REKLAMA
REKLAMA

„Riquelme wygrywa kampanię”

Juanma Castaño to prowadzący program El Partidazo w radiu COPE, a także prowadzący studio ligowe w niedzielny wieczór w Movistar+. Jeden z najważniejszych dziennikarzy sportowych w Hiszpanii wystosował komentarz w sprawie kampanii wyborczej w Realu Madryt. Podkreślmy, że ten dziennikarz został wymieniony na słynnej konferencji przez Florentino Péreza jako jeden z wrogów klubu. Przedstawiamy jego felieton dla dziennika ABC.

REKLAMA
REKLAMA
„Riquelme wygrywa kampanię”
Enrique Riquelme. (fot. Getty Images)

Nie wiem, czy Enrique Riquelme wygra wybory, ale wygrywa kampanię. W tym momencie nie ma porównania. Florentino wciąż tkwi przy swojej obsesji, że niektóre media i spadkobiercy Ramóna Calderóna chcą odebrać klub socios. Tymczasem pretendent wykłada nazwiska na stół, atakuje, nie przekraczając granic dobrego tonu i podnosi kwestie debaty społecznej, które są prawdziwymi zmartwieniami wyborcy.

Zaczęło się to jako pogrom ze strony nurtu kontynuacji, który reprezentuje obecny prezydent. Mówiono: 90 do 10. Teraz, przy braku wiarygodnych sondaży czy ankiet, można odnieść wrażenie, że rozgrywka jest dużo żywsza niż wydawało się jeszcze dwa tygodnie temu.

REKLAMA
REKLAMA

Riquelme w środę pójdzie do [jednego z najpopularniejszych talk-show w Hiszpanii] El Hormiguero, mimo nacisków na najwyższych szczeblach, by do tego nie doszło. Tam najpewniej ujawni nazwisko międzynarodowej gwiazdy, którą, jak zapewnia, ma już zakontraktowaną. Rodri mu nie zaprzeczył. Ogłosił też Raúla jako dyrektora sportowego. Mówi, że ma trenera. Wszystko razem to znacznie więcej niż to, co w ostatnich dniach powiedział Florentino. To prawda, że prezesgra kartą tego, co już zostało zrobione, ale tu chodzi o to, co zamierza zrobić. A w tej kwestii zapowiedział tylko Silicon Valley w Valdebebas, okulary Apple’a – które, jak tak sobie myślę, pokażą więcej meczów niż tylko te Realu – oraz tę zmianę struktury właścicielskiej, która jest źle wyjaśniona i słabo uzasadniona.

Florentino wciąż jest faworytem, ale tych dni walki i wątpliwości nikt już mu nie odbierze. Nie spodziewał się tej bitwy i od dawna nie schodził do poziomu błota. Nie zostało mu nic innego, jak zakasać rękawy, ale jego przekazy są powtarzalne, a banery, które wydają się jego najlepszą formą komunikacji, bardziej pasują do Laporty. Udziela wywiadów i ocenia bardzo dobrze, albo właśnie bardzo źle, jak i komu ich udziela. I nie zdaje sobie sprawy, że przyjazne tereny już ma podbite, a to, co mu zostało, to właśnie to krytyczne terytorium, które on uważa za spisek firm energetycznych, koników biletowych i Calderóna.

Riquelme, który w bezpośredniej rozmowie jest chłodnym gościem, któremu brakuje obycia w publicznej konwersacji, uczy się jednak w zawrotnym tempie. Nawet jeśli przegra, zrobi pierwszy krok w kierunku następnych wyborów. To, co już wygrał, to miano jedynego socio Realu Madryt, który w ostatnich 20 latach postawił Florentino w trudnej sytuacji. A to już bardzo dużo.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (19)

REKLAMA