REKLAMA
REKLAMA

El Español: Skompromitowany współpracownik Calderóna dzwoni do agentów graczy Realu z prośbą o poparcie Riquelme

Agent piłkarza Realu Madryt miał otrzymać w poniedziałek telefon od autora fałszerstwa podczas Walnego Zgromadzenia socios, które doprowadziło do dymisji prezesa Ramóna Calderóna w 2009 roku. Tak zwany „Nanín” poprosił tego agenta, aby zawodnik Królewskich przed niedzielą publicznie poparł kandydaturę Enrique Riquelme, podaje dziennikarz powiązany z Florentino Pérezem.

REKLAMA
REKLAMA
El Español: Skompromitowany współpracownik Calderóna dzwoni do agentów graczy Realu z prośbą o poparcie Riquelme
Ramón Calderón w maju 2026 roku na korridzie. (fot. Getty Images)

Dla pełnego kontekstu: jednym z autorów tego artykułu jest Jorge Calabrés, dzisiaj zastępca dyrektora El Español i znany kibic Realu Madryt. Javier Tebas, prezes La Ligi, umieszcza tego dziennikarza wśród, jak ich nazywa, rzecznikami Florentino Péreza od wyprowadzania ciosów.

REKLAMA
REKLAMA

Calabrés i David Vicente podają, że Mariano Rodríguez de Barutell, bardziej znany jako „Nanín”, zadzwonił w ten poniedziałek do przedstawiciela jednego z piłkarzy Realu Madryt, aby ten publicznie poparł Enrique Riquelme i skrytykował Florentino Péreza. Tak zapewnił agent jednego z zawodników Królewskich w rozmowie z El Español. Internetowy dziennik może również potwierdzić, że w ostatnich dniach telefony od 43-letniego Nanína otrzymali też inni przedstawiciele. Ten agent, według swojej wersji, natychmiast odrzucił propozycję i poinformował piłkarza Realu Madryt o tym, co się wydarzyło.

Nanín był odpowiedzialny za fałszerstwo podczas Zgromadzenia socios Realu Madryt w 2008 roku, które doprowadziło do dymisji Ramóna Calderóna 16 stycznia 2009 roku. Człowiek, który pracował dla Calderóna od jego kampanii w wyborach w 2006 roku, według relacji tego agenta, aktywnie działa obecnie na rzecz kandydatury Enrique Riquelme i szuka w szatni Realu Madryt głosów krytycznych wobec Florentino Péreza. Odcięty od świata futbolu od momentu, gdy został zwolniony przez Calderóna na kilka godzin przed dymisją ówczesnego prezesa, Nanín jest obecnie powiązany z dwunastoma spółkami, z których większość ma związek z działalnością na rynku nieruchomości.

REKLAMA
REKLAMA

W ostatnich dniach Florentino Pérez oskarżył Ramóna Calderóna i jego „akolitów” o to, że stoją za kandydaturą Enrique Riquelme. Sam Calderón za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych w ostatnich dniach bardzo krytycznie wypowiadał się o Florentino Pérezie i wskazał, że preferuje drugiego kandydata.

Podkreślono, że dziennik próbował skontaktować się z Mariano Rodríguezem, aby poznać jego wersję wydarzeń, ale do momentu publikacji tego artykułu nie udało się uzyskać odpowiedzi.

Kim dokładnie jest Nanín? „Nanín” był jednym z najbliższych współpracowników Ramóna Calderóna w czasie, gdy ten pełnił funkcję prezesa Realu Madryt. Jego nazwisko było związane z obszarem socjalnym i zadaniami z zakresu organizacji wewnętrznej, ale przede wszystkim był częścią zaufanego kręgu ówczesnego sternika Królewskich. Nie był postacią instytucjonalną pierwszego szeregu, choć przypisywano mu wpływy w zarządzaniu poparciem i w ruchach związanych z życiem społecznym madridismo. Oficjalnie nazywano go współpracownikiem zarządu.

Jego bliskość z Calderónem była kluczowa dla zrozumienia skandalu, dzięki któremu stał się znany w całej Hiszpanii. Nanín był opisywany jako jeden z tych ludzi, którzy działali w cieniu, blisko jądra władzy. Ta pozycja sprawiła, że znalazł się w centrum uwagi, gdy wybuchł skandal związany z Walnym Zgromadzeniem Realu Madryt z 7 grudnia 2008 roku, na którym tradycyjnie zatwierdzono sprawozdanie finansowe i budżet klubu. Kilka dni później wyszło na jaw, że kilka osób głosowało, nie będąc socios-delegatami, którzy są jedynymi uprawnionymi do wejścia na salę po zarządem i mediami. Wśród intruzów znaleźli się nawet znani kibice Atlético. Ujawnienie tej sprawy otworzyło kryzys instytucjonalny o ogromnej wadze.

REKLAMA
REKLAMA

Nanína wskazano jako kluczowy element obecności tych nieuprawnionych uczestników i zaczęto łączyć go z tak zwanym „Naningate”, czyli sprawą, która postawiła pod znakiem zapytania czystość tamtego zgromadzenia. Calderón zaprzeczał, by uczestniczył w tym procederze, ale presja rosła w sposób nie do zatrzymania. Prezes zwolnił Luisa Bárcenę i samego Nanína, choć ten ruch nie wystarczył, by zatrzymać kryzys. Skandal ostatecznie zniszczył jego wiarygodność i przyspieszył jego dymisję w styczniu 2009 roku, a tymczasowym następcą na czele klubu został Vicente Boluda. Następnie 1 czerwca 2009 roku Florentino Pérez był jedynym kandydatem w wyborach i ponownie został mianowany prezesem Realu Madryt, rozpoczynając swój drugi etap u sterów Realu Madryt.


Ramón Calderón, były prezes Królewskich, skomentował te informacje pod wpisem Calabrésa na portalu X: „Naciskaj jeszcze trochę bardziej i na pewno cię zakontraktuje. W RMTV czy żebyś otwierał mu drzwi do auta. Ale zapłaci ci bardzo dobrze. No dalej, nie przegap szansy, by to zrobić”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA