REKLAMA
REKLAMA

AS: Asencio nie chce odchodzić

Raúl Asencio chce zostać w Realu Madryt i pokazuje to nie słowami, lecz pracą w Valdebebas. Po ostatnich problemach zdrowotnych stoper wraca do formy, a kontuzja Édera Militão może zmienić plany klubu wobec jego przyszłości.

REKLAMA
REKLAMA
AS: Asencio nie chce odchodzić
Raúl Asencio. (fot. Getty Images)

Raúl Asencio nie składa broni i jest gotowy odwrócić swoją sytuację w Realu Madryt. Jak opisuje AS, 23-letni stoper był w poprzednim sezonie jednym z objawień drużyny prowadzonej przez Carlo Ancelottiego. Z powodu plagi kontuzji w defensywie, która dotknęła między innymi Édera Militão, Davida Alabę, Carvajala czy Rüdigera, musiał przeskoczyć z Castilli do pierwszego zespołu. Grał na bardzo wysokim poziomie i zakończył rozgrywki z dorobkiem 45 występów.

To pozwoliło mu zapracować na przedłużenie kontraktu do 2030 roku i profesjonalną umowę odpowiadającą jego jakości. W tym sezonie wszystko jednak się zmieniło. Problemy fizyczne, czyli pęknięcie kości piszczelowej, złamanie przegrody nosowej i uraz czaszkowo-mózgowy, sprawiły, że wychowanek przez wiele meczów grał daleki od pełni zdrowia, szczególnie wobec nieobecności Militão i Rüdigera. Nie przeszkodziło mu to nawet w strzeleniu dwóch goli głową, z czego jednego zdobył mimo gry w masce ochronnej po złamaniu nosa. Po powrocie Brazylijczyka i Niemca do zespołu Raúl wypadł jednak z jedenastki, co doprowadziło do spięcia z Arbeloą. Sprawa została już rozwiązana po tym, jak obrońca przeprosił trenera oraz kolegów z szatni.

Asencio chce jasno pokazać, że jego zaangażowanie w Real Madryt nie podlega żadnej dyskusji, a jego pragnieniem jest pozostanie w kolejnym projekcie sportowym, niezależnie od tego, kogo klub wybierze na następcę Arbeloi.

REKLAMA
REKLAMA

Dziennik AS zwraca uwagę, że jeśli ktoś miał jeszcze jakiekolwiek wątpliwości, Asencio w ostatni weekend pojawił się w Valdebebas, by trenować indywidualnie. Real grał z Betisem w piątek, dlatego Arbeloa dał drużynie wolne w sobotę i niedzielę. Środkowy obrońca pracował jednak sam. W środę również stawił się w ośrodku treningowym klubu i mimo kolejnego dnia wolnego dla zespołu ćwiczył indywidualnie, by poprawić swoją formę po problemach zdrowotnych sprzed kilku tygodni.

Asencio zmagał się wtedy z ostrym bakteryjnym zapaleniem jelit, co doprowadziło do owrzodzenia przełyku i utraty sześciu kilogramów. Po dwóch tygodniach intensywnej pracy w Valdebebas odzyskał dużą część straconej masy i jest już w stanie pomóc drużynie, tym bardziej że Militão ponownie doznał kontuzji, a Rüdiger i Alaba grają na granicy możliwości z powodu niemal przewlekłych problemów fizycznych.

Właśnie długa absencja Militão może zmienić plany klubu, który jeszcze dwa miesiące temu rozważał wypożyczenie lub transfer wychowanka latem. Jak podkreśla AS, Asencio dzięki swojej postawie i zaangażowaniu zyskuje coraz mocniejsze argumenty, by zostać w zespole na następny sezon. Tego właśnie chce sam zawodnik, który dodatkowo jest dobrze oceniany i lubiany przez kibiców na Santiago Bernabéu. Fani zawsze widzieli, że daje z siebie wszystko dla herbu nawet w warunkach, które raczej nakazywałyby odpoczynek.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

REKLAMA