REKLAMA
REKLAMA

Flick: Nie powiem, że to nigdy nie dzieje się w naszej szatni, ale na końcu chodzi o to, jak na to zareagujesz

Hansi Flick pojawił się na konferencji prasowej przed niedzielnym meczem z Realem Madryt. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Barcelony z dziennikarzami. Pytania zadawano po hiszpańsku i katalońsku, a Niemiec odpowiadał na niego wyłącznie po angielsku.

REKLAMA
REKLAMA
Flick: Nie powiem, że to nigdy nie dzieje się w naszej szatni, ale na końcu chodzi o to, jak na to zareagujesz
Hansi Flick, trener Barcelony. (fot. Getty Images)

[Catalunya Radio] Stoimy przed Klasykiem mogącym przejść do historii, ale który jednocześnie jest uwarunkowany tym, co dzieje się w szatni przeciwnika. Chciałbym zapytać, na ile to na was wpływa? Czy trudno utrzymać skupienie drużyny tylko na futbolu i tych 90 minut? Jak przeżywacie to wszystko w szatni Barcelony?
Wiesz, dla mnie… Myślę, że musimy zrobić to samo: grać tak samo. Chodzi o naszą postawę, właśnie to chcę zobaczyć u drużyny. Jesteśmy tutaj, jesteśmy w tej sytuacji, ponieważ rozegraliśmy fantastyczny sezon jako zespół i właśnie to chcę zobaczyć także jutro w Klasyku. Wiem, że napięcie jest bardzo duże... Tak, każdy chce to zobaczyć. Myślę, że to najlepsze, co hiszpańska La Liga mogą zaoferować. Ten mecz jest fantastyczny. Wszyscy na całym świecie na to patrzą. Ale na końcu chodzi o nas. Chcemy grać naszą grę. Chcemy grać naszym stylem. Chcemy grać jako drużyna. Jako jedność. I właśnie to chcę zobaczyć jutro u mojej drużyny. Nic więcej, bez skupiania się na innych rzeczach. Jest jasne, co chcemy zrobić i to musimy pokazać.

REKLAMA
REKLAMA

[RAC1] To Real w kryzysie, z wewnętrznym pożarem w szatni i Real, który najpewniej nie wygra niczego w tym sezonie. Do tego liczy się też to, w jakiej dyspozycji wy podejdziecie do tego spotkania. czy uważasz, że taki Real jest słabszy przed jutrzejszym meczem i że to sprzyja waszemu zwycięstwu z wysokim wynikiem?
Nie... Dla mnie nasz cel jest jasny. Chcemy wygrać u siebie. Gramy u siebie. Mamy fantastyczną drużynę, dużo jakości. Kibice też nas wspierają. To coś świetnego. Ale kiedy patrzę z przeciwnej strony, to dla nich to też jest Klasyk i każdy będzie skupiony na 100%. Oni też chcą się pokazać i chcą wygrać. To normalne. Więc na końcu myślę, że właśnie dlatego Klasyk jest tak ważny dla wszystkich tutaj - dla Realu, ale też dla Barçy. Gramy u siebie i właśnie to chcemy zrobić: chcemy wygrać.

[SER] Poza całym tym pozasportowym zamieszaniem, które dzieje się w Realu, pojawiła się debata, w której niektórzy bronią tezy, że Real gra lepiej bez Mbappé niż z Mbappé. Dla pana Real jest groźniejszy z Mbappé czy bez Mbappé?
Mbappé jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie, proszę was. On na boisku to… To niewiarygodna jakość. W każdej sytuacji jest bardzo niebezpieczny, przed polem karnym czy w polu karnym jest niewiarygodny. Dla mnie pod bramką, jeśli chodzi o jego jakość, w tym momencie jest najlepszy.

REKLAMA
REKLAMA

[Radio Nacional] Biorąc pod uwagę wszystko, co przeżył pan jako piłkarz, trener i selekcjoner, biorąc pod uwagę patrząc na nadchodzący Klasyk przy możliwości, że po raz pierwszy w historii mistrzostwo zostanie wygrane w hiszpańskim Klasyku oraz przy wszystkich okolicznościach, które temu towarzyszą, czy dla pana ten mecz jest najbardziej wyjątkowym, jaki mógł pan przeżyć, szczególnie jako trener?
Cóż, nie, skupiam się tylko na tym meczu. To nie jest normalny mecz. Wiem, że dla wszystkich to wyjątkowy mecz, również dla mnie. Ale nie powiem, że to najważniejszy mecz, nie. Jest ważny dla kibiców, ważny dla klubu, ważny dla zawodników, także dla nas jako sztabu. Chcemy zdobyć drugi tytuł z rzędu. Myślę, że to cudowne. To nie jest normalne tutaj w Hiszpanii i właśnie to chcemy zrobić. Nic więcej, nic ponadto. Skupiamy się tylko na naszym występie. Bardzo jasno wiemy, jak chcemy grać. Właśnie to chcę zobaczyć.

[COPE] Czy jako trener musiał pan kiedyś zarządzać konfliktami między piłkarzami? Jaka odpowiedzialność spoczywa na trenerze w takich okolicznościach? I jak się tym zarządza?
Myślę, że najważniejsza rzecz, a to jest coś, co naprawdę bardzo cenię w tym klubie, jest taka, że wszyscy idziemy tą samą drogą. Kiedy coś się dzieje, rozmawiamy w ten sam sposób i wszyscy są w to zaangażowani. Takie rzeczy zdarzają się w futbolu czy w życiu. Nie powiem, że to normalne, ale może się wydarzyć. Może się wydarzyć, ale trzeba jednak tym zarządzić. Potem trzeba rozmawiać. Wiesz, na końcu lepiej jest się komunikować. To numer jeden: najpierw komunikacja. I zazwyczaj właśnie tak zarządzamy tym tutaj. Tak to wygląda, a kiedy wydarzy się coś takiego, pomyślę o tym w danym momencie.

REKLAMA
REKLAMA

[Onda Cero] Trochę w nawiązaniu do tego, o czym pan mówi, czy być może problemem dla Realu Madryt jest też solidna Barcelona - ta Barcelona, która robi rzeczy dobrze i staje naprzeciwko niego? I czy kiedy dostał pan informacje o tym, co dzieje się w szatni Realu Madryt, o tej serii bójek między zawodnikami, to pana pierwszą reakcją było zaskoczenie, że w tak wielkim klubie takie rzeczy dzieją się na tym etapie sezonu?
Ach... Myślę, że to dzieje się na całym świecie. Myślę, że to nie jest tylko kwestia Realu. A czy byłem zaskoczony? Może troszeczkę, ale na końcu mnie to nie obchodzi, bo to nie jest mój klub, to nie jest moja drużyna, więc nie muszę o tym myśleć.

[TV3] Jak podchodzi się do takiego meczu, biorąc pod uwagę wszystko, co wydarzyło się w Realu i obecną sytuację Barcelony? Jak jako trener zarządza się wewnętrznie zawodnikami, żeby nie było nadmiernej euforii? To znaczy, żeby ta atmosfera, która jest na zewnątrz, na ulicy, gdzie wszyscy oczekują, że drużyna jutro zostanie mistrzem, nie wpłynęła na zespół?
Nie, jak powiedziałem wcześniej... Normalnie nie musimy zmieniać wielu rzeczy ani robić rzeczy inaczej, ponieważ rozegraliśmy fantastyczny sezon, a zwłaszcza w ostatnich 2, 3 czy 4 tygodnich bardzo jasno wiemy, co robimy. Mamy bardzo dużą pewność siebie. Jesteśmy przekonani do tego, co robimy. I właśnie to chcę zobaczyć u drużyny. Żeby zawsze dawała z siebie wszystko dla tego klubu, dla tego wspaniałego klubu, a także dla kibiców. Kiedy widzisz nasze mecze u siebie, możesz dostrzec więź, jaką drużyna ma z kibicami. I to pomaga także w kontekście jutra. To bardzo ważne, żeby wszyscy byli gotowi na ten mecz, nie tylko na boisku, ale też na trybunach.

REKLAMA
REKLAMA

[La Vanguardia] Powiedział pan, że Kylian Mbappé to jeden z najlepszych zawodników na swojej pozycji. Czy więc wygranie dwóch lig z rzędu ma jeszcze większą wartość z tyloma zawodnikami z La Masii w starciu z Realem Madryt Kyliana Mbappé? Czy to dodatkowo wzmacnia tę Barcelonę?
Myślę, że dla nas wygranie ligi drugi raz z rzędu to wielka rzecz, ale jeszcze nie osiągnęliśmy tego celu. Jesteśmy jednak blisko i właśnie to chcemy zrobić. Chcę jutro wykonać ostatni krok w tym kierunku. I właśnie dlatego gramy w piłkę.

[Mundo Deportivo] Trochę w nawiązaniu do pytania Anaïs [z La Vanguardii], Fermín powiedział w wywiadzie dla Mundo Deportivo, że wygranie dwóch lig z rzędu z tak dużą liczbą graczy z La Masii miałoby jeszcze większą wartość. Chciałem zapytać, jak pan to ocenia, gdy już wygracie ligę zwłaszcza z tyloma wychowankami odgrywającymi tak ważną rolę?
Tak, to jedna rzecz, ale w drużynie mamy też zawodników z ogromną jakością, piłkarzy światowej klasy, którzy nie są z La Masii. Myślę, że więź między wszystkimi jest niesamowita. To świetne, ale także atmosfera, te relacje między nimi, między zawodnikami… To jest coś naprawdę wyjątkowego. I oczywiście, to prawda, kiedy powiedział, że zdobycie drugiego tytułu jest niewiarygodne z tak młodą drużyną. Myślę, że zawodnicy wykonali fantastyczną pracę. Oni zawsze trenują, żeby stawać się coraz lepsi i lepsi każdego dnia. To też jest nasza filozofia, nasza mentalność, postawa, którą pokazują nam każdego dnia. Wiesz... Powiedziałem to dzisiaj drużynie, bo myślę, że jutro nie będzie łatwo wybrać jedenastu zawodników, ponieważ w tej chwili mamy wszystkich albo prawie wszystkich z powrotem i każdy prezentuje świetny poziom, niewiarygodny poziom. Ale to jest coś, co widzę każdego dnia, że niektórzy zawodnicy są też rozczarowani minutami, jakie mieli w ostatnim miesiącu, ale widzę, że każdy jest skupiony, każdy jest naprawdę profesjonalny. I bardzo to doceniam w mojej drużynie.

REKLAMA
REKLAMA

[Sport] Dzisiaj wszyscy mówią o złej atmosferze w Realu. Pan zawsze mówił, że czuje się tutaj w klubie jak ojciec wielkiej rodziny. Jak zdefiniowałby pan atmosferę w szatni Barçy?
Ach... Mówiłem o tym wcześniej, myślę, że tam jest podobnie. Mieliśmy fantastyczne relacje między wszystkimi zawodnikami i oczywiście myślę, że La Masia jest naprawdę wyjątkowa, ponieważ oni grają ze sobą od 12. czy 13. roku życia. Można dostrzec tę więź. I tak, dla mnie to też musi być częścią klubu w następnych latach, by zawsze patrzeć na to, jak budować albo rozwijać młodych zawodników. To ważne. I nie powiem, że to nigdy nie dzieje się w naszej szatni. To normalne, ponieważ jesteśmy ludźmi i każdy popełnia błędy, ale myślę, że na końcu chodzi też o to, jak reagujesz po takiej sytuacji. Mogę powiedzieć, że jestem zadowolony z mojej drużyny. Zawsze mogę z nimi rozmawiać. Zawsze staram się wyjaśniać albo usłyszeć coś o tym, co oni myślą. Myślę, że mamy naprawdę dobrą komunikację i to jest bardzo ważne w tej pracy.

[La Sexta] Powiedział pan kiedyś tutaj, że ego zabija sukces i że jedną z rzeczy, z których jest pan najbardziej dumny w Barcelonie, jest to, że wszyscy wiosłujecie w tym samym kierunku. Czy uważa pan, że w Realu mogło wydarzyć się coś podobnego, że ego tylu piłkarzy mogło zabić sukces i skończyło się bójkami w szatni?
Nie chcę mówić o Realu Madryt ani o tym, co się tam dzieje, ponieważ to nie jest moja praca. Myślę, że inni ludzie muszą to robić. Ale to prawda, bo... Zawsze chodzi o drużynę. Zawsze chodzi o „my”, a nie o „ja” i to jest ważne. Nie chodzi o ego, a zawsze chodzi o drużynę. I wszystko, co postanawiamy czy wszystko, co się dzieje, musi być pozytywne dla drużyny. I tak tym zarządzamy. Tak tym zarządzamy. Myślę, że z mojego punktu widzenia to jest ważne.

REKLAMA
REKLAMA

[El Periódico] Czy wie pan kim jest Juanito z Realu Madryt? Czy pamięta pan tego piłkarza? Czy uważa pan, że ten zawodnik reprezentuje wartości Realu Madryt? [śmiech sali]
Ach, nie odpowiem na to pytanie. Ok? Przepraszam. Nie wiem. Może w inny sposób... Nie wiem... Ja nie wiem, co zrobić z tym pytaniem. Przepraszam.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

REKLAMA