REKLAMA
REKLAMA

Enrique Riquelme: Jeśli zostanę prezesem, Haaland i Rodri będą grali w Realu Madryt

Enrique Riquelme udzielił wywiadu dla dziennika AS. Przedstawiamy pełne tłumaczenie zapowiedzi tej rozmowy z kandydatem na prezesa Realu Madryt. Pełen wywiad jeszcze dzisiaj ukaże się na portalu.

REKLAMA
REKLAMA
Enrique Riquelme: Jeśli zostanę prezesem, Haaland i Rodri będą grali w Realu Madryt
Enrique Riquelme. (fot. Getty Images)

Enrique, wczoraj zrzuciłeś prawdziwa bomba z Haalandem…
Podobało wam się? Uważacie, że to dobre dla Realu Madryt? To wielkie nazwisko, nad którym pracujemy od dłuższego czasu. Trzeba pamiętać, że to jest kandydatura i są wybory. Może wygrać jeden kandydat albo drugi. Rozumiem, że muszą dbać o zawodnika i chronić go w klubie oraz w jego drużynie. Wydaje mi się to normalne. Jestem jednak bardzo zadowolony, że mogę ogłosić, iż wielkie gwiazdy, jeśli zostanę prezesem, jak Haaland, będą grały w Realu Madryt.

Jak przekonuje się zawodnika na takim poziomie?
Bardziej niż ja przekonuje go Real Madryt. Real Madryt to ogólnie klub, do którego chcą przychodzić najlepsi piłkarze świata, jeśli okoliczności są odpowiednie. Real Madryt rywalizuje też z wielkimi klubami z całego świata, które mają ogromne możliwości pod każdym względem i mogą wygrywać tytuły, ale żaden klub nie ma takiej historii jak Real Madryt. Każdy piłkarz na świecie chce grać w Realu Madryt.

Jak przyjąłeś dementi ojca i agentki, Rafaeli Pimenty?
Cóż, to część gry. Wy wiecie to lepiej niż ktokolwiek. Tak było też z Figo, to część futbolu. Chodzi o ochronę zawodnika. Rozmawialiśmy wcześniej i później, także z Pablo Barquero, przedstawicielem Rodriego. Doskonale wiem, że później trzeba porozmawiać z City, powiedziałem to wczoraj. Sytuacja Rodriego jest inna niż sytuacja Haalanda, ale trzeba rozmawiać z City. Mamy maksymalny szacunek do tego klubu. I od tego momentu trzeba pracować w tym kierunku. Mamy wszystko tak jasno określone i tak uporządkowane, że doskonale wiem, iż jeśli zostanę prezesem Realu Madryt, ci dwaj zawodnicy będą grali w Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA

Co masz, żeby przekonać socios, że to prawda?
Żeby przekonać socios? Poza tym, co powiedziałem, złożyłem poręczenie, osobistą gwarancję, że jeśli nie spełnię którejś z tych obietnic, osobiście zapłacę składkę 100 tysięcy socios Realu Madryt. Nie mogę prosić socios o zaufanie, jeśli sam nie ufam swojej propozycji. Nie przychodzę z polityki, przynajmniej jeden z dwóch kandydatów nie przychodzi z polityki. Skończę 37 lat, nie rywalizuję pokoleniowo z Florentino Pérezem. Nie zamierzam palić swojego wizerunku osobistego ani zawodowego, ani jako madridista, ani jako socio, po to, by sprowadzić jednego czy drugiego piłkarza. Mam absolutną jasność, że jeśli zostanę prezesem Realu Madryt, zrobimy wszystko, co możliwe, i mam jasność, że choć trzeba będzie porozmawiać z City, oni będą grać w Realu Madryt.

Czy istnieje jakieś zobowiązanie podpisane przez zawodników?
Nie mogę podać więcej szczegółów, bo celem jest nie stawiać ludzi w trudnej sytuacji. Mówię, że rozumiem, iż klub chroni zawodnika, bo on jest w tym klubie i trzeba to uszanować. Nie zamierzam ryzykować swojej reputacji zawodowej, osobistej i jako socio w wieku 37 lat, przy gwarancji, którą złożyłem… Myślę, że jest jasne, że sprawię, iż ci dwaj piłkarze będą grali w Realu Madryt.

Uważa pan, że City może się zirytować, gdy widzi koszulkę Realu Madryt z nazwiskiem swojego zawodnika w programie telewizyjnym?
To program rozrywkowy. Futbol to futbol, to część futbolu. Trzeba dalej rozmawiać, mamy maksymalny szacunek do City, trzeba usiąść do rozmów. Zawodnik ma klauzulę, ma kontrakt, a w środę wysłaliśmy już prywatnie wiadomość do City. Nawet przez problem językowy mogą coś inaczej zrozumieć, ale wszystko jest jasne.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (51)

REKLAMA