REKLAMA
REKLAMA

Mbappé: Cristiano bardzo mi pomógł w moim pierwszym roku w Madrycie

Kylian Mbappé jest bohaterem okładki najnowszego wydania Vanity Fair. Przedstawiamy wszystkie wypowiedzi Francuza, które ukazały się w czasopiśmie oraz w specjalnym materiale video. Rozmowy odbywały się podczas ostatniego zgrupowania reprezentacji.

REKLAMA
REKLAMA
Mbappé: Cristiano bardzo mi pomógł w moim pierwszym roku w Madrycie
Kylian Mbappé. (fot. Getty Images)

Wypowiedzi z reportażu w magazynie

– Gra dla reprezentacji Francji? Nie ma nic większego niż reprezentowanie swojego kraju. Wchodzisz wtedy do grona piłkarzy o międzynarodowym formacie. Trudno być w takiej sytuacji jak nasza, gdy wszyscy oczekują od nas cudów. Cuda zdarzają się jednak tylko na boisku. Nie musimy rozgrywać meczu jeszcze przed meczem.

REKLAMA
REKLAMA

– Porażka z Argentyną w finale mundialu w Katarze? Trzeba iść naprzód. Nie można cofnąć czasu. Musimy wziąć to rozczarowanie i zamienić je w motywację, żeby naprawdę spróbować odmienić bieg historii, dać sobie szansę na kolejny finał, co będzie niezwykle trudne, i spróbować przywieźć trzecią gwiazdkę.

– Dziecięca fascynacja Zidane’em i prośba o jego fryzurę u fryzjera? Byłem bardzo młody! To zabawne, ale pokazuje też dziecięcą niewinność, brak zrozumienia, że człowiek tak znany i tak silny może stracić włosy.

– Dzieciństwo i rodzina? Myślę, że miałem normalne dzieciństwo. Moi rodzice byli kochający i uważni. W życiu tak naprawdę nie mieszkałem zbyt długo z rodzicami. To coś innego, ale tego właśnie chciałem.

– Krytyka piłkarzy reprezentacji Francji przez francuską opinię publiczną? Zanim jeszcze wejdziemy w tę debatę, myślę, że to po prostu kwestia kultury. Jesteśmy Francuzami! Francuz uwielbia narzekać. Francuz uwielbia być nieszczęśliwy. Tacy po prostu jesteśmy. Francuzi oceniający Francuzów – tak to właśnie wygląda. Mam wrażenie, że Francuz jest najszczęśliwszy wtedy, gdy nie jest szczęśliwy. Bo to prawda, krytykujemy wszystko. Mówię „my”, bo sam też taki jestem!

REKLAMA
REKLAMA

– Zmiany w kolejnych pokoleniach i rola reprezentantów Francji? Myślę jednak, że kolejne pokolenia próbują zmieniać ten sposób myślenia i to naprawdę zaczyna się zmieniać. Naszym celem, jako osób rozpoznawalnych i ludzi, którzy najbardziej reprezentują Francję na świecie, jest pokazanie naszego kraju z jak najlepszej strony. Mówimy teraz o nieco bardziej negatywnym, ciemniejszym aspekcie, ale uważam, że jesteśmy fantastycznym krajem, który inspiruje świat, przekazuje ogromne wartości i inspiruje swoją kulturą. To prawda jednak, że Francuzi próbowali zniszczyć wszystkich swoich piłkarzy.

– Wybory we Francji i sprzeciw wobec skrajnej prawicy? To było coś, co nami wstrząsnęło. Jesteśmy obywatelami i nie mogliśmy po prostu siedzieć, mówić sobie, że wszystko będzie dobrze, a potem iść grać. Naprawdę staramy się walczyć z przekonaniem, że piłkarz powinien zamknąć się i grać.

– Prawo piłkarzy do zabierania głosu w sprawach społecznych i politycznych? Możesz być piłkarzem, możesz być międzynarodową gwiazdą, ale ponad tym wszystkim jesteś obywatelem. Nie jesteśmy odłączeni od świata. Nie jesteśmy odłączeni od tego, co dzieje się w naszym kraju. Ludzie czasami myślą, że jeśli masz pieniądze i jesteś sławny, takie problemy cię nie dotyczą. A mnie dotyczą, bo wiem, co to znaczy i jakie konsekwencje może mieć dla mojego kraju przejęcie władzy przez takich ludzi. Jesteśmy więc obywatelami. Mamy prawo wyrażać swoje zdanie jak każdy inny.

REKLAMA
REKLAMA

– Fundacja i działalność poza boiskiem? To coś, co pozwala mi zostawić po sobie dziedzictwo znacznie ważniejsze niż tylko dziedzictwo piłkarza. Współczucie. Solidarność. To wartości, które rodzice i wszyscy ludzie na mojej drodze starali się we mnie zaszczepiać przez lata.

– Ulubione miejsce na wakacje? Wszędzie tam, gdzie jest Fairmont.

– Życie globalnej gwiazdy? Spróbuję spojrzeć na to pozytywnie. To fajne. Oczywiście jest trudno, bo ma się poczucie, że nie należy się już do siebie, tylko do wszystkich. Jednocześnie to życie, które sami wybraliśmy. Może nie w takim stopniu, ale jednak je wybraliśmy. Zapisaliśmy się na to. Trudno skupiać się na negatywach, gdy miliony, miliony i miliony ludzi okazują ci wdzięczność, uznanie i miłość. Dlatego uważam, że narzekanie byłoby trochę niewdzięczne.

– Dojrzewanie do sławy? Nie zawsze radziłem sobie z tą sytuacją wyjątkowo dobrze, bo stałem się sławny bardzo młodo. Nie miałem więc mądrości, otwartości ani empatii, by czasami postawić się na miejscu ludzi i zrozumieć, że niektórzy zobaczą mnie tylko raz w życiu, a później już nigdy, poza telewizją. Dlatego teraz staram się mieć trochę więcej empatii, nawet jeśli czasami ludzie przekraczają granice.

REKLAMA
REKLAMA

– Mundial w Stanach Zjednoczonych? Nie mam wiedzy na temat tego, czego potrzeba, żeby zorganizować mistrzostwa świata. Gdybyście poprosili mnie o zorganizowanie mistrzostw świata, prawdopodobnie nie skończyłoby się to dobrze. Jeśli FIFA zdecydowała, że turniej powinien odbyć się w Stanach Zjednoczonych, to uznaje, że wszystko jest do opanowania i że możemy tutaj przyjechać.

Wypowiedzi z rozmowy na YouTubie

– Rada dla 16-letniego siebie? Powiedziałbym mu, żeby marzył odważnie, pozostał pokorny i ufał procesowi, bo droga do zostania sportowcem jest długa. Gdy miałem 16 lat, chciałem po prostu być piłkarzem, grać najlepsze mecze, występować w najlepszych drużynach, być szczęśliwy na boisku i nie stracić pasji do gry. Chciałem też być szczęśliwy poza futbolem, bo to pomaga mieć wspaniałą karierę: być szczęśliwym z rodziną i z bliskimi. To zawsze jest ważne.

– Przyjaźnie poza futbolem? Oczywiście. Mam przyjaciół, których poznałem poza futbolem. Mam też przyjaciół, których znałem jeszcze zanim zostałem piłkarzem. Myślę, że ważne jest zachowanie równowagi, bo futbol jest ogromną częścią mojego życia, ale w życiu nie ma tylko futbolu. Dobrze jest otwierać głowę na inne rzeczy i odkrywać wszystko, co można odkryć.

REKLAMA
REKLAMA

– Normalne życie? Najpierw próbuję robić normalne rzeczy, bo w świecie futbolu nie ma nic normalnego. Mam jednego przyjaciela, którego w ogóle nie obchodzi futbol. Gdy zaczynamy rozmawiać o piłce, dla niego to strasznie nudne. Mówi mi: „Nie masz w życiu niczego innego poza futbolem?”. Tacy są moi przyjaciele.

– Wolny czas? Myślę, że ludzie mogliby być zaskoczeni, gdyby dowiedzieli się, że czasami w dni wolne lubię nic nie robić i zostać w domu. Wszyscy myślą, że nasze życie jest bardzo ekscytujące, że ciągle gdzieś jeździmy i coś robimy, a czasami po prostu chcemy odpocząć w domu i nie robić nic, jak każdy. Pamiętam, że pewnego dnia mój znajomy przyprowadził do mojego domu swojego kolegę i on był zaskoczony, że po prostu nic nie robię. Myślał, że wszystko będzie bardzo szybkie i ekscytujące. Powiedziałem mu: „Nie, nie, nie. Jest niedziela. Chcę zostać w domu”.

– Gotowanie? Zacząłem uczyć się gotować. Specjał Mbappé? Na razie nic. Na ten moment nic, ale staram się być lepszy. To coś, co chcę poprawić. Gdy jestem w domu, myślę, że jeśli potrafisz ugotować coś dobrego dla kogoś albo dla samego siebie, to jest to coś fajnego.

– Pierwsze zaskoczenia po przyjeździe do Madrytu? Po trochu wszystko, bo muszę być szczery: kiedy przyjechałem do Madrytu, nie miałem absolutnie żadnego pojęcia o mieście. Nic. Zaskoczyła mnie kultura, ludzie, ich sposób witania, to, że cały czas chcą pomagać, a także jedzenie. Jest dobre. Trudno równać się z francuskim jedzeniem, ale próbują. Nie jest źle. Do tego pogoda jest bardzo przyjemna. To spokojne miejsce do życia i naprawdę cieszę się czasem spędzanym w Madrycie.

REKLAMA
REKLAMA

– Real Madryt? Mamy kibiców na całym świecie, oczywiście w Madrycie jeszcze więcej. To największy klub na świecie i najbardziej znany klub. Trzymujemy miłość zewsząd. Nawet teraz, gdy przyjechałem z reprezentacją na mecze, jest tu wielu fanów Realu Madryt. Wczoraj na stadionie było tak samo. To największy klub na świecie, dlatego gra dla Realu Madryt i udział w tym projekcie są dla mnie czymś wyjątkowym.

– Hiszpański rytm dnia? Najbardziej zaskoczyło mnie po przyjeździe to, że jedzą tak późno. We Francji o 9:00 jest śniadanie, o 12:00 obiad, o 20:00 kolacja i potem spokojnie. Tutaj wszystko jest spokojne. Gdy coś mówisz, zawsze odpowiadają: tranquilo. Wszystko jest dobrze. Podchodzą do spraw na spokojnie, pozwalają rzeczom przyjść do siebie. To naprawdę zabawne, bo oni nie czują presji w wielu sytuacjach. Tego nauczyłem się od Hiszpanów: są wyluzowani.

– Cristiano Ronaldo? Teraz to mój przyjaciel. To wspaniałe, kiedy ludzie, którzy byli twoimi idolami w młodości, stają się twoimi przyjaciółmi. Dużo ze sobą rozmawialiśmy. Bardzo mi pomógł w moim pierwszym roku w Madrycie, bo świetnie zna Real Madryt. Spędził tam prawie 10 lat. Mamy wspaniałą relację i bardzo mnie to cieszy. Oczywiście byłem szczęśliwy, gdy rozmawiałem z nim po raz pierwszy, bo był kimś, kto był moim idolem, gdy byłem dzieckiem. Nie jestem jednak kimś, kto się boi albo wstydzi, więc było mi łatwo.

REKLAMA
REKLAMA

– Życie bez futbolu? Myślę, że pracowałbym z dziećmi, żeby im pomagać, bo zawsze mówię, że kocham dzieci i że one są przyszłością świata. Próbowałbym dawać im najlepsze wskazówki w życiu, żeby mogły mieć jak najlepsze życie.

– Mundial w 2026 roku? Teraz jestem kapitanem. Jestem kapitanem drużyny. To coś innego, inna odpowiedzialność, ale jestem na to gotowy. Jestem gotowy, by znów poprowadzić swoją drużynę na największą scenę. Mam nadzieję, że wrócimy z trofeum do Paryża i na Pola Elizejskie.

– Dziedzictwo? Gdy grasz, nie myślisz o dziedzictwie. Myślisz o tym, żeby dobrze występować i przywieźć trofeum do domu. Oczywiście jeśli wygramy i jeśli ja wygram, będzie to coś niesamowitego dla dziedzictwa kraju i na pewno dla mojego dziedzictwa.

– Pożegnanie? Spędziliśmy miło czas, ale muszę już iść. Dziękuję za wszystko i do zobaczenia wkrótce. Dzięki, że przyszliście.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA