REKLAMA
REKLAMA

Czy darmowe transmisje meczów zapowiadane przez Florentino są możliwe?

Carlos Cózar i Joaquín Hernández Rader z portalu Vozpópuli przyjrzeli się tematowi darmowych transmisji z największych rozgrywek po ubiegłotygodniowym przemówieniu Florentino Péreza. Przedstawiamy ich artykuł w tej sprawie.

REKLAMA
REKLAMA
Czy darmowe transmisje meczów zapowiadane przez Florentino są możliwe?
Florentino Pérez w trakcie wystąpienia w Valdebebas. (fot. Getty Images)

„Dzięki zwycięstwu w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej poszliśmy do UEFA i powiedzieliśmy, że będziemy negocjować. I negocjujemy. Naprawdę negocjujemy. Dlaczego? Bo to, co osiągnęliśmy w TSUE, jest dobre. Na przykład darmowy futbol, żeby dzieci w Afryce mogły oglądać futbol za darmo. Dlaczego nie miałyby móc go oglądać? Tak jak zrobiono to przy Klubowym Mundialu w Stanach Zjednoczonych. Wszystko, co osiągamy, nie jest dla Realu Madryt, tylko dla dobra futbolu. UEFA zdaje sobie z tego sprawę. Teraz robimy postępy w bardzo pięknym procesie, aby futbol był jeszcze bardziej globalny, bo wiemy, że to jedyny naprawdę globalny sport”, powiedział w poprzednim tygodniu Florentino.

REKLAMA
REKLAMA

Dziennikarze Vozpópuli oceniają, że Florentino Pérez wysadził w powietrze sportową, biznesową i polityczną rzeczywistość Hiszpanii, a nawet całej Europy. Real Madryt jest najbardziej utytułowanym klubem w historii, a więc nawet kichnięcie prezesa Królewskich niemal staje się sprawą państwową. W ubiegłotygodniowych wystąpieniach przekazał wiele opinii w sprawie tego, co myśli o obecnym futbolu.

Jedną z nich był model telewizyjny, który obecnie obowiązuje. Prezes Realu Madryt utrzymuje, że futbol powinien być darmowy, „tak jak stało się z Klubowymi Mistrzostwami Świata minionego lata”. Ta idea dojrzewała w ostatnich miesiącach, ale jak precyzują źródła znające sytuację, „negocjacje są bardzo bliskie skrystalizowania się”. W niektórych sportowych kuluarach spekulowano wręcz, że sam prezes Realu Madryt ma oficjalnie ogłosić to porozumienie w tych dniach, co ostatecznie się nie wydarzyło. Niemniej Florentino Pérez zapewnił, że negocjuje z UEFA, by futbol był darmowy i dostępny w otwartej telewizji.

Rozmowy wokół modernizacji europejskiego futbolu posuwają się naprzód z celem redefinicji zarówno zarządzania tym sportem, jak i jego modelu audiowizualnego, pod obecnym przywództwem Aleksandra Čeferina na czele UEFA. Jak wyjaśniają źródła Vozpópuli, Real Madryt zawiesił miliardowe roszczenie, które wszczął przeciwko UEFA za jej działania przeciwko Superlidze, pod warunkiem, że europejski organ usiądzie do negocjacji nad nowym modelem telewizyjnym. Anas Laghrari, mentor projektu Superligi, finansista i główny doradca Florentino, jest tym, który prowadzi negocjacje z federacją.

REKLAMA
REKLAMA

Vozpópuli utrzymuje, że promotor Superligi zaproponował rozwój darmowej cyfrowej usługi dostępu do meczów inspirowanej platformą Unify promowaną przez A22, która umożliwiałaby transmitowanie meczów na skalę globalną bez bezpośrednich kosztów dla użytkownika. Model proponowany przez Real Madryt zakłada, że ta formuła mogłaby ponownie rozkręcić biznes audiowizualny europejskiego futbolu poprzez zintegrowane finansowanie reklamowe, stawiając na system bardziej otwarty i dostępny w porównaniu z tradycyjnymi schematami pay-per-view i abonamentów.

Jak podkreślają źródła, z którymi konsultuje się Vozpópuli, UEFA jest bliska całkowitego ustąpienia w tej sprawie. To fakt, który jeszcze niedawno był niemal nie do pomyślenia. Najwyższy organ europejski pokazywał nieugiętość w sposobie podziału praw audiowizualnych, ale wobec presji Superligi zgodził się na ponowne przemyślenie sytuacji. O ile kilka dekad temu to telewizje otwarte finansowały futbolową zabawę dla kibiców, o tyle wejście platform audiowizualnych i prywatnych stacji całkowicie zmieniło telewizyjną mapę. Teraz analizuje się w scenariusz, w której to jedna firma audiowizualna odpowiadałaby za transmisję na żywo wszystkich starć Ligi Mistrzów, Ligi Europy i Ligi Konferencji.

REKLAMA
REKLAMA

Przy tym wszystkim plany UEFA i Realu Madryt są bardzo dalekie od zamysłów wielkich operatorów, którzy posiadają prawa audiowizualne. W Hiszpanii właścicielem praw do pokazywania europejskiego futbolu jest Telefónica, która dodatkowo odnowiła swoje uprawnienia do transmitowania futbolu za pośrednictwem kanałów Movistaru. Ten operator najpierw zapewnił sobie transmisje na cykl obejmujący sezony 2024/2025–2026/2027 za kwotę bliską 960 milionów euro, umacniając w ten sposób swoją pozycję jako główna platforma sportowa na hiszpańskim rynku. Następnie spółka rozszerzyła swoją dominację, odnawiając także prawa do 2031 roku w operacji wycenianej na 1,46 miliarda euro. Z kolei firma Orange jest głównym operatorem kupującym pakiety do pokazywania La Ligi i europejskiego futbolu na swojej platformie.

Jeśli jednak UEFA i Florentino ostatecznie skonsumują porozumienie, ten biznes telewizji zostanie mocno naruszony. Telefónica i Orange opierają swoje strategie telewizyjne, a tym samym pozyskiwanie abonentów, na transmisjach futbolu. Gdyby futbol był dostępny na otwartej platformie, „podważyłoby to rentowność telewizji wielkich telekomów”, wskazują źródła z sektora telekomunikacyjnego. Dla wielkich firm abonenci z futbolem są najbardziej rentowni, ponieważ kupują tak zwane pakiety premium. To znaczy: telewizję, internet, telefonię komórkową i stacjonarną oraz jeszcze jakiś inny serwis, jak ubezpieczenia. Ta polityka handlowa ległaby w gruzach, jeśli kibice piłkarscy mogliby oglądać futbol za darmo.

REKLAMA
REKLAMA

Mimo wszystko i pomimo tych informacji źródła z sektora telekomunikacyjnego wciąż nie wierzą słowom Florentino Péreza i określają intencje prezesa Realu Madryt, który stara się o ponowny wybór przez socios, jako „porywanie się z motyką na słońce”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (6)

REKLAMA