REKLAMA
REKLAMA

List Enrique Riquelme do Florentino Péreza

„Chciałbym przekazać Panu naszą pełną gotowość do wspólnego dialogu w najbliższych dniach i uzgodnienia szerszego procesu, który pozwoli na realny udział socios i madridistas w decydowaniu o przyszłości klubu oraz będzie ten udział wspierał”.

REKLAMA
REKLAMA
List Enrique Riquelme do Florentino Péreza
Enrique Riquelme. (fot. X)

Szanowny Panie Prezesie,

REKLAMA
REKLAMA

zanim przejdę do jakichkolwiek innych kwestii, proszę pozwolić mi przekazać Panu mój najszczerszy szacunek i wdzięczność za wszystko, co reprezentował Pan dla Realu Madryt w ostatnich dekadach. Pod Pańskim przywództwem Real Madryt nie tylko zdobywał niezapomniane tytuły i dominował w światowym futbolu, lecz także wzmacniał swoją niezależność, prestiż instytucjonalny oraz pozycję najbardziej podziwianej instytucji sportowej na świecie.

Właśnie z ogromnego szacunku dla Pańskiej osoby pozwalam sobie napisać te słowa z Meksyku, gdzie przebywam z powodów zawodowych i gdzie dowiedziałem się o możliwości rychłego i szybkiego rozpisania wyborów na prezesa klubu. Doskonale rozumiem, że każda decyzja, którą Pan podejmie, będzie podyktowana miłością do Realu Madryt i pragnieniem ochrony tej instytucji. Właśnie ze względu na historyczną wagę chwili, w jakiej znajduje się nasz klub, pokornie uważam, że madridismo zasługuje na czas, spokój i refleksję.

Nasz Klub, po prawie dwudziestu latach bez partycypacyjnego procesu wyborczego, w którym wzywa się socios do wspólnego budowania Realu Madryt, utrzymuje regulaminowe terminy, które nie odpowiadają wspieraniu udziału i wysłuchania, jakich wymagają nowoczesne demokracje. Socios, rozsiani po całej Hiszpanii i za granicą, zasługują na czas i spokój, by spokojnie debatować o przyszłości Realu Madryt. Na czas, by rozmawiać o tym, jak zachować wartości, które uczyniły ten klub wiecznym: wzorcowość, instytucjonalną elegancję, szacunek do rywala, doskonałość, jedność i ambicję, by nadal być światowym punktem odniesienia w sporcie.

REKLAMA
REKLAMA

Dlatego, z pełnym szacunkiem, chciałbym przekazać Panu naszą pełną gotowość do wspólnego dialogu w najbliższych dniach i uzgodnienia szerszego procesu, który pozwoli na realny udział socios i madridistas w decydowaniu o przyszłości klubu oraz będzie ten udział wspierał. Tak jak sam Pan wspomniał podczas swojej konferencji prasowej, chodzi o proces bardziej przejrzysty i innowacyjny, uwzględniający odwieczne luki dotyczące choćby głosowania korespondencyjnego czy możliwości poznania socios uprawnionych do głosowania i skontaktowania się z nimi. Proces uzgodniony na potrzeby tych wyborów, który pozwoli zapewnić Realowi Madryt kolejne dwadzieścia lat stabilności, przywództwa i wielkości, a jednocześnie uniknąć wprowadzenia madridismo w czas rozłamu, polaryzacji i wewnętrznego napięcia.

Muszę jasno podkreślić, aby uniknąć sugestii odwracających uwagę od ostatecznego celu tej propozycji dialogu i jedności, że spełniam wszystkie wymogi ekonomiczne oraz dotyczące stażu, by zgłosić kandydaturę. Dysponuję możliwościami ekonomicznymi i doświadczeniem finansowym, których wymaga Real Madryt, co pokazała niedawna udana emisja na rynku w wysokości 2 miliardów dolarów przeprowadzona przez Cox, spółkę, której jestem prezesem wykonawczym i w której posiadam 75% udziałów. Szczerze jednak uważam, że droga, którą Panu proponuję, byłaby najlepsza dla socios, dla instytucji i dla przyszłości klubu.

REKLAMA
REKLAMA

Naprawdę wieczne instytucje to te, które potrafią łączyć doświadczenie i odnowę, przeszłość i przyszłość, dziedzictwo i ciągłość. Niewiele instytucji na świecie ma tak wielką odpowiedzialność historyczną jak Real Madryt. Niezależnie od Pańskiej decyzji, Pańska prezesura już na zawsze należy do największej historii futbolu, a zagwarantowanie jedności madridismo w procesie partycypacyjnym, spokojnym i przejrzystym byłoby najlepszym dziedzictwem dla przyszłości Realu Madryt.

Pozostaję do Pańskiej dyspozycji,

Enrique Riquelme

Socio numer 43858 Realu Madryt.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (18)

REKLAMA