Dani Ceballos przechodzi najprawdopodobniej przez swoje najgorsze chwile w Realu Madryt – a to mówi samo za siebie, jeśli weźmiemy pod uwagę fakt, że pomocnik w żadnym momencie podczas swojego pobytu w stolicy Hiszpanii nigdy tak naprawdę na dobre nie wystartował, zauważa AS. 29-latek decyzją techniczną nie znalazł się w kadrze Królewskich na ostatni mecz z Betisem, a to ewidentnie wskazuje na to, że coś jest na rzeczy.
Potwierdza to również niejako postawa Álvaro Arbeloi, który na pomeczowej konferencji prasowej w dosyć lakoniczny sposób odpowiadał na pytania dotyczące swojego pomocnika: „Zawsze zabieram tych, których uważam za odpowiednich“. Wydaje się, że relacje na linii zawodnik – trener są całkowicie zerwane i nic nie wskazuje na to, aby dało się je naprawić. Tym bardziej, gdy pod uwagę weźmie się ostatni krok, jaki wykonał sam Ceballos.
Hiszpański pomocnik postanowił wczoraj zamieścić na swoich mediach społecznościowych zdjęcie z treningu w Valdebebas, które opatrzył piosenką o nazwie: „Zamykając rozdział”. Sam tytuł mówi już wiele, ale jeszcze więcej można się doszukać w słowach tego utworu: „Nie przebaczam, ponieważ jeśli za często przebaczasz, to przyzwyczajają się do tego, aby cię zawodzić. Życie nauczyło mnie, aby nie dzielić go z zazdrosnymi. Jestem człowiekiem i popełniłem więcej niż jeden błąd“.
Błąd, który pokazuje rosnący dystans pomiędzy Ceballosem a Arbeloą. W tym momencie niewiele wskazuje na to, aby trener został w klubie na dłużej, ale to samo można powiedzieć również o zawodniku – chociaż akurat on może się po prostu odwołać do kontraktu, który obowiązuje do 2027 roku. Ceballos tak naprawdę każdego lata „kokietował“ ze swoim ukochanym Betisem, ale nigdy nie doszło do żadnych konkretów. Poprzedniego lata był o krok od odejścia do Olympique'u Marsylia, ale w ostatniej chwili zrezygnował z powodów ekonomicznych. Teraz ruch ponownie jest po jego stronie, podsumowuje AS.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się