REKLAMA
REKLAMA

Działacze PSG o skargach Bayernu: „Przeciwko Realowi zdołali wyrzucić Camavingę, tym razem się nie udało”

Francuski dziennik opublikował kulisy rewanżowego półfinału Ligi Mistrzów między Bayernem Monachium a Paris Saint-Germain. Po spotkaniu działacze francuskiego klubu w kwestii skarg sędziowskich rywali mieli nawiązać do wydarzenia z rewanżowego starcia Bawarczyków z Realem Madryt.

REKLAMA
REKLAMA
Działacze PSG o skargach Bayernu: „Przeciwko Realowi zdołali wyrzucić Camavingę, tym razem się nie udało”
Sytuacje, na które najmocniej skarżył się Bayern. (fot. Movistar+) (fot. Getty Images)

Paris Saint-Germain w środę zremisowało 1:1 w Monachium z Bayernem, co pozwoliło mu wygrać dwumecz 6:5 i awansować do finału Ligi Mistrzów. Gospodarze po spotkaniu mieli ogromne pretensje do sędziego za dwie sytuacje pokazane na zdjęciu głównym artykułu: zagranie ręką Nuno Mendesa blokujące atak Bawarczyków, gdy Portugalczyk miał już na koncie żółtą kartkę oraz zagranie ręką João Nevesa w polu karnym przy wybiciu piłki przez Vitinhę. W pierwszej akcji sędzia cofnął akcję do jego zdaniem wcześniejszego przewinienia Bayernu, a przy drugiej puścił grę.

REKLAMA
REKLAMA

L'Équipe opublikował długi artykuł z kulisami tego rewanżu i sytuacjami z wnętrza paryskiego zespołu sprzed meczu oraz po nim. W tej relacji znajdujemy następujący akapit:

W PSG jest kilka osób, które twierdzą, że gdyby nie interwencje Manuela Neuera w drugiej połowie, to ten rewanżowy półfinał mógł zamienić się w lanie. Mentalnie PSG miało poczucie, że doprowadziło Bawarczyków do utraty głowy. Gniew Vincenta Kompany’ego i działaczy Bayernu wobec pana João Pinheiro, arbitra spotkania, nie został zbyt dobrze zrozumiany na wysokich szczeblach paryskiego klubu: „Przeciwko Realowi Madryt [w rewanżowym ćwierćfinale] zdołali wyrzucić [Eduardo] Camavingę z boiska, wywierając szaloną presję na arbitrze. Tym razem im się nie udało…”. Mając awans w kieszeni, trener Luis Enrique pozostał rozsądny w gospodarowaniu swoimi piłkarzami, będąc myślami już przy finale (30 maja w Budapeszcie).

Przypomnijmy, że Eduardo Camavinga pojawił się na boisku w rewanżowym ćwierćfinale Bayernu z Realem w Monachium w 62. minucie. Po kwadransie swojej gry złapał żółtą kartkę za przerwanie groźnego ataku rywali. Następnie po kolejnych 8 minutach wyleciał z boiska za przetrzymywanie piłki, która po przerwaniu gry należała się Bawarczykom. Sędzia Slavko Vinčić przy tej sytuacji, pozostając we względnym otoczeniu kilku graczy Bayernu, pokazał Francuzowi żółtą kartkę i wyglądał, jakby zapomniał, że to jego drugie upomnienie. Po chwili się zreflektował i wyjął kartkę czerwoną. Po 3 minutach od decyzji Bayern zdobył gola na 3:3 w tym meczu, który dawał mu awans. Następnie po kolejnych 5 minutach dobił osłabiony Real kolejnym golem.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (15)

REKLAMA