– Kontrowersje sędziowskie? Ręki przy akcji Brahima nie widziałem, więc nic wam nie mogę powiedzieć. Myślę, że po pierwszych 25 minutach, gdy drużyna nie grała dobrze, przejęliśmy kontrolę nad meczem. Mieliśmy dużo okazji, cztery z nich klarowne w samym polu karnym, a dwie czy trzy z nich bardzo dobrze wybronił Łunin. W drugiej połowie mieliśmy kontrolę nad meczem i ponownie Łunin miał kilka dobrych interwencji, więc myślę, że zasługiwaliśmy co najmniej na remis. Co do tej drugiej sytuacji – to akcja, która dzieje się 20 razy w trakcie meczu. Obaj wyciągają ręce, jeden upada na ziemię, aby odgwizdać mu faul, a arbiter po prostu uznał, że tam nie ma faulu. Ogólnie myślę, że zasługiwaliśmy na więcej niż punkt, ale sposób, w jaki go zdobyliśmy, sprawia, że pozostajemy usatysfakcjonowani. Ponadto to wszystko w starciu z takim rywalem jak Real Madryt.
– Pretensje Arbeloi do decyzji sędziego przy bramce na 1:1? Akcję widziałem z mojej pozycji, a później również na nagraniu. Bez wątpienia obaj zawodnicy pracują rękami i jeden upada tak, jakby został popchnięty. To sytuacje, do których dochodzi bardzo często podczas meczu. Podkreślę, że Real Madryt miał to szczęście, że Łunin wyciągnął dwie czy trzy piłki, ponieważ dużo wcześniej zasługiwaliśmy na bramkę wyrównującą. A gdybyśmy ponownie obejrzeli cały mecz, to widać, że zasługiwaliśmy również na zwycięstwo.
– Czy Vinícius coś mi powiedział? Nie, prawda jest taka, że ani do mnie nie podszedł, ani nic mi nie powiedział. Nic nie słyszałem.
– Wartość tego punktu? W końcówce sezonu wszystkie punkty są mile widziane, ale grając u siebie zawsze chcesz zdobyć trzy. Naprzeciwko siebie mieliśmy Real Madryt, który nie jest łatwym rywalem. Ten punkt doceniamy bardziej ze względu na to, jak został zdobyty w ostatniej minucie. Myślę, że zasługiwaliśmy na trzy punkty, ale przed nami jeszcze pięć meczów, trzy z nich u siebie. Musimy się umocnić, aby utrzymać to piąte miejsce. Po zakończeniu rozgrywek będziemy mogli powiedzieć, czy ten punkt był ważny, ale trzeba się starać punktować w każdej kolejce.
– Wpływ Isco na drużynę? Nic, co robi Isco, nie jest przypadkowe. On ma ten wrodzony talent, zawsze posyła piłki dające od razu przewagę koledze i przejmuje kontrolę nad meczem. I to wszystko mimo tego, że wraca po ostatnich kontuzjach. To nie jest przypadek, że swoją obecnością tak wpływa na zespół. Ale myślę, że na wyrównanie zasługiwaliśmy również wcześniej. Łunin był najlepszym zawodnikiem Realu Madryt, wyciągnął cztery bardzo trudne piłki i remis w ostatniej minucie dobrze smakuje, ale ogólnie patrząc na całe 90 minut zasługiwaliśmy na zwycięstwo.
– Wsparcie kibiców? Myślę, że nigdy nie mieliśmy wątpliwości co do naszych kibiców. Bez wątpienia porażka, jaką tutaj ponieśliśmy, po której zostaliśmy wyeliminowani z Ligi Europy, była bardzo bolesna dla wszystkich – dla nich, dla zawodników i dla sztabu technicznego. Ale ta gorycz pozostaje na kilka dni i musimy iść dalej. Jak już kilkukrotnie mówiłem, wielką zasługą tej drużyny jest to, że mimo gry w Europie w żadnym momencie nie odpuszczała La Ligi. Trzeba patrzyć w kierunku La Ligi i utrzymywać się w sytuacji, w której wciąż można walczyć o ważne rzeczy. I drużyna właśnie w takiej sytuacji się znajduje. Kibice również perfekcyjnie to zrozumieli. Razem przeszliśmy przez tę gorycz, a później po raz kolejny kibice byli razem z drużyną.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się