REKLAMA
REKLAMA

Wszystkiego najlepszego, Thibaut!

Dziś swoje 34. urodziny obchodzi Thibaut Courtois. Z tej okazji życzymy bramkarzowi przede wszystkim zdrowia, spokoju po trudnym sezonie i kolejnych wielkich wieczorów w barwach Realu Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Wszystkiego najlepszego, Thibaut!
Thibaut Courtois. (fot. Getty Images)

Thibaut Courtois ma za sobą kolejny rok, który trudno oceniać w oderwaniu od kryzysu całego zespołu. Królewscy nie przeżywają najlepszego okresu, a po wczorajszym Klasyku atmosfera wokół drużyny jest jeszcze cięższa. Belg jednak, mimo kilku trudniejszych momentów, znów należał do tych piłkarzy, którym najrzadziej można było przypisywać odpowiedzialność za niepowodzenia Los Blancos. W wielu spotkaniach to właśnie on utrzymywał Real przy życiu, ograniczał rozmiary strat i przypominał, że nawet w najbardziej rozchwianej drużynie punkt oparcia w bramce pozostaje bez zmian.

REKLAMA
REKLAMA

Ostatnie lata w wykonaniu Thibaut Courtois były pełne skrajności. Najpierw niemal cały sezon 2023/24 stracił przez poważny uraz kolana, by wrócić na sam finisz rozgrywek i wystąpić w finale Ligi Mistrzów. Później miał kampanię, w której, poza pojedynczymi błędami, długo pozostawał jednym z niewielu zawodników Realu utrzymujących równy poziom. Teraz znów przyszło mu bronić w zespole dalekim od stabilności, często narażonym na zbyt wiele sytuacji i pozbawionym tej kontroli, która przez lata była znakiem rozpoznawczym największych sukcesów Królewskich.

Niezależnie od okoliczności nie ulega jednak wątpliwości, że Thibaut Courtois wciąż pozostaje niekwestionowanym numerem jeden między słupkami Realu Madryt i jednym z najlepszych bramkarzy świata. Nawet jeśli organizatorzy różnych plebiscytów nie zawsze potrafili należycie docenić jego klasę, często także ze względu na bezpośredni sposób wypowiadania własnego zdania, to trudno zakwestionować jego miejsce w ścisłej czołówce golkiperów ostatnich lat.

Początki Thibaut Courtois w Realu Madryt nie należały do łatwych. Do klubu trafił w momencie, w którym Keylor Navas wciąż miał ogromny kredyt zaufania po trzech kolejnych triumfach w Lidze Mistrzów. Odsunięcie Kostarykanina nie mogło nastąpić z dnia na dzień, a Belg musiał mierzyć się z presją, porównaniami i nie zawsze przychylnym odbiorem. Z czasem jednak hierarchia stała się oczywista. Gdy Thibaut Courtois na dobre przejął bramkę Realu, zaczął systematycznie udowadniać, jak wielkiej klasy jest fachowcem.

REKLAMA
REKLAMA

Nie będzie przesadą stwierdzenie, że jego interwencje uratowały Realowi kilka trofeów. Najbardziej pamiętnym przykładem pozostaje finał Ligi Mistrzów z Liverpoolem w Paryżu. Tamten wieczór był jednym z największych indywidualnych występów bramkarskich w historii europejskich finałów. Gdyby nie kapitalna postawa Thibaut Courtois, Królewscy prawdopodobnie nie mieliby dziś piętnastego Pucharu Europy w gablocie.

Na ten moment licznik Thibaut Courtois wskazuje 330 rozegranych meczów w barwach Realu Madryt. W ciągu ośmiu sezonów sięgnął z klubem po 14 trofeów: dwie Ligi Mistrzów, trzy Klubowe Mistrzostwa Świata, dwa Superpuchary Europy, trzy mistrzostwa Hiszpanii, Puchar Króla i trzy Superpuchary Hiszpanii.

Z okazji urodzin, poza zdrowiem, życzymy bramkarzowi jeszcze co najmniej kilku lat gry na podobnym poziomie i kolejnych sukcesów w barwach Królewskich. Niech w oczach rywali Thibaut dalej będzie olbrzymi, a bramka mała.

Wszystkiego najlepszego, Thibaut!

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA