Koszykarze Realu Madryt wygrali w meczu na szczycie Ligi Endesa i umocnili się na pozycji lidera. Zwycięstwo w sezonie zasadniczym jest już na wyciągnięcie ręki. W dzisiejszym spotkaniu Madrytczycy znajdowali się na prowadzeniu przez zdecydowaną większość czasu i w pełni zasłużenie dopisali do dorobku kolejną wygraną. Graczem tej rywalizacji został Edy Tavares, który ją zakończył z double-double – 18 punktów, 12 zbiórek.
Królewscy dobrze weszli w ten mecz. Przystąpili do realizacji planu, o którym mówił Usman Garuba. Lepiej zbierali piłki, co było główną zasługą Tavaresa. Edy też królował pod tablicą rywali. Valencia szybko znalazła się w sytuacji, że musiała gonić wynik. Brakowało jej skuteczności na obwodzie, co wynikało też z dobrej defensywy Królewskich, którzy na przerwę schodzili z dobrym wynikiem (19:22).
Druga kwarta była najlepsza w wykonaniu Valencii. To był jedyny moment w meczu, kiedy gospodarze znajdowali się na prowadzeniu, chociaż nie trwało to zbyt długo. W pełni wykorzystali czas, gdy Edy siedział na ławce. Jak tylko wrócił do gry, rywalizacja się wyrównała, a czasem zaczęła się przechylać na korzyść podopiecznych Sergio Scariolo, którzy schodzili do szatni z prowadzeniem (41:45).
Po zmianie stron Real Madryt wrzucił wyższy bieg i zostawił Valencię w tyle. Królewscy prawie porzucili rzuty za trzy punkty, tylko stawiali na wejścia pod kosz. To działało znakomicie. Hezonja był pod tym względem najlepszy, ale swoje dokładali też pozostali. Valencia nie potrafiła się przebić przez madrycką defensywę, dlatego rzucała z obwodu, a to nie był jej dzień pod tym względem. Różnica na korzyść Madrytczyków przekroczyła barierę 10 punktów (63:75).
W ostatniej części Real Madryt miał wszystko pod całkowitą kontrolą. Valencia nie była w stanie podjąć ani jednej próby powrotu do gry. Znakomicie spisywał się Trey Lyles, który rozbijał obronę gospodarzy. Bardzo szybko kwestia zwycięstwa została rozstrzygnięta. Real Madryt mógł zdjąć nogę z gazu w ostatnich minutach, a i tak wygrał w pełni przekonująco.
82 – Valencia (19+22+22+19): Badio (5), Taylor (16), Key (9), Sako (4), Thompson (2), Puerto (6), Reuvers (4), De Larrea (10), Montero (16), Costello (5), Nogués (0), Sima (5).
96 – Real Madryt (22+23+30+21): Abalde (8), Campazzo (9), Okeke (3), Hezonja (17), Tavares (18), Lyles (16), Procida (7), Maledon (5), Garuba (0), Llull (0), Feliz (13), Łeń (0).
Poza kadrą znaleźli się:
Gabriel Deck – decyzja trenera (jeden z trzech zawodników z paszportem spoza Wspólnoty, a do każdej kolejki Ligi Endesa można zgłosić dwóch takich graczy, tym razem byli to Lyles oraz Okeke)
David Krämer – decyzja trenera
Izan Almansa – decyzja trenera
Wynik dwumeczu: Real Madryt 190:161 Valencia
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się