– Moje dzieciństwo w Neukölln? Nie mieliśmy telefonów, żeby do siebie dzwonić: „Hej, spotkajmy się”. Nie. Po prostu wyglądaliśmy przez okno, widzieliśmy, że ktoś gra w piłkę i szliśmy. To było nasze wezwanie. To jest fajne w Niemczech, że wszędzie są tego typu boiska. Tyle że dziś nie korzysta się z nich już tak często, bo jesteśmy ludźmi i przeszliśmy do cyfrowego życia.
– Jeśli komuś brakowało jedzenia albo mleka, szedł do sąsiada i pytał. Dzieliliśmy się wszystkim. Takie było to uczucie. To było jedno z najlepszych doświadczeń w moim życiu.
– Nawet dziś widać, że piłka jednoczy. To właśnie jednoczyło nas w tamtych czasach. Nie musimy mówić tym samym językiem, żeby rozumieć futbol. Potrzebujemy piłki, potrzebujemy kilku zawodników i w ten sposób nawiązywaliśmy więź, coraz mocniejszą. Jeśli ktoś nie znał języka, wszyscy rozumieliśmy język futbolu. To było wspaniałe i trwa do dziś. Dzisiaj grasz z wieloma ludźmi z różnych środowisk: czarnoskórymi, białymi, jakimikolwiek – to nie ma znaczenia.
– Dla moich rodziców przyjazd tutaj z Sierra Leone był prosty, bo chodziło o to, byśmy my, młodzi, mieli lepsze życie. Czuje się wobec nich najwyższy szacunek. Nie jest łatwo zostawić jakieś miejsce za sobą i zacząć od nowa gdzie indziej. Zwłaszcza że ludzie nie szukają schronienia dlatego, że chcą – nie, robią to, bo muszą. Nie mają innego wyboru. Ponieważ spotkało to moją rodzinę, potrafię zrozumieć tych ludzi i im współczuć. Ważne, by ich wysłuchano.
– Stereotypy o uchodźcach? Wszędzie są dobrzy i źli ludzie. Niestety jedno idzie w parze z drugim. Takie jest życie. Niektórzy mieli okropne doświadczenia z uchodźcami. Trzeba też być uczciwym, są tacy, którzy przyjeżdżają tutaj z dobrymi intencjami i naprawdę chcą odmienić swoje życie. Jeśli ktoś popełnia przestępstwo i ta osoba jest na przykład czarna, czy to oznacza, że każdy czarnoskóry człowiek jest przestępcą? Nie, trzeba zajmować się tą konkretną osobą… Ludzie muszą trochę więcej myśleć. Ja mam mnóstwo energii, by pomagać tym, którzy są w potrzebie.
– Drugi sezon bez trofeów? Takie rzeczy mogą się zdarzyć, że przez dwa lata nie wygrywasz trofeum. Oczywiście jest dużo szumu i wszystkiego wokół. Jest wiele rzeczy… Nie powiedziałbym, że ważniejszych… To jest futbol, tak może być. Trzeba po prostu podjąć odpowiednie kroki, być szczerym wobec siebie, wyciągnąć właściwe wnioski i ruszyć w kolejny rok. To bardzo proste. Co mamy zrobić? Na koniec dnia mamy dalej płakać po ostatnich sezonach? Nie. Trzeba wyciągnąć właściwe wnioski i iść dalej, bo tego, co już stracone, nie można odzyskać.
– Tak wielki kraj jak Niemcy, z tak wielką piłkarską historią, nie jedzie na mistrzostwa świata tylko po to, żeby powiedzieć: „Cześć, jesteśmy tutaj”. Próbujesz zrobić wszystko najlepiej, jak potrafisz. Oczywiście dziś są drużyny, które są przed nami. Czasami jednak nie jest źle być w pozycji niedocenianego.
Komentarze (9)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się