REKLAMA
REKLAMA

Florentino: Nie zamierzam podawać się do dymisji!

W Valdebebas odbyła się zapowiedziana przez klub konferencja prasowa z udziałem prezesa Realu Madryt. Przedstawiamy wszystkie wypowiedzi Florentino Péreza. Później na portalu pojawi się dokładny zapis z tego spotkania prezesa z dziennikarzami.

REKLAMA
REKLAMA
Florentino: Nie zamierzam podawać się do dymisji!
Florentino Pérez. (fot. Getty Images)

– Co powiedzą inne kluby, skoro to my mamy być tymi złymi? Co jest z Atlético Madryt? Dlaczego, na Boga, nie atakują Atlético Madryt? Jeśli w historii nie ma takiego klubu jak Real Madryt, to czego oni chcą? Żebyśmy codziennie wygrywali 10:0?

REKLAMA
REKLAMA

– Wrogów wewnętrznych zostawcie mnie, nimi zajmę się ja. Tych z zewnątrz muszę piętnować. Dziennikarze kiedyś potrafili zniszczyć piłkarza, jeśli ten nie dał im numeru telefonu. Dziennikarze nie mają żadnej władzy, bo ludzie są bardzo mądrzy. Gdybym był wydawcą, nie pozwoliłbym, żeby do czegoś takiego dochodziło. Prestiż gazety polega na mówieniu prawdy. Futbol ma za sobą bardzo złą historię. José María García wyrządził wiele szkód, a później inni go zastąpili. Dla mnie są dużo mniej ważni.

– Real Madryt, jeśli gra źle, może być wygwizdywany, ile tylko chcą. Istnieje jednak ruch, który sprawia, że ludzie wściekli z powodu słabej gry gwiżdżą. Przecież to nasi piłkarze, to tak, jakbyśmy gwizdali na własne dzieci. Są skażeni przez ultrasów, przez ten ruch Ámbar, który podgrzewa atmosferę przed czwartkowym meczem, żeby krzyczeli: „Florentino, dymisja”. Niech pójdą na te wybory i zmierzą się ze mną, bo nigdy jeszcze się ze mną nie zmierzyli. Robię to, co najlepsze dla Realu Madryt. Muszę bronić Realu Madryt, tak jak nauczył mnie tego mój ojciec, odkąd byłem mały.

– To wielki klub. Socios Realu Madryt nie powinni krytykować swoich piłkarzy ani ich wygwizdywać. To tak, jak w rodzinie, kiedy dzieci zrobią coś źle, trzeba je wspierać. W Realu Madryt są jednak źli ludzie. Odkąd wyrzuciliśmy ultrasów, oni chcą wyrzucić nas. Tak samo ci, którzy odsprzedają karnety. Współpracujemy z policją, kontrolujemy ultrasów i oni nie wejdą na stadion. Ludzie z całego świata gratulują mi tego, że ultrasi nie wchodzą na stadion. I przykro mi, kiedy wygwizduje się piłkarza za jedno złe zagranie. Co to jest, rzymski cyrk czy co?

REKLAMA
REKLAMA

– Istnieje zmowa dziennikarzy, którzy uważają, że rządzą Realem Madryt i przygotowali sztuczkę, żeby atakować klub. Doszli do tego, że mówili, iż jesteśmy w ruinie. Stadion kosztował tyle, ile kosztuje stadion.

– Zwołuję wybory to po to, żeby wszyscy wiedzieli, że jest to otwarte dla każdego. Niech wystartują tak, jak ja wystartowałem. Ja nie wygłaszam konferencji, nie chodzę tam, gdzie musiałbym się pokazywać.

– Poza tym chcę oddać majątek klubu socios, tak jak mówiłem, że to zrobię. On należy do nich. Nie jestem jak ludzie z innych klubów, którzy przejęli klub, a teraz go sprzedali i się wzbogacili. Na mnie głosują socios, a nie ultrasi.

– Od dawna obserwuję, co robią w mediach ci Segurolowie, Relañowie, którzy uważają, że wymyślili futbol. Nazywamy ich „intelektualistami reżimu”. Jesteśmy najlepszym klubem świata, więc dlaczego mam znosić to, że mówią, iż Real Madryt jest pogrążony w chaosie? A kto chce wystartować, niech wystartuje. Mam wystarczająco dużo pieniędzy, żeby kierować tą instytucją bez żadnych dziwnych rzeczy.

– Zakończyliśmy sezon bez trofeów, a ja jestem tutaj nie wiem ile sezonów i wygrałem tylko siedem Pucharów Europy oraz siedem mistrzostw Hiszpanii. Mogłem wygrać 14, bo mi je ukradziono. Przygotowaliśmy film o 18 punktach, które odebrano nam w tym sezonie.

REKLAMA
REKLAMA

– Mógłbym tu spędzić całe popołudnie, świetnie się bawię. Niech ta dziewczyna zada pytanie, bo wy wszyscy jesteście bardzo brzydcy.

– Przecież ja nawet nie byłem u lekarza. Niech mi wskażą onkologa z Madrytu albo z dowolnego miejsca na świecie, który mnie leczył. Dzwonili do mnie przyjaciele i mówili, że jestem w terminalnym stadium choroby. Ja skończę z tymi wszystkimi złymi ludźmi. Nie zatrzymam się, proszę nie mieć co do tego żadnych wątpliwości. Mówić coś takiego, sięgać po takie choroby, że nie wychodzę, bo nie mogę chodzić… Przecież jeden znajomy powiedział mi, że zna miejsce w Chinach, które jest najlepsze dla osób w terminalnym stadium choroby. A ja mu mówię: „Słuchaj, nie powiem ci, co mam ochotę powiedzieć o twoim ojcu…”. Mam swoje lata, mam firmę. W ubiegłym roku urośliśmy o 65%. To tak, jakby po czymś takim zaczęli mnie atakować. A im nie jest wstyd po tym, co stało się w sprawie Negreiry.

– Prasa musi analizować to, co się dzieje, ale niech nie mówi, że skoro pobiło się dwóch zawodników, to w Realu Madryt panuje chaos. Biją się co roku, właściwie biją się codziennie. I na tym się to kończy. Jeśli ktoś z klubu wynosi to na zewnątrz, jest to gorsze niż sama awantura między nimi. To zresztą dwaj fantastyczni chłopcy i bardzo dobrzy piłkarze. „To było okropne, to niszczy Real Madryt, tego nie można tolerować…”. Otóż ja tolerowałem to przez ponad 20 lat i nic się nie stało.

REKLAMA
REKLAMA

– Moja pomoc Barcelonie? To było dużo wcześniej. O sprawie Negreiry dowiedzieliśmy się niedawno. Nie mogliśmy sobie nawet wyobrazić, że szef sędziów przez dwie dekady rozdysponowywał pieniądze Barcelony. Ten temat wyszedł późno. Od tamtej pory przygotowujemy dossier i doprowadzimy tę sprawę do końca. To największa sprawa korupcyjna w historii futbolu. Dla dobra futbolu. Nikomu na świecie nie mieści się w głowie, żeby płacić sędziom. To niewyobrażalne.

– Uważam to za bardzo złe, a jeszcze gorsze wydaje mi się to, że wyszło to na światło dzienne. Jestem tutaj od 26 lat i nie było roku, żeby nie pobiło się dwóch piłkarzy… Albo czterech. Bardzo źle odbieram jednak to, że coś takiego wychodzi z klubu. Zawodnicy kłócili się i bili we wszystkich latach, odkąd tu jestem. Jak młodzi ludzie: jeden kopnie drugiego, drugi mu odda, a potem są przyjaciółmi. Dla mnie gorszy jest wyciek, bo oznacza, że za tym kryje się coś więcej niż bójka, po której następnego dnia są już przyjaciółmi i idą razem na kawę. Myślę, że pierwszy raz widzę coś takiego w moich 26 latach w klubie i to też mnie martwi.

– Powiedziałem „niektórzy dziennikarze”, a nie „złe wiadomości”. Nie niekorzystne, tylko okropne informacje o Realu Madryt. Doszło do tego, że uruchomili nawet gazetę opłacaną przez La Ligę. Ja mam już wiele lat doświadczenia w tym zawodzie, ale jaki był cel tego wszystkiego? Atakowanie Realu Madryt. I musieli wszystkich stamtąd wyrzucić.

REKLAMA
REKLAMA

– Zwołuję je w tym roku po to, żeby byli kandydaci. Ten pan, który rozmawia z firmami energetycznymi i ma południowoamerykański akcent, niech wystartuje. Meksykański akcent. Mówią, że jesteśmy bardzo źli, że jesteśmy dyktaturą. Niech wystartuje ten pan, o którym mówimy, i wszyscy, którzy chcą. Jestem prezesem i zwykle nie zabieram głosu. Tak samo robię w mojej firmie. Nie należę do tych, którzy chcą być na pierwszym planie. Dlatego pozostaję z boku. Głównymi bohaterami są piłkarze.

– W jednym roku zwolniłem trzech trenerów, więc to nie pierwszy raz, kiedy coś takiego się dzieje. I to nie pierwszy raz, gdy bije się dwóch piłkarzy. Biją się co sezon, bo się nakręcają. Tutaj wydarzyło się tylko tyle, że ktoś po raz pierwszy o tym opowiedział, a my wiemy, kto to zrobił.

– Analiza sportowa? Nie, nie. Kiedy wygramy wybory, już niedługo, wtedy ją państwu zrobię. To wystąpienie jest po to, żeby poskarżyć się na to, co dzieje się z prasą i Realem Madryt.

Socios Realu Madryt są ze mną w mojej walce ze sprawą Negreiry i całą resztą. Nie zawsze poszkodowany jest Real Madryt, cierpią też inne drużyny. Barcelona zawsze wychodzi na tym korzystnie. Zobaczymy, czy UEFA zajmie się tą sprawą, a zajmie się. Nie może być tak, że wszystko pozostaje pod podejrzeniem korupcji opłacanej przez 20 lat. Zobaczymy, co wydarzy się w postępowaniu karnym i co zrobi UEFA w wymiarze sportowym. Zobaczymy, co się stanie. Nie przyszedłem tutaj po to, żeby sędziowie wzbogacali się pieniędzmi Barcelony.

REKLAMA
REKLAMA

– Musimy walczyć z wieloma, z bardzo wieloma. Proszę to powiedzieć Juanmie Castaño, jeśli jest pan z COPE, bo każdego dnia, o każdej porze… Niech ma trochę szacunku do najlepszego klubu w historii.

– Mourinho? Nie sądziłem, że zapytacie mnie o to. Nie jesteśmy na tym etapie. Jesteśmy na etapie uporządkowania sprawy, by Real Madryt należał do swoich socios, bo chcą nam go odebrać. Chcę z nimi dyskutować i niech wystartują. Zapytam ich, co zrobili w życiu dla Realu Madryt. Muszę skończyć z tą absurdalną kampanią przeciwko Realowi Madryt. Nigdy w życiu nie było bardziej chwalebnego Realu Madryt. Wybrano mnie najlepszym prezesem w historii klubu i wszystkich klubów, choć wstyd mi to mówić. Dzisiaj nie rozmawiamy o futbolu.

– Nie będę mówił o sprawach sportowych. Niektórzy chcą skończyć z własnością Realu Madryt. Ci, którzy chcą wystartować, niech wiedzą, że to ich szansa, ale niech nie mówią za plecami. Słyszę wszystko.

– Nie będę mówił o trenerach ani o piłkarzach. Startuję, żeby oddać majątek w ręce socios. Z tego, co widzę dzień po dniu, odbierają im go niektórzy dziennikarze, którzy chcą, żebym odszedł. Nie tylko nie odejdę, ale wystartuję w wyborach, bo chcę, żeby Real Madryt nadal należał do swoich socios. Wystartowałem 26 lat temu, musiałem zapłacić tym, którzy nie otrzymywali pensji i bronić instytucji.

REKLAMA
REKLAMA

Skończyło się wystąpienie prezesa. Dziennikarze zadają teraz pytania.

– Kieruję bardzo ważną firmą w skali świata, która ma wielomilionowe obroty i 170 tysięcy pracowników. Mogę być zmęczony jeżdżeniem z jednego miejsca w drugie, ale nie futbolem. To, że jestem zmęczony, powiedział właśnie ten pan. To mnie naprawdę zdumiewa, ale dlaczego ABC coś takiego mówi? Widzieliście mnie zmęczonego? Mieliśmy posiedzenie zarządu i od jutra zamierzam walczyć o socios, bo koniki i ultrasi chcą przejąć klub. Skąd się wzięło to, że mam nowotwór? Dzwonili do mnie przyjaciele i mówili, że jest w terminalnym stadium. A ja nawet o tym nie wiedziałem. Jeśli chcą, żebym odszedł, odejdę wtedy, gdy ktoś przyjdzie i wygra ze mną wybory. Ja zawsze zamierzam startować. Wyobrażam sobie, że ci dziennikarze są pewnie z Atlético czy coś w tym stylu.

– Są ludzie, którzy chcą odebrać socios własność klubu. Będę ich bronił w tej kampanii, którą rozpoczniemy, gdy teraz zwołamy wybory. W ABC mówią, że jestem zmęczony. Nie wiem, czy pan wie, kim jest ten człowiek. Przecież ABC to madrycki dziennik, a Real Madryt jest klubem świata. Mówię o ABC, bo teraz jestem wzburzony.

– Przygotowujemy 600-stronicowe dossier, które wyślę do UEFA. W światowym futbolu nie ma precedensu. Prezes Komitetu Technicznego Arbitrów mówi, że musimy o tym zapomnieć. Jak mamy o tym zapomnieć? Wygraliśmy w sprawie Superligi, wygraliśmy przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej i poszliśmy do UEFA, żeby powiedzieć, że chcemy negocjować. Na przykład w sprawie darmowego futbolu, żeby dzieci w Afryce mogły oglądać piłkę za darmo. I to nie dla dobra Realu Madryt, tylko dla dobra futbolu.

REKLAMA
REKLAMA

– Są środowiska, które chciały zawłaszczyć klub. Chcą opowiadać światu, że Real Madryt to chaos. Są też ultrasi, którzy zrzeszają się w ruchu nazywanym Ámbar czy jakoś tak. I oni nigdy więcej tu nie wejdą. Z całego świata gratulują mi tego, że wyrzuciłem ultrasów, ludzi stosujących przemoc, a ja mam poparcie socios, którzy chcą normalnych ludzi. Są też koniki. Wyrzuciliśmy 1600 socios za odsprzedawanie karnetów. Jak socio może zarabiać pieniądze na oszukiwaniu Realu Madryt? No i oczywiście jest nasz stały wróg, czyli La Liga.

– Pierwszy kontrakt dotyczący Bernabéu obejmował zadaszenie i kosztował 600 milionów. Potem było hypogeum, które kosztowało prawie 400 milionów, a trzecim przetargiem były wykończenie i siedzenia. Żeby zaszkodzić, mówią, że zaczęło się od 600 milionów, a skończyło na 1,3 miliarda. Oczywiście, kiedy budujesz dom, robisz jedne rzeczy i za nie płacisz, potem robisz kolejne i też za nie płacisz.

– Zdobyliśmy 66 trofeów w piłce nożnej i koszykówce, a na całym świecie nie rozumieją, co się dzieje. Ja nie odejdę, będę ostatnim socio, który odejdzie. Właścicielami Realu Madryt są socios i jeśli ktoś chce wystartować w wyborach, niech nie udaje, tylko niech wystartuje. Niech złoży poręczenie tak jak ja w 2000 roku poręczyłem ponad 170 milionów, żeby pensje mogli otrzymać Roberto Carlos czy Illgner. Chcę skończyć z tym antymadryckim nurtem, który się rozgościł. Zwołamy wybory i muszę to zrobić, żeby bronić socios. Są ludzie, którzy chcą przejąć Real Madryt, klub, który uczyniliśmy największym na świecie.

REKLAMA
REKLAMA

ABC należy do Vocento. Stworzyło Relevo, wiecie, czym to było, prawda? W porozumieniu z La Ligą zajęli się tworzeniem cyfrowej gazety, która – mówiąc krótko – w czasie swojego istnienia straciła 25 milionów euro, a kiedy La Liga już nie płaciła, poszli do Telefóniki i do Telecinco, żeby sprawdzić, czy oni zapłacą. Ich jedynym celem było atakowanie Realu Madryt i jego prezesa. I przykro mi, bo mój ojciec czytał ABC i wiele lat temu mnie zaprenumerował, ale teraz podjąłem decyzję, że wypiszę się z ABC, żeby uczcić pamięć mojego ojca. On mi za to podziękuje. Jak ABC może robić coś takiego? Nikt tego nie kupował, nikt tego nie kupił, a tam wywołało to rozłam. Ogłaszam więc, że wypisuję się z ABC. Lepiej uczczę pamięć mojego ojca, jeśli zrezygnuję z prenumeraty.

– Real Madryt to najsilniejsza i najbardziej wartościowa marka na świecie, klub o największej reputacji na świecie. Dlaczego dziennikarze chcą atakować najbardziej prestiżowy, najwyżej wyceniany i mający najwięcej kibiców klub świata? Przecież to dobro nas wszystkich. I mamy najbardziej wartościową kadrę na świecie. Aż wstyd mi mówić, że wybrano mnie najlepszym prezesem w historii. Są jacyś młodzi ludzie, którzy chcą wystartować? Niech wystartują.

REKLAMA
REKLAMA

– Trzy lata temu dowiedzieliśmy się, że mamy do czynienia ze sprawą korupcyjną taką jak sprawa Negreiry, która jest największym skandalem w historii. To niezrozumiałe, że w naszej lidze nadal oglądamy sędziów z tamtych czasów. Przygotowujemy obszerne dossier, które natychmiast przedstawimy UEFA.

– To ja jako pierwszy chcę wygrywać wszystko. Za mojej kadencji w roli prezesa zdobyliśmy 37 trofeów w piłce nożnej i 29 w koszykówce. Chcę powiedzieć coś do tych wszystkich, którzy prowadzą kampanię z ukrycia. Zapraszam wszystkich, którzy chcą wystartować. Ja zamierzam wystartować, żeby bronić interesów socios Realu Madryt. Nie zastraszą mnie. Oni dają mi bardzo dużo energii. Są środowiska, które chcą rządzić Realem Madryt, ale im się to nie udało. W Realu Madryt nie rządzą dziennikarze ani ich koledzy. Ludzie nie wierzą im, wierzą mnie. Dziennikarze myślą, że wpływają na decyzje klubu, bo uważają się za ważnych, ale tak nie jest. Tutaj rządzą socios. Niech nie kombinują. Kto chce wystartować, niech wystartuje. Niech jednak nie chodzą za plecami i nie mówią, że jestem zmęczony. Nie mogę tego zaakceptować tylko dlatego, że w tym roku nie wygraliśmy La Ligi i Ligi Mistrzów. Mówią, że Real Madryt jest teraz pogrążony w chaosie, a to najbardziej prestiżowy klub świata.

REKLAMA
REKLAMA

ABC, dziennik, który bardzo mnie kocha: „Przed posiedzeniem zarządu Florentino mówi: «Jestem bardzo zmęczony». „Naprawdę pan uważa, że powiedziałbym coś takiego przed wejściem na posiedzenie? David Sánchez de Castro jest tutaj? Chciałbym się z nim przywitać i zapytać, dlaczego to opublikował. Wstaję wcześnie rano i kładę się spać jako ostatni. Pracuję jak zwierzę.

– Stworzono absurdalną sytuację wymierzoną w Real Madryt i we mnie. Nie zawsze się wygrywa, ale my się z tym nie godzimy. Niektórzy wykorzystują tę sytuację, żeby mnie atakować. „Gdzie jest Florentino?”, skoro ja nie zabieram głosu. Niektórzy mówią, że jestem chory, że mam nowotwór w terminalnym stadium. Korzystam więc z okazji, żeby zwrócić się do ludzi, którzy się o mnie martwią. Nadal kieruję klubem i moją firmą, która ma 50 miliardów euro obrotu rocznie. Moje zdrowie jest doskonałe. Gdyby mi powiedzieli, że mam nowotwór, musiałbym trafić do ośrodka onkologicznego. Pojawiłoby się to we wszystkich miejscach na świecie. To nieprawda, a ta plotka urosła.

– Bardzo dziękuję wszystkim za obecność. Z przykrością muszę państwu powiedzieć, że nie zamierzam podawać się do dymisji. Poprosiłem komisję wyborczą, aby rozpoczęła procedurę wyborów do zarządu. Obecny zarząd zamierza w nich wystartować.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (490)

REKLAMA