Po wtorkowym meczu Paris Saint-Germain z Bayernem Monachium zachwytom nie było końca. Niemało było tych, którzy określili mecz na Parc des Princes jako co najmniej jeden z „meczów stulecia”. Wynik, przypominający niemal rezultat seta w meczu tenisowym, pokazał siłę ofensywną, a przede wszystkim ofensywną skuteczność Francuzów i Niemców.
Przy tych pochwałach i analizach MARCA wychodzi z nietypową odpowiedzią i wskazuje, że środowe starcie Atlético Madryt z Arsenalem przyniosło statystykę, która może w jakiś sposób podważyć aż tak wielkie wywyższanie wtorkowego spotkania: Hiszpanie i Anglicy oddali w sumie 29 strzałów w swoim meczu przy 22 uderzeniach dzień wcześniej. Faktem jest, że w Madrycie tylko 6 prób było celnych wobec 13 w Paryżu, ale wciąż pozwala to przynajmniej zastanowić się nad tak ekstremalnym wywyższaniem jednego spotkania i poniżania drugiego.
Gazeta stwierdza, że różnica między oboma meczami, pomijając estetykę czy szybkość gry, leżała przede wszystkim w statystyce skuteczności. Mecz Atlético z Arsenalem też miał fazy pełne hałasu, dużej intensywności i nieustannego nacisku, ale przy tym niewielkiej skuteczności w ostatniej fazie akcji. Skuteczność strzałów wyniosła w nim niewiele ponad 20%, a we Francji prawie 60%.
To doprowadza dziennik do stwierdzenia, że spotkanie Atlético z Arsenalem to opowieść o wysiłku, który nie zawsze znajduje nagrodę. Z kolei mecz PSG z Bayernem był zderzeniem ofensywnych mentalności obu ekip: na końcu było tam mniej strzałów, ale skuteczność tych ekip była na szalonym poziomie.
Na końcu Hiszpanie chcą wykazać, że choć niektórzy mówią o meczu zamkniętym lub przesadnie zachowawczym, to starcie Atlético Madryt z Arsenalem niekoniecznie było tak defensywne, jak z góry je określono. Co najważniejsze w tej historii, jedna z tych ekip zamelduje się w finale Ligi Mistrzów i tam jej podejście zetrze się z tym bardziej chwalonym i ofensywnym stylem gry.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się