REKLAMA
REKLAMA

Florentino do socios: Czy uważacie, że ktoś, kto prosi o kredyt z oprocentowaniem 54% rocznie, jest wypłacalny?

Florentino Pérez rozpoczął w środę swoją kampanię w wyborach na prezesa Realu Madryt wydarzeniem w hotelu Meliá Castilla. Po przemówieniu prezes udał się na rozmowy z socios, którzy przyszli do hotelu. Przedstawiamy jego wypowiedzi, które zamieściła na YouTubie Maribel de Jesus.

REKLAMA
REKLAMA
Florentino do socios: Czy uważacie, że ktoś, kto prosi o kredyt z oprocentowaniem 54% rocznie, jest wypłacalny?
Florentino Pérez w trakcie środowego przemówienia. (fot. Getty Images)

– Chcę podziękować za całe wsparcie, które zawsze mi okazywaliście i które mi okazujecie. Możecie być pewni, że dopóki ja będę prezesem Realu Madryt, ten klub będzie do waszej dyspozycji.

– Chciałem zwołać te wybory, jak już mówiłem, bo szczerze zobaczyłem w mediach te same osoby co zawsze... Oni nie odpuszczają, nie odpuszczają. Ale co się dzieje teraz? Teraz to już nie są tylko oni. Minęło wiele lat, teraz w tej kandydaturze są ich dzieci i wnuki, ale to są ci sami ludzie. Ci sami, przez których musiałem wystartować ponownie w wyborach, by bronić interesów Realu Madryt. Bo to było wtedy miejsce i nie chcę tego powtarzać, ale wtedy głosowali zmarli. Na zgromadzeniach głosowali też ludzie, którzy nie należeli do Realu Madryt, wyłącznie po to, żeby jeden czy drugi pan mógł manipulować naszym klubem.

– Zgłosiłem swoją kandydaturę 26 lat temu, a potem po 6 latach, jak powiedziałem wcześniej, odszedłem, bo wtedy wszystko było uporządkowane. Ale po 3 latach musiałem wrócić, bo oni wślizgiwali na zgromadzenia swoich ludzi. I to są ci, których dzieci i wnuki są teraz w tej kandydaturze. To niewiarygodne. Minęło tyle lat, a oni dalej są tacy sami. Ale dopóki Bóg będzie dawał mi siły… Przy okazji rozpuszczano plotki, że jestem chory. Nie wiem dlaczego. Mówiono nawet, że mam raka, że jest śmiertelny. A ja mówię: żeby był śmiertelny, najpierw musiałby żyć. Mówię: jeśli ja trafiłbym z rakiem do szpitala, to czy pan uważa, że po 5 minutach nie wiedziałby o tym cały świat? To niesamowite.

REKLAMA
REKLAMA

– [Okrzyki z sali, że Riquelme wspierają skorumpowane media] Media są, jakie są. To prawda, że przez te 26 lat było, jak było, ale też nie należy generalizować. To prawda, że teraz pojawił się ruch między mediami a tymi złymi kandydatami na prezesa Realu Madryt. Powiedziałem to już tak z grubsza, ale oni nie są wypłacalni. Dlaczego nie są wypłacalni? Chodzi o to, co powiedziałem wcześniej [w przemówieniu]. Czy państwo uważają, że ktoś, kto prosi o kredyt z oprocentowaniem 54% rocznie, jest wypłacalny? Nie. Gdyby został prezesem Realu Madryt, to ten pan poprosiłby o taki sam kredyt w imieniu Realu Madryt i nikt by się o tym nie dowiedział. To straszna rzecz [śmiech].

– [Okrzyk z sali, że jak Riquelme może, będąc madridistą, udzielić pierwszego wywiadu jako kandydat w COPE, jeśli to wielcy wrogowie Realu Madryt] [śmiech Florentino] Ja, jak powiedziałem, wykryłem bardzo szkodliwy ruch między niektórymi mediami a panami, którzy byli tymi samymi co zawsze. A ponieważ nie chciałem, żeby to dalej postępowało, bo miało przerażający cel, zdecydowałem się ogłosić te wybory. Powiedziałem: niech wystartuje, kto chce, tyle. Już wiemy, kto to jest. Wiemy też już, że nie ma pieniędzy. Wiemy też, jak źle będzie nas bronił swoją niewypłacalnością, jeśli Real Madryt będzie miał jakiś problem. Bo ja byłem tutaj tyle lat i nigdy nie było takiego problemu z Realem Madryt. Nigdy go nie było. Kiedy przyszedłem, musiałem wyłożyć poręczenie na 170 milionów i je złożyłem. Trzeba było zapłacić piłkarzom, którzy nie wiem od ilu lat nie dostawali pieniędzy [obraca się i wskazuje na Roberto Carlosa, który kiwa głową i się śmieje]. Ja wtedy powiedziałem: koniec z tym, ja to zapłacę. Potem wygenerowaliśmy wystarczające środki, żeby wszystko wróciło do normalności. Teraz ci sami znowu chcą odebrać nam nasz wielki Real. Będziemy walczyć z tymi. Z tymi złymi, których mamy w środku, bo też mamy złych ludzi w środku. Szczególnie tych odsprzedających karnety. Oni nie są godni bycia socios i karnetowiczami Realu Madryt. I skończymy z tymi wszystkimi rzeczami, o których myślałem, że już się skończyły, ale nie, bo wracają ci sami ludzie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (13)

REKLAMA