Dla pełnego kontekstu: jednym z autorów tego artykułu jest Jorge Calabrés, dzisiaj zastępca dyrektora El Español i znany kibic Realu Madryt. Javier Tebas, prezes La Ligi, umieszcza tego dziennikarza wśród, jak ich nazywa, rzecznikami Florentino Péreza od wyprowadzania ciosów.
Calabrés i David Vicente podają, że Mariano Rodríguez de Barutell, bardziej znany jako „Nanín”, zadzwonił w ten poniedziałek do przedstawiciela jednego z piłkarzy Realu Madryt, aby ten publicznie poparł Enrique Riquelme i skrytykował Florentino Péreza. Tak zapewnił agent jednego z zawodników Królewskich w rozmowie z El Español. Internetowy dziennik może również potwierdzić, że w ostatnich dniach telefony od 43-letniego Nanína otrzymali też inni przedstawiciele. Ten agent, według swojej wersji, natychmiast odrzucił propozycję i poinformował piłkarza Realu Madryt o tym, co się wydarzyło.
Nanín był odpowiedzialny za fałszerstwo podczas Zgromadzenia socios Realu Madryt w 2008 roku, które doprowadziło do dymisji Ramóna Calderóna 16 stycznia 2009 roku. Człowiek, który pracował dla Calderóna od jego kampanii w wyborach w 2006 roku, według relacji tego agenta, aktywnie działa obecnie na rzecz kandydatury Enrique Riquelme i szuka w szatni Realu Madryt głosów krytycznych wobec Florentino Péreza. Odcięty od świata futbolu od momentu, gdy został zwolniony przez Calderóna na kilka godzin przed dymisją ówczesnego prezesa, Nanín jest obecnie powiązany z dwunastoma spółkami, z których większość ma związek z działalnością na rynku nieruchomości.
W ostatnich dniach Florentino Pérez oskarżył Ramóna Calderóna i jego „akolitów” o to, że stoją za kandydaturą Enrique Riquelme. Sam Calderón za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych w ostatnich dniach bardzo krytycznie wypowiadał się o Florentino Pérezie i wskazał, że preferuje drugiego kandydata.
Podkreślono, że dziennik próbował skontaktować się z Mariano Rodríguezem, aby poznać jego wersję wydarzeń, ale do momentu publikacji tego artykułu nie udało się uzyskać odpowiedzi.
Kim dokładnie jest Nanín? „Nanín” był jednym z najbliższych współpracowników Ramóna Calderóna w czasie, gdy ten pełnił funkcję prezesa Realu Madryt. Jego nazwisko było związane z obszarem socjalnym i zadaniami z zakresu organizacji wewnętrznej, ale przede wszystkim był częścią zaufanego kręgu ówczesnego sternika Królewskich. Nie był postacią instytucjonalną pierwszego szeregu, choć przypisywano mu wpływy w zarządzaniu poparciem i w ruchach związanych z życiem społecznym madridismo. Oficjalnie nazywano go współpracownikiem zarządu.
Jego bliskość z Calderónem była kluczowa dla zrozumienia skandalu, dzięki któremu stał się znany w całej Hiszpanii. Nanín był opisywany jako jeden z tych ludzi, którzy działali w cieniu, blisko jądra władzy. Ta pozycja sprawiła, że znalazł się w centrum uwagi, gdy wybuchł skandal związany z Walnym Zgromadzeniem Realu Madryt z 7 grudnia 2008 roku, na którym tradycyjnie zatwierdzono sprawozdanie finansowe i budżet klubu. Kilka dni później wyszło na jaw, że kilka osób głosowało, nie będąc socios-delegatami, którzy są jedynymi uprawnionymi do wejścia na salę po zarządem i mediami. Wśród intruzów znaleźli się nawet znani kibice Atlético. Ujawnienie tej sprawy otworzyło kryzys instytucjonalny o ogromnej wadze.
Nanína wskazano jako kluczowy element obecności tych nieuprawnionych uczestników i zaczęto łączyć go z tak zwanym „Naningate”, czyli sprawą, która postawiła pod znakiem zapytania czystość tamtego zgromadzenia. Calderón zaprzeczał, by uczestniczył w tym procederze, ale presja rosła w sposób nie do zatrzymania. Prezes zwolnił Luisa Bárcenę i samego Nanína, choć ten ruch nie wystarczył, by zatrzymać kryzys. Skandal ostatecznie zniszczył jego wiarygodność i przyspieszył jego dymisję w styczniu 2009 roku, a tymczasowym następcą na czele klubu został Vicente Boluda. Następnie 1 czerwca 2009 roku Florentino Pérez był jedynym kandydatem w wyborach i ponownie został mianowany prezesem Realu Madryt, rozpoczynając swój drugi etap u sterów Realu Madryt.
Ramón Calderón, były prezes Królewskich, skomentował te informacje pod wpisem Calabrésa na portalu X: „Naciskaj jeszcze trochę bardziej i na pewno cię zakontraktuje. W RMTV czy żebyś otwierał mu drzwi do auta. Ale zapłaci ci bardzo dobrze. No dalej, nie przegap szansy, by to zrobić”.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się