José Félix Díaz, dyrektor dziennika AS, informuje wprost: Jürgen Klopp i Real Madryt po raz kolejny podążają rozbieżnymi drogami. Jeden myśli o reprezentacji Niemiec, a działacze Królewskich myślą o innych trenerach na ławkę swojej pierwszej drużyny. Nie ma w ich sprawie niczego więcej i nie ma też miejsca na kolejne plotki w tej sprawie.
Hiszpan dodaje, że niecierpliwość kibiców i dziennikarzy sprawiła, że pojawiło się mnóstwo potencjalnych kandydatów do przejęcia Realu Madryt i że do wyścigu o tę posadę wpisano wielu trenerów. Prawda jest jednak taka, że część tych nazwisk nie była w ogóle przedmiotem rozmów prowadzonych w Valdebebas w tej sprawie. Inni zostali zaoferowani na bardzo różne sposoby w ramach podwójnej gry agentów, którzy próbują jednocześnie wzbudzić zainteresowanie innych klubów.
Najbardziej rzucającym się w oczy przypadkiem jest bez wątpienia właśnie Jürgen Klopp, trener ceniony przez Real Madryt, ale taki, który nie figurował wśród kandydatów w otwartym procesie, w którym klub nie czuje pośpiechu, by skonkretyzować nazwisko wybrańca. Pokazano to już wtedy, gdy Zinédine Zidane opuścił ławkę Królewskich w 2021 roku, a przyjście Carlo Ancelottiego zostało domknięte dopiero po kilku tygodniach.
Łączenie madryckiego klubu z niemieckim trenerem to coś powracającego od 14 lat, czyli momentu, w którym szkoleniowiec i Real Madryt spotkali się w Lidze Mistrzów w tamtym półfinale z Borussią Dortmund pełną gwiazd, które w tamtym momencie jeszcze nimi nie były, takich jak Lewandowski, Reus czy Götze. Od tamtej chwili nazwisko trenera regularnie przewijało się w mediach jako przyszłego szkoleniowca Realu Madryt. Tym razem również nie zabrakło go w tych spekulacjach, ale w Valdebebas nigdy nie myślano o jego zatrudnieniu w roli nowego lidera szatni Królewskich.
Dziennikarz dodaje, że Jürgen Klopp czeka na reprezentację Niemiec. Nie śpieszy się w tej sprawie i ma duży szacunek dla pracy Juliana Nagelsmanna, obecnego selekcjonera niemieckiej kadry. To jest jednak jego cel. Dopóki nie nadejdzie odpowiedni moment w tym temacie, to były trener Liverpoolu i Borussii Dortmund nadal będzie odgrywać rolę dyrektora sportowego grupy Red Bull.
Klopp odszedł z Liverpoolu latem 2024 roku. Wiele klubów zbliżało się do trenera, ale były szkoleniowiec Borussii Dortmund zawsze jasno odpowiadał, że potrzebuje na jakiś czas oddalić się od ławki trenerskiej albo przynajmniej od codziennego napięcia, jakie ona generuje. I to na razie się nie zmienia.
Trener, który lubi kontrolować wszystko i być aktywną częścią budowania kadry, wielokrotnie przyznawał, że codzienność futbolu na najwyższym poziomie powoduje w człowieku emocjonalną erozję. Od tego właśnie potrzebował nabrać dystansu. Nie zmienia to faktu, że pozostaje jednym z najbardziej pożądanych trenerów w kontekście jego ewentualnego powrotu do pracy, ale dyrektor Asa podkreśla, że nie dotyczy to Realu Madryt.
Komentarze (70)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się