[Real Madrid TV] Jutro Real Madryt – Real Oviedo, przedostatni domowy mecz sezonu przed własną publicznością. Jak zespół powinien podejść do tego spotkania?
Tak, jak mówisz, to przedostatni mecz La Ligi, która uciekła nam już w poprzednią niedzielę. Musimy wziąć odpowiedzialność za to, czego mamy bronić, za grę przed naszą publicznością i za świadomość, jakie są wymagania, co musimy zrobić. Przede wszystkim w tych trzech meczach musimy pokazać, że zasługujemy na noszenie tego herbu i że wiemy, czym on jest i co oznacza.
[Radio Nacional de España] Jutro w tym meczu, po raz kolejny, jak zdarzało się w trakcie sezonu, nie wiem, czy obawia się pan, że uwaga znowu nie będzie skupiona na spotkaniu, że przy każdym kontakcie z piłką któregoś z zawodników będą gwizdy, że za każdym razem, gdy pojawi się pan przy strefie mieszanej, będzie słychać pomruk, że ludzie będą odwracać się w stronę loży. Jutro jest bowiem dzień po wielu rzeczach, które wydarzyły się na Bernabéu.
Od kiedy siedzę na tym miejscu, zawsze powtarzałem, że Real Madryt jest silniejszy, gdy jego kibice, zespół i klub są razem. Tak było w całej naszej historii, podczas wszystkich naszych wielkich nocy. W trudnych momentach kibice, klub i zawodnicy muszą być razem, rodzina musi być razem. Jak mówiłem też wiele razy, zawsze wracamy. Real Madryt zawsze wraca. Wymagania są ogromne. To, że klub, zawodnicy i kibice stawiają sobie tak wysoką poprzeczkę, że nigdy nie zadowalamy się samym wygrywaniem, świadomość, że porażka boli, i to dużo bardziej niż w jakimkolwiek innym klubie na świecie, sprawia, że wracamy do wygrywania. Jestem pewien, że znowu będziemy wygrywać. I będziemy wygrywać dzięki wsparciu naszych kibiców. Na to liczę.
[AS] Wczoraj prezes mówił tutaj o kampanii prasowej, o ultrasach, wskazał kilka kierunków, ale przede wszystkim mówił o globalnej kampanii przeciwko Realowi Madryt i przeciwko niemu. Nie wiem, czy pan jako trener i szatnia widzicie to w ten sam sposób.
Ja naprawdę nie jestem tutaj po to, żeby komentować konferencję prasową prezesa. Myślę, że każdy madridista, który wczoraj słuchał naszego prezesa, bardzo zgadza się z obroną interesów Realu Madryt i jego socios, z tym, że Real Madryt zawsze jest traktowany w sposób bardzo, bardzo odmienny od reszty klubów na świecie. Jak powiedziałem wcześniej, jesteśmy bardzo świadomi wymagań, tego, co oznacza Real Madryt i tego, że zawsze chce się wygrywać. Ten klub ma jednak jedną wielką siłę: swoich socios i madridistas. Nikt nie będzie nam mówił, jak mamy myśleć, kim mamy być ani jak mamy działać.
[Jugones laSexty] Padło jednak bardzo mocne stwierdzenie. Prezes powiedział, że ukradziono Realowi Madryt siedem mistrzostw Hiszpanii. Czy uważa pan, że takie odczucie istnieje wśród zawodników, teraz wśród trenerów, i wśród kibiców?
Tak, oczywiście. Wszyscy wiemy, co działo się przez ponad 20 lat, przynajmniej o tym wiemy, bo na pewno są też rzeczy, o których nie wiemy. Wszyscy chcielibyśmy, żeby rozwiązano sprawę, w której osoba numer dwa w strukturach sędziowskich pobierała pieniądze od klubu piłkarskiego. To coś, co moim zdaniem w oczywisty sposób nie jest ani legalne, ani nie ma żadnego sensu dla nas wszystkich, którzy jesteśmy częścią tych rozgrywek. Wydaje się nieprawdopodobne, że tylko Real Madryt chce bronić legalności w piłce. Myślę, że to odczucie mają wszyscy madridistas. Mieliśmy je nawet przed poznaniem tej sprawy, a ona tylko je potwierdziła.
[El País] Powiedział pan, że Real Madryt jest traktowany inaczej niż reszta klubów na świecie. Co ma pan na myśli? Czy może pan to trochę wyjaśnić?
Myślę, że to bardzo proste i że to odczucie ma całe madridismo. Podwójne standardy wobec Realu Madryt i reszty klubów zawsze tam były. Nie możemy zaprzeczać, że jesteśmy dwa lata bez trofeów. Ile drużyn jest bez trofeów dłużej niż dwa lata? Wiele, dużo dłużej niż dwa lata. Ile drużyn wygrało tyle Pucharów Europy, ile Real Madryt w ostatnich latach? Mamy ponad dwa razy więcej Pucharów Europy niż drugi klub z największą liczbą wygranych w Lidze Mistrzów. A mimo to próbuje się podawać w wątpliwość stabilność klubu i jego siłę. Myślę, że socio nie jest głupi. Socio jest dość inteligentny i boli go to codzienne złe traktowanie przez wiele osób. Właśnie w tym, jak sądzę, zgadzają się z naszym prezesem.
[Cadena SER] Czy jutro zagra Mbappé?
Zobaczymy, czy dzisiaj będzie mógł dokończyć trening, który mamy przed sobą. Wczoraj go ukończył. Jeśli dzisiaj będzie w stanie ukończyć sesję treningową i będzie dostępny, to na pewno dostanie minuty. Ma okazję, by w tych trzech meczach nadal pokazywać zaangażowanie, jakie ma wobec klubu. Mimo tych czterech żółtych kartek mam nadzieję, że te trzy pozostałe mecze spędzi na boisku, będzie strzelał gole i będzie pokazywał, jak mówiłem, zaangażowanie wobec Realu Madryt. Jako trener, ale przede wszystkim jako madridista, właśnie to chciałbym zobaczyć.
Chciałem zapytać o Carvajala. Wczoraj dowiedzieliśmy się, że nie ma go na wstępnej liście na Mundial. Nie wiem, czy mógł pan z nim porozmawiać o tym, jak to przyjął i czy ma szanse jutro wrócić do gry.
Nie, nie mogłem rozmawiać z Carvajalem. To szkoda. Już mówiłem, że dla mnie to zawodnik, którego zawsze chciałbym mieć w swoim zespole ze względu na to, co oznacza, doświadczenie, które ma, i to, co może wnieść na boisku oraz poza nim. Oczywiście zawsze trzeba szanować decyzje i opinię innych trenerów, ale prawda jest taka, że szkoda, iż nie może bronić barw reprezentacji. Carvajal wczoraj wrócił też do pracy z grupą. Rozumiem, że znowu będzie normalnie trenował i będzie mógł być dostępny na jutrzejszy mecz. Jak mówiłem kilka dni temu, oby mógł pożegnać ten sezon minutami i grą.
[COPE] Wyobrażam sobie, że klub jeszcze niczego panu nie przekazał w sprawie pańskiej przyszłości. Na stole jest nazwisko Mourinho, wydaje się, że będzie nowym trenerem. Chciałem zapytać, czego pan sam chce na przyszłość. Czy rozważyłby pan dołączenie do tego sztabu? Czy jest taka możliwość? Czy chce pan zostać w klubie? Czy chciałby pan, jeśli klub nie będzie na pana liczył w przyszłości, trenować inny zespół i dalej się rozwijać? Chodzi trochę o pańskie plany na przyszłość.
Rozumiem wszystkie pytania, które macie o moją przyszłość, o przyszłość Realu Madryt czy o to, kto będzie tutaj w następnym sezonie. Rozumiem je doskonale, ale mam nadzieję, że uszanujecie też moją decyzję, by myśleć o jutrzejszym meczu, skupić się na nim, a po nim myśleć o Sevilli. Kiedy minie Sevilla, skupię się na Athletiku. Gdy skończy się La Liga, będziemy mogli albo ja będę mógł odpowiedzieć na więcej pytań o moją przyszłość. Teraz trzeba myśleć o Oviedo i o meczu, który mam jutro.
[Onda Cero] Chciałem trochę pociągnąć temat Miguela, ale bardziej osobiście. Nie wiem, czy pan sam w sobie ma już trochę poczucie, co się wydarzy i czy mimo że pan tego nie mówi, ma pan jasne kolejne kroki w swojej karierze. Po uśmiechu rozumiem, że coś jednak jest.
Nie, nie. Powtarzam wam, że rozumiem wszystkie pytania, które macie, wszystkie wątpliwości, które mogą wam się teraz pojawiać. Rozumiem je doskonale. Gdybym siedział tam, gdzie wy, na pewno zadawałbym te same pytania. Filozofia, którą mam od momentu, gdy usiadłem na tym miejscu, nigdy jednak nie polegała na patrzeniu na siebie, na przyszłość czy na myśleniu, co może być najlepsze dla Arbeloi. Zawsze chodzi o to, co jest najlepsze dla Realu Madryt. Jedyny sposób, w jaki mogę podchodzić do tej pracy, dopóki tutaj jestem, to patrzenie na następny mecz.
[MARCA] Mówił pan o Carvajalu. W związku z listą, jest trzech zawodników, istnieje możliwość, że na mundial pojedzie może tylko jeden piłkarz Realu Madryt. Jak pan to ocenia? To przypadek czy nie?
Rozumiem, że mamy w kadrze kilku hiszpańskich zawodników, a dalej decyduje selekcjoner. Myślę, że Real Madryt zawsze był klubem, który miał wielu przedstawicieli, wielu zawodników w reprezentacji Hiszpanii. Miałem szczęście przeżyć w klubie wielki okres z wieloma kolegami, ale dalej to selekcjoner musi podejmować decyzje. Ja zawsze będę okazywał wsparcie swoim. Uważam, że wszyscy rozegrali sezon, w którym mogli pokazać, jakiej klasy są zawodnikami. Selekcjoner na pewno podejmie decyzję, którą uważa za najwłaściwszą. Jak zawsze, każdy trener ma swoje upodobania, ma to, czego szuka dla swojego zespołu. Często nie chodzi o to, czy zawodnik jest lepszy czy gorszy, tylko o to, czy bardziej pasuje do stylu gry, którego trener chce, albo do tego, czego szuka w danym powołaniu. Z mojej strony zawsze maksymalny szacunek dla decyzji, w tym przypadku selekcjonera.
[El Desmarque] Chciałbym wiedzieć, czy Arbeloa jako socio głosowałby albo zagłosuje na Florentino jako prezesa i dlaczego. Dziękuję.
Też chciałbym to wiedzieć, ale nie jestem socio, więc nie będę głosował. Znam jednak Real Madryt bez Florentino Péreza. Nie wiem, ty jesteś bardzo młody, może nie, ale wiem, jaki był ten klub przed przyjściem Florentino. Wiem, jaki jest ten klub przez 26 lat, w których Florentino Pérez tu był. Na pewno zostaję przy tych 26 latach, nie mam żadnych wątpliwości. Myślę, że przez cały ten czas kibic Realu Madryt również zdał sobie sprawę z tego, co osiągnął i co zrobił Florentino Pérez, daleko wykraczając poza tytuły, które oczywiście czynią nas wielkimi i innymi. Zrobił jednak bardzo wiele rzeczy. Nie ma wątpliwości, że razem z Santiago Bernabéu są dwiema najbardziej wpływowymi osobami w historii Realu Madryt. Jeśli pytasz mnie o moje zdanie, to jak mówiłem też kilka dni temu, jeśli jest ktoś, kto jest w stanie odwrócić tę sytuację, myślę, że jest nim Florentino Pérez.
[El Chiringuito] Powiedział pan, że Mbappé ma okazję nadal pokazywać swoje zaangażowanie wobec klubu. Czy odkąd pan jest trenerem, uważa pan, że Mbappé dał 100 procent swojego zaangażowania?
Myślę, że tak. Myślę, że wszyscy moi zawodnicy… Nie mógłbym myśleć inaczej. Nie mógłbym uważać, że zawodnik Realu Madryt nie zostawia dla klubu wszystkiego, co ma, bo wtedy nie wiedziałby, gdzie jest. To najlepszy klub na świecie. Dla każdego z nas, którzy jesteśmy tu na co dzień i nosimy ten herb na piersi, to szczęście, że możemy tutaj być. Ci z nas, którzy byli poza Realem Madryt, wiedzą, jak to jest być poza nim, co oznacza ten klub. Myślę, że moi zawodnicy muszą być świadomi szczęścia i przywileju, jakie mają, będąc w Realu Madryt. Przez całe życie będą pamiętani jako zawodnicy Realu Madryt. Gdy za wiele lat zakończą karierę, będzie się o nich mówić jako o byłym zawodniku Realu Madryt, byłej legendzie Realu Madryt, mistrzu Europy nie wiem ile razy z Realem Madryt. Uważam, że Real Madryt bardzo cię naznacza i bardzo dużo ci daje. W jego historii są bardzo ważni zawodnicy, którzy uczynili Real Madryt wielkim i pomogli powiększyć jego legendę, ale jak zawsze mówię, myślę, że Real Madryt robi dla nas więcej niż ktokolwiek może zrobić dla klubu.
[Televisión Española] Publicznie, na zewnątrz, zawsze jasno bronił pan zawodników. Są pewne sektory kibiców i prasy, można tak powiedzieć, które uważają, że był pan wobec nich zbyt pobłażliwy. Chciałem zapytać, czy za zamkniętymi drzwiami pokazał pan większe wymagania niż te, które widzieliśmy publicznie.
Rozumiem krytykę wobec każdej decyzji, którą podejmuję, i wobec tego, co mogę powiedzieć. Często mówię to, co myślę, wiele razy mówię też to, co powinienem. W przypadku kadry uważam jednak, że to mój sposób relacji z zawodnikami. Nie robiłem tego tylko tutaj, w pierwszym zespole. Robiłem to również wtedy, gdy byłem w canterze. Myślę, że trener musi być tarczą przed zawodnikami, kiedy ma przed sobą mikrofon. A kiedy jestem z nimi, to oczywiście mówię im wiele rzeczy, których tutaj moim zdaniem nie powinienem mówić. Tak samo oni mogą powiedzieć je mnie. Uważam, że wymagania, które stawiamy sobie nawzajem, zawsze z szacunkiem, były maksymalne. Sposób, w jaki zwracałem się do nich, też był wymagający. Naciskałem na nich, dawałem im moją wizję jako trener tego, co zrobiliśmy dobrze, czego nie zrobiliśmy aż tak dobrze, tego, co oznacza Real Madryt, wszystkiego, co musimy poprawić, i wszystkiego, co oni muszą poprawić. Nie zmieniłbym jednak mojego sposobu bronienia zawodników tutaj, przed wami.
[Radio MARCA] Przy wszystkim, co wydarzyło się w ostatnich miesiącach: zmianach na ławce, słabych wynikach, skomplikowanej szatni i wczorajszym ogłoszeniu wyborów przez Florentino Péreza, uważa pan, że klub sięgnął dna?
Zaskakuje mnie słuchanie, że ten klub sięga dna. W takim razie nie rozumiem, czego dotykają inne kluby. To coś, co naprawdę mi umyka. Nie jesteśmy 50 lat bez wygrania czegokolwiek. Nie rozumiem tego za dobrze. Jasne, zawsze to mówiłem, że jeśli Real Madryt jest tam, gdzie jest, to z powodu wymagań, które mamy, i nonkonformizmu. Nam jest wszystko jedno, że wygrywamy Puchar Europy, bo w następnym roku to już się nie liczy i myślimy o kolejnym. A teraz, kiedy go nie wygraliśmy, nie wiem, czy ktoś tutaj odważyłby się stwierdzić, że Real Madryt niczego nie wygra w następnym roku. Ja nie odważyłbym się tego powiedzieć. Dlatego nie rozumiem za bardzo tych analiz o niestabilności instytucjonalnej, katastrofie, rozbitej szatni czy tym, że ten klub… To mi umyka, bo uważam, że Real Madryt od dłuższego czasu robi wiele rzeczy dobrze. Wiele rzeczy dobrze. To zdrowy klub, klub z dużą stabilnością, klub bardzo dobrze zarządzany, klub z wielkimi zawodnikami. Z wielkimi zawodnikami. Na pewno latem klub przeprowadzi potrzebną analizę, by się poprawić. Na pewno latem Real Madryt się poprawi i będzie miał silniejszą kadrę, silniejszy zespół. Wszystko jednak ze spokojem wynikającym z dobrze wykonywanej pracy i ze świadomością, że to sport. Nie ma na świecie klubu, który co roku wygrywa Puchar Europy ani co roku wygrywa ligę. Uważam, że z głową i z wymaganiami Real Madryt na pewno znowu będzie wygrywać, tak jak robił to w całej swojej historii.
[DAZN] Jeśli się nie mylę, jutro będą łącznie 54 mecze w całym sezonie. Duże obciążenie minutami dla wielu piłkarzy, a do startu Mundialu został mniej niż miesiąc. Czy przy tych wszystkich składnikach rozumie pan, że piłkarz może zachować nieco większą ostrożność i powiedzieć: „Oj, trochę boli mnie noga, ostrożnie, nie włożę tutaj nogi”. Czy rozumie pan i podziela to, że coś takiego może się wydarzyć teraz, gdy Real Madryt nie walczy już o La Ligę?
Nie zdarzyło mi się to i mam nadzieję, że mi się nie zdarzy. Myślę, że byłem trenerem, który dość mocno dbał o swoich zawodników. Myślę, że w 95 procentach przypadków starałem się nie ryzykować zdrowiem moich piłkarzy, dawać im minuty bardzo stopniowo, gdy wracali po kontuzjach. Uważam, że byłem dość ostrożny. Łatwiej byłoby robić coś przeciwnego, bo ostatecznie, jak zawsze mówię, trenerzy też grają o bardzo dużo i zawsze chcą mieć najlepszych na boisku. Ja jednak zawsze o nich dbałem. Będę to robił również w tych trzech meczach. Chciałbym, żeby wszyscy mieli szansę pożegnać ten sezon grą. Jest wielu zawodników, którzy trenują i pracują bardzo dobrze, i chciałbym też, żeby dostali nagrodę w postaci gry. Nie sądzę jednak, żeby doszło do sytuacji, w której ktoś nie będzie chciał grać, nie będzie chciał włożyć nogi albo będzie miał głowę bardziej przy Mundialu niż przy bronieniu Realu Madryt w tych trzech meczach. Dla mnie w tych trzech spotkaniach piłkarze naprawdę muszą pokazać wiele rzeczy. I właśnie tego od nich oczekuję.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się