Álvaro Carreras dokładnie o północy na swoim Instragramie zamieścił story ze swoim zdjęciem z momentu całowania herbu Realu Madryt oraz następującym tekstem:
W ostatnich dniach pojawiły się pewne insynuacje i komentarze na temat mojej osoby, które nie odpowiadają rzeczywistości.
Moje zaangażowanie wobec tego klubu i trenerów, których miałem, było nienaganne od pierwszego dnia i takie pozostaje. Od kiedy wróciłem, zawsze pracowałem z maksymalnym profesjonalizmem, szacunkiem i poświęceniem. Bardzo mocno walczyłem, by spełnić swoje marzenie o powrocie do domu.
Jeśli chodzi o incydent z kolegą z zespołu, jest to jednorazowy temat bez znaczenia, który został już wyjaśniony. Moje relacje z całym zespołem są bardzo dobre.
Hala Madrid! 🤍
Álvaro Carreras
W sprawie napięć między obrońcą a Álvaro Arbeloą informował między innymi The Athletic.
W sprawie braku profesjonalizmu chodzi głównie o socialowe plotki bez przedstawienia dowodów dotyczące imprezowania i pijaństwa Hiszpana.
Jeśli chodzi o incydent z kolegą z zespołu, w szeroko pojętym środowisku medialnym, bo mało kto odważył się napisać o tym wprost w artykule pisanym – spekulowano od kilku dni, że kilkanaście dni temu – przed meczem z Betisem – Antonio Rüdiger uderzył Carrerasa w twarz. Napięcie między tą dwójką miało narastać od dłuższego czasu i w końcu Niemiec miał nie wytrzymać, policzkując kolegę na jadalni zespołu.
AKTUALIZACJA 2:04 Radio COPE, konkretnie dziennikarz Miguelito, twierdzi, że do uderzenia doszło, ale w lutym dzień po słynnej kolacji jednoczącej zespół.
Komentarze (51)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.