Wydaje się niemal pewne, że José Mourinho podpisze z Realem Madryt 3-letni kontrakt, jednak operacja może okazać się znacznie droższa, niż początkowo zakładano. Wygasła bowiem klauzula odejścia Portugalczyka z Benfiki, która jeszcze do 29 maja wynosiła około 6 milionów euro. Po jej wygaśnięciu kwota, jakiej może żądać portugalski klub, wzrosła do nawet 15 milionów euro. Real i Benfica mogłyby dojść do porozumienia poza tą kwotą, ale ale według źródeł zbliżonych do sprawy Benfica nie zamierza negocjować, informuje Mario Cortegana na łamach The Athletic.
Kulisy całej sytuacji komplikują trwające w Realu wybory prezydenckie. To właśnie decyzja Florentino Péreza o ich ogłoszeniu sprawiła, że klub nie aktywował klauzuli Mourinho w odpowiednim czasie. Gdyby to zrobiono, Benfica, który aktywnie szukała następcy Mou (mówi się o Marco Silvie z Fulham i byłym trenerze Manchesteru United, Rubenie Amorimie), musiałaby publicznie poinformować o tym akcjonariuszy. Choć porozumienie z trenerem osiągnięto już w tygodniu po ostatnim meczu sezonu Benfiki z Estoril (16 maja), to formalne ogłoszenie zostało wstrzymane, gdy pojawił się kontrkandydat dla Florentino, czyli Enrique Riquelme. Gdyby nikt nie zgłosił swojej kandydatury, Pérez zostałby prezesem automatycznie, jak miało to miejsce pięciokrotnie od 2009 roku, a komunikat ws. zatrudnienia Mou pojawiłby się w tygodniu po ostatnim ligowym z Athletikiem.
Cortegana zauważa, że mimo kampanii wyborczej Florentino nadal wykonuje obowiązki prezesa: przedłużono kontrakt Antonio Rüdigera, a Real pracuje nad składem sztabu Mourinho i letnimi wzmocnieniami. Sam Portugalczyk ma przyjść z częścią zaufanych współpracowników z Benfiki: asystentami João Tralhão i Pedro Machado, analitykiem Roberto Merellą, trenerem przygotowania fizycznego Antonio Diasem oraz trenerem bramkarzy Nuno Santosem. Mimo przyjścia Diasa i Santosa, Mourinho jest otwarty na pozostanie trenera przygotowania fizycznego Antonio Pintusa i trenera bramkarzy Luisa Llopisa, którzy są bardzo cenieni w klubie, zwłaszcza przez Florentino Péreza. Według Cortegany obaj mają pozostać. „Mourinho przychodzi po to, by dodać coś drużynie i maksymalnie wykorzystać zasoby, a nie po to, by robić czystki”, powiedziało The Athletic jedno ze źródeł.
W rozmowach z Realem Mourinho wskazał też kluczowe potrzeby transferowe: prawego obrońcę, lewego obrońcę do rywalizacji z Álvaro Carrerasem, dominującego stopera oraz kreatywnego pomocnika. Mourinho i Real mają również omówić stworzenie nowej funkcji w klubie. Chodzi o osobę działającą pomiędzy pierwszą drużyną a zarządem, najlepiej kogoś z powiązaniami z Realem lub hiszpańskim futbolem, by pomagał w codziennym funkcjonowaniu.
Niepewność dotyczy jednak momentu ogłoszenia jego powrotu. Pérez unika publicznych deklaracji, podkreślając, że priorytetem są wybory, a nie kwestie sportowe. Riquelme z kolei zapowiedział, że Mourinho nie będzie jego trenerem, jeśli wygra głosowanie, i że ma już porozumienie z innym kandydatem, który nigdy wcześniej nie pracował w Realu.
W tle pozostają również inne kwestie finansowe. Cortegana stwierdza, że w ostatnich latach Real płacił już wysokie kwoty za aktywowanie klauzul trenerów. W zeszłym roku hiszpańskie media informowały, że Real zapłacił 8 milionów euro, by sprowadzić Xabiego Alonso, aktywując klauzulę w jego kontrakcie z Bayerem Leverkusen. Alonso został zwolniony w styczniu i przysługuje mu odszkodowanie do końca sezonu. Na odprawę może liczyć rówież Arbeloa, który na początku roku został awansowany z drużyny rezerw, by zastąpić Alonso.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się