– Pojawiły się pewne nowości w tym sensie, że są już nazwiska skreślone. Są trenerzy, którzy nie przyjdą, bo nie spełniają wymagań. Podstawowe wymaganie jest teraz takie, żeby ten ruch nie był dla Realu Madryt kosztowny. Chodzi o to, żeby klub nie musiał płacić pieniędzy ani klauzuli odejścia za żadnego trenera. Przypominam, że Mourinho ma klauzulę w wysokości pięciu, prawie sześciu milionów euro brutto. Drugi warunek jest taki, żeby nowy trener mógł przejąć zespół jak najszybciej, w pierwszej połowie czerwca, a nawet przed rozpoczęciem mundialu. Już to zawęża pole manewru. Na przykład Pochettino jest związany z reprezentacją Stanów Zjednoczonych, więc nie mógłby przejąć zespołu od razu. Jeśli chodzi o duet Toni Kroos – Jürgen Klopp, to jest to para, która naprawdę najbardziej interesuje Real Madryt. To jest główny plan klubu. Mówię tak, bo Real Madryt formalnie i oficjalnie jeszcze nie wykonał ruchu. Klub chce, żeby skończył się sezon, a potem przyspieszyć procedury. Dlaczego Real Madryt nie wykonał jeszcze ruchu w sprawie Kloppa? Ponieważ najpierw potrzebuje pewności, że Klopp chce wrócić na ławkę trenerską. Tej pewności klub nie ma. Kto zajmuje się jej zdobyciem? Toni Kroos. To Toni Kroos próbuje wybadać Kloppa, żeby dowiedzieć się, czy chciałby wrócić do pracy trenerskiej, czy chciałby wrócić na ławkę Realu Madryt. Jeśli Kroos ostatecznie powie prezesowi: „Wygląda na to, że Klopp byłby gotów. Mam pewność, że byłby gotów”, wtedy Real Madryt zabrałby się do całej reszty.
– Trzeba już jasno powiedzieć, że zapadła decyzja, iż Kroos dołączy do struktury sportowej klubu. To wkrótce stanie się oficjalne, pewnie kilka dni po zakończeniu rozgrywek ligowych, a może nawet dzień po zakończeniu ligi. Bardzo szybko zostanie ogłoszone, że Kroos wchodzi do struktury sportowej klubu. Pierwszym formalnym i oficjalnym zadaniem Kroosa będzie sprawdzenie dyspozycyjności Kloppa w kontekście przyjścia do Realu Madryt. Prawda jest taka, że on już to robi. Robi to w sposób nieoficjalny. Kiedy to się wydarzy, Real Madryt będzie działał tak jak zawsze. Przeprowadzi rozmowę z trenerem, zapyta go o jego pomysły, o to, co ma w głowie, a potem przedstawi propozycję ekonomiczną i sportową. Trzeba omówić zawodników, kadrę, terminy, długość kontraktu i wszystkie tego typu sprawy.
– Czy Kroos uważa, że jest szansa na przyjście Kloppa? Tego nie mogę powiedzieć, bo tego nie wiem. Mówię to jasno i szczerze. Nie mam pojęcia. Tak samo jak mówię ci, że wiem, iż pracuje się nad sprawdzeniem dyspozycyjności Kloppa, tak nie wiem, co powiedział Jürgen Klopp. Z tego, co wiem, Klopp zostawiłby swoje stanowisko globalnego dyrektora futbolu w bardzo potężnej firmie, czyli w Red Bullu, tylko po to, żeby trenować Real Madryt. Nie zostawiłby go dla czegoś innego. To też jest ważne. Każdy inny klub, który zgłosiłby się teraz do Kloppa, usłyszałby „nie”. Wyjątkiem jest Real Madryt.
– Jürgen Klopp ma 58 lat. To idealny wiek dla takiego klubu jak Real Madryt, bo Real Madryt potrzebuje doświadczonego trenera. Rozumiem, że młodsi niech się na mnie nie obrażają, ale do trenowania Realu Madryt trzeba mieć trochę siwych włosów. Zawodnicy potrzebują postaci z autorytetem, a młodzi trenerzy czasami go nie mają. Na przykład w Realu Madryt bardzo przyglądano się też Sebastianowi Hoeneßowi, bratankowi Uliego Hoeneßa, trenerowi Stuttgartu, który wykonuje świetną pracę w Bundeslidze. To trener, na którego Real Madryt zwrócił uwagę. Tyle że teraz klub już tego nie chce. Real Madryt chce trenera doświadczonego nie tylko w pracy na ławce, ale też w życiu. Chodzi o to, żeby wiedzieć, co powiedzieć Viníciusowi, jeśli ten źle zareaguje przy zmianie. Jak poradzić sobie z taką sytuacją? Takie rzeczy daje doświadczenie życiowe i odpowiedni charakter. To ma człowiek w pewnym wieku. Młodość to choroba, którą leczy czas, ale starsi już są z niej wyleczeni. To też interesuje Real Madryt.
– Bardzo ważne jest też to, że trenera Realu Madryt wybierze bezpośrednio prezes klubu. To bardzo ważne. Tym razem nie będzie słuchał tego, co mu powiedzą inni. Będzie kierował się swoim instynktem. I moim zdaniem zrobi dobrze. Powiem ci jedną rzecz. Kiedy poznałem Florentino, gdy on wchodził do futbolu, nie mówię do Realu Madryt, tylko ogólnie do futbolu, miał około 51 lat. Ja poznałem go, gdy miał 50 lat, a do futbolu wszedł z 52 latami. Wcześniej znał się na piłce tak jak każdy kibic. Oczywiście był kibicem, był socio, miał za sobą długą historię jako socio. Kiedy go poznałem, miał 29 lat stażu jako socio. To nie był rok ani dwa. Był nim on i cała jego rodzina. Każde nowo narodzone dziecko w rodzinie zapisywał do Realu Madryt jako socio: siostrzeńców, bratanków, kuzynów, wszystkich. Trzeba być wielkim madridistą, żeby coś takiego robić. Miał już tę więź, ale o futbolu wiedział tyle, ile wiedzą ludzie, którzy go śledzą. Teraz, 25 lat później, wie znacznie więcej, bo miał bezpośredni kontakt z gwiazdami, z zawodnikami i z całym środowiskiem. Wie, że pierwszą wielką odpowiedzialnością prezesa jest wybór dyrektora generalnego i trenera. W zeszłym roku, powiem to jasno, słuchał innych osób. Wymienię nazwiska: słuchał José Ángela Sáncheza, słuchał Juniego Calafata i słuchał innych, którzy mówili mu o Xabim Alonso. Jego też to przekonało. Nie jest tak, że ktoś przystawił mu pistolet do głowy.
– Powiem ci jednak jedno: bardzo szybko zorientował się, że Xabi to nie był idealny wybór. Zorientował się dokładnie przed powrotem do Stanów Zjednoczonych. Zaczęły pojawiać się problemy i już podczas tournée po Stanach Florentino zrozumiał, że to nie działa. Florentino może mieć różne cechy, ale nosa do ludzi ma wyjątkowego. Wchodzi na wesele, widzi 300 osób i wie, kto jest z prawicy, kto jest z lewicy, kto pokłócił się z żoną, a kto nie. To człowiek, który kieruje firmą z 300 tysiącami pracowników, jest przyzwyczajony do obcowania z ludźmi i bardzo szybko rozpoznaje, z kim ma do czynienia. To zmysł, który ma bardzo rozwinięty. Tak samo działa to w szatni, kiedy do niej wchodzi. Chociaż powiem też jedno: z piłkarzami nie jest aż tak bezbłędny jak z resztą śmiertelników, bo tam czasem kieruje się sercem i dłużej zajmuje mu zorientowanie się w sytuacji.
– W środowisku ludzi, którzy naprawdę wiedzą, co dzieje się w Realu Madryt i którzy naprawdę pociągają za sznurki, nie rozważano innych opcji. Nazwiska, które się pojawiają, wynikają bardziej z tego, co publikują dziennikarze, w tym my, niż z tego, że naprawdę coś za nimi stoi. Główny plan Realu Madryt jest jeden, mocny i konkretny: Klopp razem z Tonim Kroosem. Zobaczymy, czy to będzie możliwe, ale to jest główny plan klubu. O całej reszcie mówimy my. Jeśli chcesz, możemy przejść po kolei przez poszczególne nazwiska.
– Mourinho? Mourinho sam się zaoferował. Taka jest prawda. To Mourinho bardzo chce przyjść. Tyle że na starcie ma problem: trzeba zapłacić sześć milionów. Real Madryt mówi: „Nie będziemy już płacić za trenera. Zapłaciliśmy za Xabiego Alonso i zobaczcie, co z tego wyszło”. Poza tym w klubie nie do końca widzą ten ruch. Niektórzy nawet się nad nim nie zastanawiali.
– Tak jak powiedziałem ci ostatnio, Kroos jest sąsiadem Kloppa na Majorce, dobrym przyjacielem. Widują się każdego lata, a czasami także przy okazji krótkich wypadów w Wielkim Tygodniu. Spotykają się na Majorce, rozmawiają i mają bardzo częsty kontakt. Kiedy na telefonie Jürgena Kloppa pojawia się połączenie od Toniego Kroosa, nie wyświetla mu się „Toni Kroos”, tylko po prostu „Toni”. To przyjaciele. Celem Realu Madryt jest teraz dowiedzieć się, czy Klopp jest gotów. Na razie tylko tyle. Klub chce wiedzieć to szybko, najlepiej przed 11 czerwca, bo Real Madryt będzie szukał zawodników na mundialu. Chce oglądać piłkarzy i chce, żeby trener powiedział: „Jeśli ten zawodnik jest w dobrej formie, wolę jego, a nie tamtego”. Jeśli chcesz, możemy później porozmawiać trochę o transferach, pozycjach i tak dalej.
– Mourinho sam się zaoferował, taka jest prawda. Trenera Realu Madryt wybierze prezes Realu Madryt. Nie wybiorą go agenci piłkarzy. Agenci piłkarzy bardzo często tworzą strony gazet. Mówię ci to, bo byłem w środku. Natomiast nie wybierają trenera Realu Madryt. To też wiem, bo również byłem w środku. Trenera Realu Madryt sprowadza prezes. Agenci próbują umieszczać swoich kandydatów, a dziennikarze, którzy dzwonią do agentów, wpisują do gazet to, co słyszą od agentów. W ten sposób wiele gazet powstaje dzięki agentom, a to nie jest najlepsza droga. Tak jest teraz w przypadku Mourinho.
– Z Deschamps’em sprawa wygląda inaczej. O nim w Realu Madryt panuje dobra opinia. Jest jego ścieżka, obserwacja, dobra ocena. Poza tym spełnia pewne wymaganie: Real Madryt ma wielu Francuzów, a to, co docierało do klubu od Tchouaméniego, Camavingi i Mbappé na jego temat, było pozytywne. Tyle że z nim też nie rozmawiano.
– Real Madryt chce trenera przed 11 czerwca, czyli zanim zacznie się mundial. Chce, żeby trener już oglądał zawodników, żeby miał listę piłkarzy, których klub może sprowadzić, i żeby na podstawie tego, co zobaczy na Mundialu, ostatecznie podjął decyzje.
– Powiem ci na przykład o trenerze, o którym się nie mówiło, a w Realu Madryt mają o nim dobrą opinię. W pewnym momencie podobał się w klubie. Jest wolny i nie widziałem, żeby jego nazwisko się pojawiało, ale mówię ci, że o nim rozmawiano. To Walid Regragui, selekcjoner Maroka. W Realu Madryt jest dobra opinia o nim, o jego pracy, o tym, co zrobił z reprezentacją Maroka, o tym, jak wpływa na zawodników i jaki impuls dał tej drużynie. Było widać, że mieli wspólny cel, ducha i że coś im przekazał. Nie mówię, że Regragui będzie trenerem Realu Madryt, ale o Regraguim rozmawiano na przykład więcej niż o Mourinho.
– Allegri to stary obiekt zainteresowania Realu Madryt. Problem w tym, że ma kontrakt z Milanem.
– Jeśli spojrzysz poważnie na tych, którzy naprawdę mogliby przyjść, jedynym, który zależy tylko od własnego „tak”, jest Jürgen Klopp. Wszyscy inni mają jakiś dodatkowy warunek. Regragui też, chociaż on nie przyjdzie, nie jest faworytem. Natomiast jeśli wejdziesz do Valdebebas, do najważniejszej strefy klubu, i zapytasz o Regraguiego, usłyszysz: „Dobry trener”. W Realu Madryt mówią o nim dobrze. O Mourinho też mówią dobrze. Tyle że czym innym jest mówić o kimś dobrze, a czym innym powiedzieć: „Prezes musi wybrać trenera dla drużyny, która od dwóch lat niczego nie wygrała”. To już zupełnie inna sprawa. Trzeba pamiętać, Ramón, o czymś, co moim zdaniem może się powtórzyć. Ostatni raz, gdy Florentino wystąpił w mediach, pomijając wywiad, którego udzielił mi w 2021 roku wyłącznie na temat Superligi, ostatni raz, gdy Florentino pojawił się, żeby szeroko omówić sytuację Realu Madryt, przypadł na czas, gdy klub przez dwa sezony niczego nie wygrał. To był rok 2006, kiedy odszedł.
– Dwa lata bez wygrania czegokolwiek, wątpliwości wokół drużyny, wątpliwości wokół trenera, wątpliwości wokół wszystkich. Wtedy prezes wyszedł, przemówił, postawił sprawy jasno i podjął decyzje. Powiem jednak jedną rzecz. Jeśli ktoś, kto nas teraz ogląda, myśli, że miałby wystąpić po to, by odejść tak jak w 2006 roku, to od razu mówię, że nie. To nie jest jego zamiar. To akurat wiem. Mogę powiedzieć, że kiedy ludzie bardzo bliscy rozmawiają z nim o takiej możliwości, on odpowiada im, żeby o niej zapomnieli. Florentino mówi wszystkim to samo: „Mam mandat do 2029 roku i zamierzam go wypełnić, jeśli Bóg pozwoli i zdrowie dopisze”. Tak mówi wszystkim.
– Rozmawiałem z Florentino wczoraj, więc nie mówię tego z powietrza. Jest w dobrej formie, naprawdę świetnej. Jest zadowolony z chłopaków, chociaż oczywiście jest niezadowolony z sezonu pierwszej drużyny. Natomiast najważniejsze jest to, że jako prezes jest gotów rozwiązać problemy. Chce to naprawić, chce odzyskać właściwy kierunek. Trzeba pamiętać, że futbol to sport, w którym można wygrać i można przegrać. Z Bayernem Monachium odpadliśmy honorowo. Byliśmy na linach, ale byliśmy blisko przejścia tej rywalizacji. To może się zdarzyć z Bayernem w ćwierćfinale. To jest coś, co w futbolu może się wydarzyć. Znacznie trudniejsze do wytłumaczenia jest jedenaście punktów straty do Barcelony w La Lidze, zanim jeszcze skończył się kwiecień.
– Real Madryt poczeka do zakończenia ligi, żeby zakomunikować jakąkolwiek decyzję. Tego jestem całkowicie pewien. Nawet gdyby Klopp został sprowadzony jutro, nawet gdyby jutro powiedział, że chce przyjść, Real Madryt nie ogłosiłby tego do zakończenia ligi. Uważam, że klub da sobie czas do 10 czerwca. To będzie graniczna data. Do 10 czerwca Real Madryt musi mieć pewność, że Klopp chce przyjść. Jeśli będzie ją miał przed 10 czerwca, to 11 czerwca kontrakt może być gotowy. Jeśli Klopp powie: „Chcę trenować Real Madryt, jestem gotów trenować Real Madryt”, cała reszta zostanie załatwiona bardzo szybko i bardzo dobrze. To jednak nie jest matematyka. Może się zdarzyć, że Klopp powie: „Nie, zostaję w Red Bullu”. Wtedy znowu będziemy rozmawiać o Mourinho, Regraguim i wszystkich pozostałych. Regragui też mi się podoba. Ma też jedną dużą zaletę: mówi językiem, który Florentino bardzo dobrze zna, czyli francuskim.
Poprzednie wypowiedzi Joaquína Maroto można znaleźć w tym artykule.
Komentarze (70)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się