu przejęcia Abertis przez ACS, ale już nie z poziomu francuskiej instytucji, z której Laghrari odszedł w 2013 roku, by dołączyć jako wspólnik do Key Capital Partners (KCP), finansowego „butiku”, w którym doszedł do kontroli 16,61% kapitału zakładowego, powyżej pakietu Borjy Prado. W otoczeniu Société opowiadają, że relacje Marokańczyka z Donato Gonzálezem się pogorszyły, choć Florentino umieścił tego ostatniego wśród członków zarządu startującego w wyborach. To bardzo dokładnie skalkulowany ruch.

Zdrada Abu Zabi

W tym samym czasie, gdy wzmacniał rozwój ACS, Florentino opracował plan zwiększenia wzrostu Realu Madryt przez przebudowę stadionu, powiązaną z innymi biznesami eksploatacyjnymi. W ich sprawie osiągnął porozumienie z IPIC, funduszem majątkowym Abu Zabi, który przejął koncern naftowy Cepsa. IPIC miało wnieść kwotę w okolicach 500 milionów euro, a w zamian zarezerwować dla siebie niektóre obszary eksploatacji, z możliwością negocjowania w przyszłości większego powiązania, takiego jak sprzedaż praw do nazwy stadionu. W ten sposób ryzyko dla klubu było minimalne. Fundusz zerwał jednak porozumienie i choć klub odwołał się w ramach międzynarodowego arbitrażu, przegrał spór. Florentino postanowił wtedy przeprowadzić remont za pomocą kredytów i środków własnych. Przekroczenie kosztów inwestycji oraz spadek przychodów z powodu pandemii zaostrzyły sytuację. Potrzebne były kolejne pieniądze. Do ich sprowadzenia nie było nikogo lepszego niż Laghrari.

REKLAMA
REKLAMA

Real Madryt zaciągnął pierwszy kredyt w wysokości 575 milionów euro rok przed pandemią, w konsorcjum złożonym z JP Morgan, Bank of America, Merrill Lynch, Santander, Société Générale i CaixaBank, przy oprocentowaniu 2,5% na 30 lat. W 2021 roku powiększył go o kolejne 225 milionów na ten sam okres, ale przy niższym oprocentowaniu (1,53%), a w 2023 roku poprosił o następne 370 milionów, choć bez publicznego wskazania wierzycieli, ze spłatą do 2053 roku. Łącznie to 1,17 miliarda euro, choć koszt przebudowy przekracza tę kwotę. Między dwoma ostatnimi kredytami, w 2022 roku, klub sprzedał 30% praw do eksploatacji nowych biznesów Bernabéu na 20 lat spółce joint venture utworzonej przez Sixth Street i Legends, co było pełnoprawną dźwignią. Laghrari zapewniał również osłonę dźwigniom Barcelony.

Milionowe prowizje

Były to frenetyczne lata poszukiwania przychodów, w których klub miał korzystać z doradztwa KCP i Anel Capital, spółki, do której Laghrari przeszedł w 2022 roku. Ani Real Madryt, ani instytucje finansowe nie udzielają informacji o operacjach i funkcjach Laghrariego, który również nie odpowiedział na prośbę tego dziennika. W zależności od opłat, jakie zwykle stosują takie banki inwestycyjne, między 1% a 2%, prowizje z operacji mogły znajdować się w okolicach 20 milionów euro. Laghrari miał być jednym z beneficjentów.

REKLAMA
REKLAMA

Równolegle do przebudowy Bernabéu Florentino forsował dwie wielkie transformacje: utworzenie Superligi, rewolucji dla europejskiego futbolu, oraz zmianę modelu właścicielskiego klubu. Z pierwszą Laghrari miał bezpośredni związek, dla niektórych był prawdziwym „architektem” projektu. Dowód znajduje się w rejestrach, ponieważ figuruje jako pełnomocnik i właściciel 50% kapitału zakładowego A22 Sports Management, początkowo ustalonego na 3000 euro, spółki kontrolującej European Super League Company, promotora rozgrywek. KCP, Anel Capital, A22 Sports Management i European Super League Company miały ten sam adres w centrum Madrytu, z czego można wywnioskować koncentrację operacyjną. Żona Laghrariego, Ez Zahra Lahbabi, jest również administratorką w Anel Capital, a wcześniej pracowała w Realu Madryt w dziale mediów społecznościowych lub jako dyrektorka projektów.

Zmiana wysokiego ryzyka

Transformacja klubu, określana przez Enrique Riquelme jako „prywatyzacja”, stała się najbardziej doniosłym aspektem tych wyborów. Od „modelu Bayernu” po tworzenie satelitarnych spółek handlowych, do których można przenosić biznes, analizowano kilka formuł, ale nie udało się znaleźć zadowalającego dopasowania. Ze względu na wiedzę Laghrariego w zakresie restrukturyzacji i transformacji firm Florentino powierzył mu wiele działań, łącznie z konsultacjami z wielkimi kancelariami, takimi jak Clifford Chance.

REKLAMA
REKLAMA

Trudności i zły moment sportowy sprawiły, że sprawa trafiła do szuflady. Kampania odsłoniła jednak kurtynę. Jeśli Florentino potwierdzi swoją pozycję faworyta przy urnach, zobowiązał się zamknąć formułę i poddać ją pod referendum. To kluczowy test dla prezesa i jego consigliere, który nie może być jego następcą z powodu zbyt krótkiego stażu jako socio i braku hiszpańskiego obywatelstwa, ale którego głos jest głosem prezesa.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA