REKLAMA
REKLAMA

AS: Wybory zatrzymały ruchy transferowe Realu, ale nie medialną karuzelę nazwisk

Wybory na prezesa w Realu Madryt wyhamowały ruchy wokół letnich wzmocnień, ale nie zatrzymały lawiny nazwisk łączonych z Królewskimi. Wielu zawodników albo marzy o transferze na Santiago Bernabéu, albo wykorzystuje zainteresowanie Realu do poprawienia swojej pozycji w negocjacjach z innymi klubami. Wśród najczęściej wymienianych piłkarzy znajdują się Rodri, Bernardo Silva, Joško Gvardiol, Enzo Fernández, Vitinha, João Neves i Ibrahima Konaté.

REKLAMA
REKLAMA
AS: Wybory zatrzymały ruchy transferowe Realu, ale nie medialną karuzelę nazwisk
Rodri w meczu z Realem Madryt. (fot. Getty Images)

Real Madryt nie może chwalić się tym, czego dokonał na poziomie sportowym w dwóch ostatnich sezonach. Do tego stopnia, że atmosfera wytworzona wokół klubu doprowadziła do pojawienia się nieoczekiwanego procesu wyborczego. José Félix Díaz, dyrektor Asa, analizuje, że w tej sytuacji wielu zawodników czeka na swoją kolej albo desperacko szuka momentu, by móc dołączyć do takiego klubu, a nawet po prostu na to, by ich nazwisko zostało powiązane z Los Blancos.

Głosowanie socios Realu Madryt, które odbędzie się w najbliższą niedzielę 7 czerwca, gwałtownie wyhamowało wielu z tych kandydatów do zostania piłkarzami Realu Madryt albo przynajmniej zmusiło ich do zachowania maksymalnej ostrożności w kwestii wykonania fałszywego kroku, który mógłby skomplikować sportową przyszłość jednych i społeczną przyszłość drugich, stwierdza dziennikarz.

Lista nazwisk łączonych z Realem Madryt w ostatnich tygodniach jest długa. Wielu szukało drogi do gry w białej koszulce albo po prostu lepszej pozycji w otwartych negocjacjach z innymi zespołami. Nazwiskiem, które powtarzano najczęściej, było nazwisko Rodriego. Reprezentanta Hiszpanii w ostatnich miesiącach bezpośrednio łączono z Realem, czemu zaprzeczano w Valdebebas. Teraz Enrique Riquelme, kandydat na prezesa, zasugerował jego nazwisko, ale otoczenie zawodnika zaprzecza istnieniu jakiegokolwiek porozumienia.

REKLAMA
REKLAMA

Następny pojawił się Bernardo Silva. Jorge Mendes, agent jego oraz Mourinho, położył go na stole, ale walka w rzeczywistości toczy między Barceloną a Atlético Madryt z wyraźnym wskazaniem na Blaugranę. Przy tej pierwszej propozycji w sprawie Bernardo Real się zdystansował. Przy tym dyrektor Asa podkreśla, że trzeba poczekać na to, co wydarzy się, jeśli ostatecznie to portugalski trener zasiądzie na ławce Królewskich.

Joško Gvardiol pojawił się za pośrednictwem byłego pracownika Realu Madryt. Jego odejście z Manchesteru City wpisuje się w możliwy exodus zawodników po pożegnaniu Pepa Guardioli. Obrońca już przy różnych okazjach znajdował się w orbicie zainteresowań madryckiego klubu. Problemem jest 80 milionów euro, które angielski zespół zapłacił Lipskowi w 2023 roku. Na plus działa to, że zostały mu tylko dwa sezony kontraktu oraz wyraźne pragnienie środkowego obrońcy, by zostać piłkarzem Królewskich.

Oprócz tych nazwisk wielu innych piłkarzy umieszczano w orbicie Realu Madryt w konsekwencji wielkich poszukiwań wzmocnień na następny sezon. Enzo Fernández jest tym, który podejmuje najwięcej prób, by zostać nowym piłkarzem zespołu z Madrytu, ale nie można zapominać też o takich graczach jak Vitinha czy João Neves, którzy wydają się bardziej przedmiotem zainteresowania kibiców Realu Madryt niż realnym celem, choć okres wyborczy dał początek nowej fali optymizmu w kwestii transferów. Także Ibrahima Konaté ponownie pojawił się na stole z kartą wolnego zawodnika.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA