Koszykarze Realu Madryt mogli wrócić z Aten z podniesionymi głowami. Przegrali co prawda finałowy mecz z Olympiakosem, ale biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, dali z siebie maksimum. Grając bez środkowych do końca rywalizowali, podczas gdy Grecy wcześniej z łatwością rozbijali kolejnych rywali. Madrytczykom zabrakło odrobiny szczęścia, a wokół finału pojawiło się wiele kontrowersji związanych z sędziowaniem. Negatywne oceny płyną z każdej strony. Mówił o tym między innymi Chima Moneke, do niedawna zawodnik Baskonii, a obecnie broniący koszulki Crvenej zvezdy.
Czas jednak, by zostawić Final Four Euroligi za sobą i wrócić do ligowych zmagań. Real Madryt już dawno temu zagwarantował sobie pierwsze miejsce w tabeli, więc pozostałe dwa spotkania może potraktować jako przygotowania do play-offów. Szansę na debiut otrzyma dzisiaj Ömer Yurtseven. Turek został zarejestrowany do zespołu, a w obecnej sytuacji nie ma bezpośredniej konkurencji do miejsca w składzie. Być może nie będzie jedynym awaryjnym nabytkiem przed play-offami, bo po kontuzji Garuby Królewscy znów mogą zerknąć w stronę rynku.
Baskonia ciągle ma jeszcze o co grać. Na pozycjach od drugiej do szóstej panuje duży ścisk, więc każde zwycięstwo ma duże znaczenie. Klub z Vitorii może jeszcze zająć pozycję wicelidera, ale też może wypaść poza czwórkę i występować w play-offach bez przewagi własnego parkietu. Jest to drużyna, która potrafi napsuć krwi Madrytczykom w tym sezonie, a znów okoliczności są takie, że Baskonia może sprawić niespodziankę.
Real Madryt nie miał czasu na odpoczynek. W niedzielę wieczorem grał z Atenach, po czym wrócił do stolicy Hiszpanii i miał zaledwie jeden trening na przygotowanie się do rywalizacji z Baskonią. Drużyna jest już do tego przyzwyczajona, ale aspekt fizyczny również może być na korzyść gości.
Wynik pierwszego meczu: Baskonia 105:100 Real Madryt
Mecz rozpocznie się dzisiaj o 21:00. Transmisję na żywo będzie można zobaczyć na Sportklubie.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się