REKLAMA
REKLAMA

Helguera: Arbeloa ponosi bardzo dużą winę za to, co się wydarzyło

Iván Helguera udzielił wywiadu hiszpańskiemu portalowi Flashscore. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi byłego obrońcy Realu Madryt z tej rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA
Helguera: Arbeloa ponosi bardzo dużą winę za to, co się wydarzyło
Iván Helguera. (fot. Getty Images)

Z pańskiego doświadczenia, jak trener powinien zarządzać taką sytuacją, jak ta z Mbappé z Arbeloą i czwartym napastnikiem?
Nie chodzi o to, jak zarządzałeś tą sytuacją czy jak będziesz zarządzać tą sytuacją. Chodzi o to, jak wcześniej prowadziłeś drużynę. Co sprawiło, że do tego doszło? Jeśli to się dzieje, to znaczy, że źle zarządzałeś wieloma sprawami dużo wcześniej. Z mojego punktu widzenia wszystko było dobrze i zawsze winę ponosił Arbeloa. Jasne, ostatecznie to trudne... Z trenera Xabiego Alonso, który był bardziej wymagający, nagle przechodzisz do zerowych wymagań w zachowaniu i w tym, jak będę zarządzać tą grupą. W teorii wszystko uchodzi ci na sucho. Myślę więc, że dlatego wydarzyły się te wszystkie rzeczy, prawda? Arbeloa z mojego punktu widzenia ponosi bardzo dużą winę za to, co się wydarzyło, ale też ten, kto postawił tam Arbeloę. Arbeloa był w rezerwach i nagle, po pięciu miesiącach, jest w pierwszej drużynie. Nie jest też tak, że szło mu szczególnie dobrze. Nie możemy wiedzieć, czy jako trener jest dobry, zły czy przeciętny. I nagle zarządza taką drużyną jak Real Madryt. Uważam więc, że nie tylko Arbeloa źle tym zarządzał. Po prostu myślę, że nigdy wcześniej nie mierzył się z takimi rzeczami i oczywiście się pomylił. I to bardzo. Ale też ci, którzy go tam postawili, prawda?

Pański numer jeden do prowadzenia Realu Madryt – kto by nim był?
Dla mnie bez żadnych wątpliwości, choć myślę, że nie będzie chciał trenować, byłby to Jürgen Klopp. Bo taktycznie bardzo mi się podoba, gdyż nadaje swoim drużynom ogromną intensywność, potrafi bardzo dobrze zarządzać tego typu sprawami, udowodnił to w wielu dobrych i mniej dobrych zespołach... Dla mnie Jürgen Klopp byłby idealnym trenerem.

REKLAMA
REKLAMA

Dużo mówi się o tym, że być może José Mourinho wróci do Realu Madryt... Czy to typ trenera, którego klub obecnie potrzebuje?
Zawsze dochodziło do tego typu sytuacji, że trener nie miał, w cudzysłowie, twardej ręki, więc teraz jest nam to potrzebne, ale to nie ma sensu. Chodzi o to, że zawsze tak było: kiedy drużynie źle idzie w lutym, fizycznie zespół jest w bardzo złym stanie i tak dalej, bo przegrywa mecze, prawda? To są banały, które powinniśmy odrzucić. Bo jeśli wygrywasz, trener przygotowania fizycznego w ogóle nie istnieje. Ale jeśli przegrywasz, to nagle chodzi o przygotowanie fizyczne. Jeśli trener teraz nie miał twardej ręki, to teraz potrzebujemy kogoś z twardą ręką. Nie. Potrzebujemy dobrego trenera, który będzie zarządzać wielką drużyną, jaką mamy i który będzie umiał dobrze robić rzeczy, nic więcej. Nie chodzi o to, że teraz nikt nie będzie mógł się ruszyć i wszystko będzie wojskowe. Nie, bo ostatecznie zawodnik też może się tym zmęczyć.

Tak...
A José Mourinho był wielkim trenerem. Udowodnił to w wielu miejscach, ale prawdą jest, że od wielu lat nie trenował na topowym poziomie. To mnie trochę martwi, prawda? I jeszcze oczekuje się od niego, że będzie miał twardą rękę. Nie sądzę, przyjście Mourinho wymusi to, żeby była twarda ręka wobec wszystkiego, co dzieje się w Realu Madryt. Trzeba dobrze zarządzać grupą i tyle. Czy on pewnie może to zrobić? Tak, bo trenował w wielu miejscach, ale prawdą jest też to, co mówię: od dawna nie trenował na wysokim poziomie i... Cóż, pod tym względem nie wiem, czy teraz będzie odpowiedni.

A co najpierw musi się zmienić? Taktyka, styl gry, szatnia?
Nie, Realu Madryt nie można teraz zmieniać, ok? Trener nie może zmieniać Realu Madryt. Trzeba wiedzieć, czym jest Real Madryt. Real Madryt to poważna drużyna i poważny klub, który w każdej chwili wie, że najważniejsze są rywalizacja i wygrywanie, ale przy tym ma pewne wartości i zasady. Nie można teraz zaplątać się ani w twardą rękę, ani zasadę, że wszystko wolno. Real Madryt zawsze był klubem z klasą i trzeba spróbować wrócić do tych początków, które moim zdaniem w dużej mierze zostały zatracone przez wszystko, co się stało przez dwa lata bez wygrywania... W cudzysłowie wariujemy, bo wygrała Barcelona. Nie, nic się nie dzieje. Real Madryt zawsze się odradzał. Real Madryt przez ponad trzydzieści lat nie wygrał Ligi Mistrzów, a przez cały czas była ona marzeniem Realu Madryt. I grając dobrze, nawet Piątka Sępa nie wygrała Ligi Mistrzów.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (4)

REKLAMA