W Barcelonie trwają tygodnie rozmów i ruchów za kulisami. Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów klub wie, że musi dokonać kilku korekt w kadrze. Dyrekcja sportowa pracuje już aktywnie nad rynkiem transferowym i analizuje różne możliwości, informuje kataloński dziennik Sport.
Według tego źródła Deco odbył długie spotkanie z Juanmą Lópezem, dyrektorem generalnym Niagara Sports i agentem Víctora Muñoza. Utalentowany skrzydłowy Osasuny rozgrywa bardzo dobry sezon w zespole z Nawarry i znalazł się na radarze Barcelony.
Osoby, z którymi rozmawiał Sport, podkreślają jednak, że choć w futbolu nie można wykluczyć żadnego scenariusza, na dziś ta operacja wydaje się bardzo trudna. W klubie nie ma pełnej jednomyślności w sprawie piłkarza, a Barça, która wciąż musi bardzo ostrożnie podchodzić do wydatków, wie, że za skrzydłowego z jakością, golami i umiejętnością gry jeden na jednego trzeba byłoby zapłacić niemałą kwotę.
Dlatego w Barcelonie wolą, by potencjalne wzmocnienie na tej pozycji miało już większe doświadczenie i potrafiło robić różnicę w najważniejszych meczach. „Chcemy skrzydłowego, który będzie w stanie przesądzać o losach półfinałów Ligi Mistrzów i który, nie będąc jeszcze w zaawansowanym wieku, będzie miał tę mieszankę młodości oraz doświadczenia, jakiej potrzebujemy”, można było usłyszeć w ostatnich tygodniach w klubowych gabinetach.
Na Camp Nou zdają sobie też sprawę, że transfer Víctora Muñoza mógłby automatycznie przynieść korzyść Realowi Madryt. Królewscy mogą bowiem odkupić zawodnika za osiem milionów euro, a dodatkowo mają zapewnione 50% kwoty z ewentualnego transferu. Oznacza to, że gdyby Barcelona zdecydowała się zapłacić pełną klauzulę odstępnego, wynoszącą 40 milionów euro, do Realu Madryt trafiłoby 20 milionów.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się