REKLAMA
REKLAMA

Gonzalo kończy się czas

Ostatnie problemy zdrowotne Kyliana Mbappé sprawiają, że Gonzalo García może wystąpić od pierwszej minuty w jutrzejszym Klasyku. Hiszpan potrzebuje minut, aby wywalczyć sobie miejsce w kadrze na kolejny rok lub zapracować na wypożyczenie do innego dużego klubu.

REKLAMA
REKLAMA
Gonzalo kończy się czas
Gonzalo García. (fot. Getty Images)

W starciu z Espanyolem Gonzalo García pojawił się na boisku i już dwie minuty później miał swój udział przy pierwszej bramce Królewskich, która uspokoiła grę drużyny i lekko ostudziła nerwy zarówno wśród piłkarzy, jak i kibiców, stwierdza AS. Gol w 55. minucie był efektem dobrej akcji i współpracy między Viníciusem a wychowankiem Realu Madryt. Od tamtej pory mecz zaczął układać się po myśli gości, ale jednocześnie odżyła dyskusja o grze z klasyczną „dziewiątką”.

22-latek, który błyszczał podczas Klubowych Mistrzostw Świata pod wodzą Xabiego Alonso, ma za sobą sezon pełen wzlotów i upadków. Były świetne występy, jak ten przeciwko Betisowi na początku roku, gdy ustrzelił hat-tricka na Santiago Bernabéu. Co więcej, potrafił wykorzystać nieobecność Mbappé i wycisnąć maksimum ze skromnej liczby minut na boisku. W bieżącej kampanii strzelił 6 goli i zaliczył 3 asysty. Łącznie rozegrał 1236 minut, które rozłożyły się na 35 spotkań. Dwanaście razy wychodził w podstawowym składzie, ale tylko pięć spotkań rozegrał od początku do końca (w tym dwa razy w Pucharze Króla). Średnio trafia do siatki co 206 minut.

REKLAMA
REKLAMA

Teraz może nadejść dla niego kolejna wielka szansa, by pokazać się światu. AS nie wyklucza, że napastnik znajdzie się w podstawowej jedenastce na El Clásico, tym bardziej że z problemami zdrowotnymi zmaga się Kylian Mbappé. Gonzalo mierzył się już przeciwko Barcelonie. W pierwszym ligowym starciu z Dumą Katalonii zagrał co prawda tylko minutę, ale w finale Superpucharu Hiszpanii wystąpił już od początku i zdobył bramkę na 2:2 tuż przed końcem pierwszej połowy.

W ostatnich dniach media informowały, że Los Blancos nie zapominają z kolei o Endricku i liczą na niego w przyszłym sezonie. Brazylijczyk przynajmniej na papierze wróci do Realu Madryt tego lata, co stawia Gonzalo w trudnej sytuacji. Snajper potrzebuje minut, by móc wywalczyć sobie miejsce w kadrze na kolejny rok lub zapracować na wypożyczenie do innego dużego klubu. Real Madryt nie zamierza oddawać żadnego zawodnika za bezcen i ustalił cenę ewentualnego transferu na 60 milionów euro, podkreśla AS. Sam piłkarz wolałby jednak odejść na zasadzie wypożyczenia, a nie transferu. Potencjalnych kandydatów, zarówno w Hiszpanii, jak i poza nią, nie brakuje.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA