Szanowny Panie Prezesie,
zanim przejdę do jakichkolwiek innych kwestii, proszę pozwolić mi przekazać Panu mój najszczerszy szacunek i wdzięczność za wszystko, co reprezentował Pan dla Realu Madryt w ostatnich dekadach. Pod Pańskim przywództwem Real Madryt nie tylko zdobywał niezapomniane tytuły i dominował w światowym futbolu, lecz także wzmacniał swoją niezależność, prestiż instytucjonalny oraz pozycję najbardziej podziwianej instytucji sportowej na świecie.
Właśnie z ogromnego szacunku dla Pańskiej osoby pozwalam sobie napisać te słowa z Meksyku, gdzie przebywam z powodów zawodowych i gdzie dowiedziałem się o możliwości rychłego i szybkiego rozpisania wyborów na prezesa klubu. Doskonale rozumiem, że każda decyzja, którą Pan podejmie, będzie podyktowana miłością do Realu Madryt i pragnieniem ochrony tej instytucji. Właśnie ze względu na historyczną wagę chwili, w jakiej znajduje się nasz klub, pokornie uważam, że madridismo zasługuje na czas, spokój i refleksję.
Nasz Klub, po prawie dwudziestu latach bez partycypacyjnego procesu wyborczego, w którym wzywa się socios do wspólnego budowania Realu Madryt, utrzymuje regulaminowe terminy, które nie odpowiadają wspieraniu udziału i wysłuchania, jakich wymagają nowoczesne demokracje. Socios, rozsiani po całej Hiszpanii i za granicą, zasługują na czas i spokój, by spokojnie debatować o przyszłości Realu Madryt. Na czas, by rozmawiać o tym, jak zachować wartości, które uczyniły ten klub wiecznym: wzorcowość, instytucjonalną elegancję, szacunek do rywala, doskonałość, jedność i ambicję, by nadal być światowym punktem odniesienia w sporcie.
Dlatego, z pełnym szacunkiem, chciałbym przekazać Panu naszą pełną gotowość do wspólnego dialogu w najbliższych dniach i uzgodnienia szerszego procesu, który pozwoli na realny udział socios i madridistas w decydowaniu o przyszłości klubu oraz będzie ten udział wspierał. Tak jak sam Pan wspomniał podczas swojej konferencji prasowej, chodzi o proces bardziej przejrzysty i innowacyjny, uwzględniający odwieczne luki dotyczące choćby głosowania korespondencyjnego czy możliwości poznania socios uprawnionych do głosowania i skontaktowania się z nimi. Proces uzgodniony na potrzeby tych wyborów, który pozwoli zapewnić Realowi Madryt kolejne dwadzieścia lat stabilności, przywództwa i wielkości, a jednocześnie uniknąć wprowadzenia madridismo w czas rozłamu, polaryzacji i wewnętrznego napięcia.
Muszę jasno podkreślić, aby uniknąć sugestii odwracających uwagę od ostatecznego celu tej propozycji dialogu i jedności, że spełniam wszystkie wymogi ekonomiczne oraz dotyczące stażu, by zgłosić kandydaturę. Dysponuję możliwościami ekonomicznymi i doświadczeniem finansowym, których wymaga Real Madryt, co pokazała niedawna udana emisja na rynku w wysokości 2 miliardów dolarów przeprowadzona przez Cox, spółkę, której jestem prezesem wykonawczym i w której posiadam 75% udziałów. Szczerze jednak uważam, że droga, którą Panu proponuję, byłaby najlepsza dla socios, dla instytucji i dla przyszłości klubu.
Naprawdę wieczne instytucje to te, które potrafią łączyć doświadczenie i odnowę, przeszłość i przyszłość, dziedzictwo i ciągłość. Niewiele instytucji na świecie ma tak wielką odpowiedzialność historyczną jak Real Madryt. Niezależnie od Pańskiej decyzji, Pańska prezesura już na zawsze należy do największej historii futbolu, a zagwarantowanie jedności madridismo w procesie partycypacyjnym, spokojnym i przejrzystym byłoby najlepszym dziedzictwem dla przyszłości Realu Madryt.
Pozostaję do Pańskiej dyspozycji,
Enrique Riquelme
Socio numer 43858 Realu Madryt.
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się