Kampania wyborcza w Realu Madryt wchodzi w najgorętszą fazę. Na kilka dni przed głosowaniem Enrique Riquelme zdecydował się na kolejny ruch wymierzony w Florentino Péreza i jego propozycję dotyczącą zmiany struktury klubu.
W czwartek rano w Madrycie, na rogu ulicy Diego de León, pojawił się duży baner przygotowany przez kandydaturę Riquelme. Na płachcie widać Santiago Bernabéu z tabliczką „Na sprzedaż” oraz numerem kontaktowym do obecnego prezesa Realu Madryt. Obok znalazło się też hasło skierowane do socios: „A ty co zrobisz? Real Madryt nie jest na sprzedaż”.
To odpowiedź na zapowiedzi Florentino Péreza, który w kampanii wyborczej mówił o możliwości stworzenia przez klub spółki w stu procentach należącej do Realu Madryt. Do takiego podmiotu miałyby zostać przeniesione aktywności związane z piłką nożną i koszykówką. Riquelme przedstawia tę propozycję jako pierwszy krok do zmiany modelu własnościowego klubu.
Kandydat od początku kampanii mocno sprzeciwia się takiemu rozwiązaniu. „Rzeczywistość jest taka, że klub jest na sprzedaż, a my jako kandydatura na to nie pozwolimy. Potrzebujemy, żeby socios poszli w niedzielę głosować, ponieważ to mogą być ostatnie wybory w Realu Madryt”, przekonuje Riquelme.
Najnowszy baner wpisuje się w coraz ostrzejszą końcówkę kampanii. W ostatnich dniach Riquelme zapowiedział w programie El Hormiguero, że w przypadku zwycięstwa sprowadzi do Realu Madryt Erlinga Haalanda. Florentino odpowiedział z kolei materiałem wyborczym z udziałem José Mourinho, który poparł jego kandydaturę.
To nie pierwszy tego typu ruch w tej kampanii. W maju w okolicach Santiago Bernabéu pojawił się również baner Florentino Péreza z hasłem „Wiele historii do napisania. Florentino Pérez 2026”. Nawiązywał on do siedmiu Pucharów Europy wygranych przez Królewskich za jego kadencji oraz do słów klubowego hymnu stworzonego po zdobyciu Décimy.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się