Interwencje VAR-u w akcjach, które nie zawsze są jasne i oczywiste, od dłuższego czasu wywołują coraz większe kontrowersje. System, który miał pomagać sędziom wyłącznie przy największych błędach, w praktyce coraz częściej wpływa na rytm spotkań. Arbiter odpowiedzialny za wideoweryfikację odsyła sędziego głównego do monitora również przy sytuacjach, które budzą spore pole do interpretacji, a to sprawia, że mecze są częściej przerywane, decyzje zapadają po dłuższych analizach, a sami piłkarze coraz częściej nie wiedzą, czego mogą się spodziewać.
Po ostatnim meczu Rayo Vallecano z Realem Sociedad dobitnie mówił o tym Sergio Camello. Napastnik Rayo nie ukrywał frustracji tym, w jakim kierunku zmierza futbol. „Jak piękny był futbol, kiedy był futbolem. Gdy byłem dzieckiem, to było coś zupełnie innego. To, w co się zmienia albo w co ludzie u góry chcą go zmienić, to gówno. Kiedyś głównymi bohaterami byli piłkarze, a teraz już tak nie jest”, powiedział zawodnik do mikrofonu Movistar Plus+.
Wszystko wskazuje jednak na to, że najbliższa przyszłość nie przyniesie ograniczenia wpływu VAR-u. Wręcz przeciwnie. IFAB zatwierdziła kilka tygodni temu pakiet zmian, które po raz pierwszy zostaną zastosowane podczas najbliższych mistrzostw świata, a od kolejnego sezonu mają trafić także do regularnych rozgrywek ligowych. Z jednej strony celem nowych przepisów jest przyspieszenie gry, między innymi poprzez karanie drużyn i zawodników za zbyt długie zwlekanie ze wznowieniem od bramki, z autu czy przy zmianach. Z drugiej jednak strony VAR otrzyma nowe kompetencje, co może oznaczać jeszcze więcej przerw i jeszcze więcej interwencji.
To właśnie ten paradoks budzi najwięcej wątpliwości. Piłka ma być szybsza, płynniejsza i mniej podatna na celowe opóźnianie gry, ale jednocześnie system wideoweryfikacji będzie mógł ingerować w kolejne typy sytuacji. Teoretycznie ma to uczynić futbol bardziej sprawiedliwym. W praktyce może jednak sprawić, że mecze będą jeszcze częściej zatrzymywane, a granica między pomocą przy oczywistym błędzie a sędziowaniem meczu z poziomu VAR-u stanie się jeszcze mniej wyraźna.
W jakich nowych sytuacjach będzie interweniował VAR?
Drugie żółte kartki. Od teraz sprawdzane będą czerwone kartki wynikające z drugiej żółtej kartki, jeśli ta druga żółta była ewidentnie niesłuszna. Do tej pory VAR mógł interweniować tylko przy bezpośredniej czerwonej kartce, ale od teraz będzie można sprawdzać również drugie żółte kartki, które mogły zostać pokazane niesłusznie.
Rzuty rożne. Sprawdzane będą rzuty rożne przyznane w sposób ewidentnie błędny. Jest tu jednak ważne zastrzeżenie: tylko wtedy, gdy decyzję można skorygować natychmiast i bez opóźniania wznowienia gry. Zobaczymy, czy da się to stosować dokładnie tak, jak przewiduje przepis, bo kluczowe będzie ustalenie, ile czasu może upłynąć, by nadal uznać, że wznowienie gry nie zostało opóźnione.
Te dwa przypadki dołączają do czterech dotychczas znanych obszarów działania VAR-u. System ma pomagać sędziemu wyłącznie wtedy, gdy dochodzi do „jasnego, oczywistego i ewidentnego” błędu albo „poważnego incydentu” w jednej z następujących sytuacji: gol/brak gola, rzut karny/brak rzutu karnego, bezpośrednia czerwona kartka lub pomylenie tożsamości zawodnika.
Komentarze (7)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się