„W Brazylii, kiedy ktoś przechodzi przez trudny moment, zwykło się mówić, że taka osoba każdego dnia musi pokonać jednego lwa. Ja przez kilka miesięcy mierzyłem się z czymś, czego nie chce przeżywać żaden sportowiec, ale postanowiłem, że nie będę pokonywał żadnego lwa. Postanowiłem stać się jednym z nich.
I właśnie tutaj, w Lyonie, znalazłem to, czego potrzebowałem, by odzyskać siły, by dalej podążać za swoim instynktem, walczyć jak lew i bronić swoich – tych, którzy przyjechali ze mną, oraz tych, którzy tutaj przyjęli mnie bardzo dobrze.
Miesiące niepokoju ustąpiły miejsca miesiącom radości, zwycięstw i nauki. Poznałem nowych przyjaciół, jeszcze bardziej zbliżyłem się do tych, których już miałem, i zrozumiałem, że nasze miejsce jest tam, gdzie jesteśmy z ludźmi, których kochamy i którzy kochają nas. Dlatego mam nadzieję, że z nimi i oczywiście z wami jeszcze doprowadzę tę historię do końca.
Niestety, nawet silniejszy lew nie może zostać tylko w jednym miejscu. Teraz muszę się pożegnać i rozpocząć drogę powrotną. Będzie ona dużo dłuższa, bo wracam z o wiele większym bagażem niż ten, z którym przyjechałem.
I nawet gdy ta podróż dobiegnie końca, przez resztę życia będę nosił to miasto ze sobą – w sercu i we wspomnieniach – za każdym razem, gdy spojrzę na uśmiech mojego syna, którego Bóg podarował naszej rodzinie tutaj, w Lyonie.
Dziękuję za wszystko, Lyonie.
Zawsze będziesz w moim sercu”, powiedział Endrick.
Merci @OL… pic.twitter.com/Qd7lIZA9Uv
— Endrick (@Endrick) May 19, 2026
Komentarze (2)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się